Maks i Mufka :)
Heh, kupiłam do domu małą fontannę, z myślą o drobnym nawilżeniu i oczywiście dla kotów
. Fontanna jest ceramiczna. Okazało się, że... to chyba działa, koty zaczynają pić, oby nie zapeszyć. Maks zaraz wyczaił do czego to służy:
najpierw pochlipał, potem pomacała tę kuleczkę, opryskał ścianę i poszedł
. Mufka badała:
no bo jak to jest, górą leci to coś musi być pod spodem
. Cwana gapa
. W każdym razie po kolacji Maks zaraz poleciał na komodę i zaczął pięknie zlizywać wodę, już tak ze dwa razy działał. Oczywiście ściana opryskana
. Potem pobiegła Mufka. Najpierw medytowała z 5 minut wpatrzona w spływającą wodę a potem ładnie zaczęła lizać. Oby tak dalej
.
Co ciekawe, to drobne nawilżenie jednak działa, chcociaż nie wierzyłam, o jakieś 6% podskoczyła wilgotność, oczywiście nie w całym mieszkaniu, jakieś 2 metry od fontanny. Przy tak małym urządzenie, dobre i to.
najpierw pochlipał, potem pomacała tę kuleczkę, opryskał ścianę i poszedł
no bo jak to jest, górą leci to coś musi być pod spodem
Co ciekawe, to drobne nawilżenie jednak działa, chcociaż nie wierzyłam, o jakieś 6% podskoczyła wilgotność, oczywiście nie w całym mieszkaniu, jakieś 2 metry od fontanny. Przy tak małym urządzenie, dobre i to.
To jest zwykła fontanna pokojowa
. Szkoda mi było kasy na testowanie fontanny dla kotów, gdyby nie wypaliło no to co bym z nią zrobiła? A te fontanny kocie są jednak dość drogie, zwłaszcza na takie wyrzucanie kasy, gdy koty nie skorzystają. A tak mam trzy w jednym - ozdoba w pokoju, malusie nawilżenie i poidełko dla kotów
. Wyniuchałam na allegro, używana, ale nawet ryski nie ma. Gruba ceramika, więc dla kotów dobre. Kosztowała całe 57 zł plus przesyłka
. Jeśli koty będą korzystać to następną zrobię już sama
.
Gorzej tylko, że Maksa opętało kopanie w tej wodzie, no bo się rusza i rozchlapuje ją w koło
. On ma manię kopania po wszystkich śliskich powierzchniach, gładkich. Mufka gryzie a ten kopie
.
Gorzej tylko, że Maksa opętało kopanie w tej wodzie, no bo się rusza i rozchlapuje ją w koło
Mnie na ten pomysł Mufka skierowała
. Poustawiałam w różnych miejscach miseczki z wodą i widziałam, ze koty maja problemy z piciem. A Mufka robiła łapką taki bełt w wodzie i dopiero próbowała pić, jakby woda w ruchu dopiero dawała możliwość chlipania
. I naprawdę jestem zadowolona, koty korzystają z fontanny, pobiegają i idą pochlipać, trochę się ochlapią ale co tam
. Ważne, ze piją, dziś rano w kuwecie już był efekt. Oby tylko im się nie znudziło. No miałam problem bo jak sobie zrobiły postanowienie, ze barf ma być suchy no to stanowczo za mało płynów miały, nie byłam w stanie czasowo dopajać je na siłę strzykawką, widziała że chcą pić.
No i tak to wygląda
: https://www.youtube.com/watch?v=H6B8sYP1Ym0
No i tak to wygląda
Po przemyśleniu - transformator pewnie jest w pompce, we wtyczce nie ma i jakoś... nie bardzo pamiętam by w tego typu urządzeniach transformatory były na wejściu. Mam co prawda zasilacz do kaśki elektrycznej tak zrobiony, niemniej zawsze mam pietra jak koty zaczynają gