Skipper, Rico i Tosiek goszczą Marlenkę
- Mrowiszcze
- Posty: 475
- Rejestracja: 2016-10-07, 22:58
- Lokalizacja: Francja
U mnie też to rzadkość, a mam przecież dwie kotki. Śpią koło siebie, a potem Ballantine's przeciągnie się i idzie do Nikity robić po-drzemkową toaletę. Nikita daje jej się wylizać, potem zamieniają się rolami, a na końcu jest pokaz zapasów, czasami z wyścigami konnymi w górę i dół po piętrach..
wiec chyba nie ma reguły 
Aszka piękna ! I pasuje do Fiszki, zresztą obie dziewuszki pasują do siebie jak ulał.
U moich największą miłość od jakiegoś czasu (od kilku miesięcy) okazują sobie obie kotki. Tosia za moment skończy 6 lat a Xenia skończyła rok. Fiołek z Xenią nadal się uwielbiają a Tosia z Fiołkiem wciąż dogadują się w kratkę (mimo idealnego układu trwającego 4 lata a nieco zaburzonego odkąd nastała Xenia). Nigdy jednak moje koty nie leżą takie wtulone, każde ma swoją miejscóweczkę, a raczej kilka, od kwietnia tego roku w nowym mieszkaniu również miejscówkami się podzieliły.
Jest natomiast nowość-koci balkon, czyli osiatkowana spora loggia. Fiołek jest nią najbardziej zachwycony i znalazł sobie odźwiernego w postaci mojego TŻ...Szkoda tylko, ze pogoda do bani.
U moich największą miłość od jakiegoś czasu (od kilku miesięcy) okazują sobie obie kotki. Tosia za moment skończy 6 lat a Xenia skończyła rok. Fiołek z Xenią nadal się uwielbiają a Tosia z Fiołkiem wciąż dogadują się w kratkę (mimo idealnego układu trwającego 4 lata a nieco zaburzonego odkąd nastała Xenia). Nigdy jednak moje koty nie leżą takie wtulone, każde ma swoją miejscóweczkę, a raczej kilka, od kwietnia tego roku w nowym mieszkaniu również miejscówkami się podzieliły.
Jest natomiast nowość-koci balkon, czyli osiatkowana spora loggia. Fiołek jest nią najbardziej zachwycony i znalazł sobie odźwiernego w postaci mojego TŻ...Szkoda tylko, ze pogoda do bani.
Ciężko powiedzieć jak z tym charakterkiem, muszę się w końcu zebrać, zadzwonić i podpytać.Basiek pisze:Ciekawa jestem czy zmienił jej się trochę charakterek, kiedy otrzymała nowe imię.Tak było u mnie, gdy zmieniłam imię Juliana, w poprzednim domku miał na imię Bistro.
Co do Juliana to (moim zdaniem) bardzo dobrze zrobiłaś, że imię zmieniłaś (ale mi się rymnęło
Hmmm, Tosiu jak podchodzi do Skippera to raczej bardzo polubownie grucha i nawet próbuje go wylizywać po paszczy ale Skippi niestety odporny na jego podchody - owszem, czasami da się machnąć kilka razy ozorem, ale potem zaraz zaczyna syczeć i warczećBasiek pisze:Skipper, czy Tosiek lubi zaczepiać kumpli i się bić? U mnie taki zaczepialski jest Julian i raz Gucio mu się postawił i podjął " wyzwanie bojowe". Julian wyszedł z bijatyki z draśniętym uchem.Chłopcy chyba lubią takie "męskie zabawy".
No za kocimi humorami to raczej chyba nie trafisz. U mnie Rico i Tosiek to samo - wylizują sobie nawzajem mordki (komicznie wygląda, jak robią to jednocześnieMrowiszcze pisze:Nikita daje jej się wylizać, potem zamieniają się rolami, a na końcu jest pokaz zapasów, czasami z wyścigami konnymi w górę i dół po piętrach..wiec chyba nie ma reguły
Co tam chłopa będziesz ganiać, metalowa siatka w oknie z zamontowanymi drzwiczkami sprawę załatwiają bez potrzeby biegania człowieków w tę i we w tęyoashya pisze:Jest natomiast nowość-koci balkon, czyli osiatkowana spora loggia. Fiołek jest nią najbardziej zachwycony i znalazł sobie odźwiernego w postaci mojego TŻ...Szkoda tylko, ze pogoda do bani.
Oglądałam filmik. Po prostu powalający...Saga pisze:Aż uwieczniłam tę ich akcję bo taka sytuacja u moich kotów zdarza się niezwykle rzadko
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
A moment wcześniej tak do góry kołami jak Maks leżała Mufka, nie zdążyłam tego nagraćSkipper pisze:Oglądałam filmik. Po prostu powalający...
Mnie się Bistro jakoś kojarzy z dobrym apetytem
Skipper:"Co tam chłopa będziesz ganiać, metalowa siatka w oknie z zamontowanymi drzwiczkami sprawę załatwiają bez potrzeby biegania człowieków w tę i we w tęyoashya pisze:Jest natomiast nowość-koci balkon, czyli osiatkowana spora loggia. Fiołek jest nią najbardziej zachwycony i znalazł sobie odźwiernego w postaci mojego TŻ...Szkoda tylko, ze pogoda do bani.
Kochana, jak się to mówi: "wolnoć tomku w swoim domku"-w wynajmowanym pruć drzwi balkonowych się nida. Chłop musi być dalej ganiany. Przez kota.Jakoś-ci on mało odporny na dopominania kocura o wypuszczenie na balkon (koteczki subtelnie się wpatrują a Fiołek łapą paca w szybę aż strach czy nie porysuje, a cudza, więc to nie wsjo rawno).
A propos-wrzuć foty, Skipper, bo chyba znam inny rodzaj kociej wejściówki.
Oj, może ja źle napisałam - "pisząc metalowa siatka w oknie z zamontowanymi drzwiczkami" miałam na myśli moskitierę z siatką metalową, którą moje koty mają od lat 4yoashya pisze:A propos-wrzuć foty, Skipper, bo chyba znam inny rodzaj kociej wejściówki.

Moskitiera jest zapinana na oknie przy pomocy takich metalowych zaczepów, tak że okna nijak nie zniszczysz
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Moje chłopaki (Rico i Tosiek) wczoraj rano nie chciały być gorsze od Aszki i Fiszki...


Ponad 10 kg kociego żywca zmieściło się na poduszce o wymiarach 40x40 cm. Co prawda sierżantowi odwłok z pomponem lekko zwisał, ale czego się nie robi, żeby nie poleżeć w objęciach Rico...
I przy okazji Tośkowe lewe ucho...
(w całości dość dobrze widoczne na pierwszym zdjęciu od góry)



Ponad 10 kg kociego żywca zmieściło się na poduszce o wymiarach 40x40 cm. Co prawda sierżantowi odwłok z pomponem lekko zwisał, ale czego się nie robi, żeby nie poleżeć w objęciach Rico...
I przy okazji Tośkowe lewe ucho...

Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
- Mrowiszcze
- Posty: 475
- Rejestracja: 2016-10-07, 22:58
- Lokalizacja: Francja
Uważam , że Tośkowe ucho zdecydowanie dodaje mu uroku, szelmowskiego. Kojarzy mi się z piratem z Karaibów :) Czy dobrze kojarzę, że to któryś z chłopaków mu je przyozdobił?
Ale moje serce należy do Rico, ma piękne oczy, subtelne pyszczydło, elegancję i wdzięk.
A Skippiego zdjątko gdzie ? Dawno go nie widziałam.
Ale moje serce należy do Rico, ma piękne oczy, subtelne pyszczydło, elegancję i wdzięk.
A Skippiego zdjątko gdzie ? Dawno go nie widziałam.
Yoashya, dobrze kojarzysz
tylko nie wiem do końca, czyja to robota - podejrzewać jedynie mogę.
Jakkolwiek z Tośka i bez tego niezły łobuz i rozrabiaka jest
Fotka Skippiego ? Bardzo proszę, tegoroczna wiosenna balkonowa

Podobnie jak Rico - też tegoroczny wiosenny balkonowy
A wdzięku i elegancji faktycznie trudno mu odmówić - porusza się z gracją baletnicy, co szczególnie widać, jak pędzi do miski

Jakkolwiek z Tośka i bez tego niezły łobuz i rozrabiaka jest
Fotka Skippiego ? Bardzo proszę, tegoroczna wiosenna balkonowa

Podobnie jak Rico - też tegoroczny wiosenny balkonowy
A wdzięku i elegancji faktycznie trudno mu odmówić - porusza się z gracją baletnicy, co szczególnie widać, jak pędzi do miski

Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Coś ta wiosna sprawia, że nasze koty złagodniały.
Tosiek z "felernym" uchem wygląda bardzo zawiadacko.
Dopiero teraz zauważyłam, gapa ze mnie, kolor oczu twoich kociambrów, Skipper-bursztynowe, Rico - zielone a Tosiek ma i bursztynowe i zielone. Fantazja
Jeśli chodzi o Julka, to do barku nie zdążył się dobrać. Po przyjściu do naszego domu zaczął się panoszyć - pokręcił pupcią i puchatym ogonem, wskoczył na stół, zadarł nosek do góry i od razu nowe imię wpadło nam do głowy. Tak z Bistra stał się Julianem i zaczął być przywódcą ludzkiej bandy. Imię Bistro dostał w poprzednim domu, ponieważ był żarłokiem, zjadał wszystko co było w jego misce oraz jego braci, Saga miała dobre skojarzenie.
Tosiek z "felernym" uchem wygląda bardzo zawiadacko.
Jeśli chodzi o Julka, to do barku nie zdążył się dobrać. Po przyjściu do naszego domu zaczął się panoszyć - pokręcił pupcią i puchatym ogonem, wskoczył na stół, zadarł nosek do góry i od razu nowe imię wpadło nam do głowy. Tak z Bistra stał się Julianem i zaczął być przywódcą ludzkiej bandy. Imię Bistro dostał w poprzednim domu, ponieważ był żarłokiem, zjadał wszystko co było w jego misce oraz jego braci, Saga miała dobre skojarzenie.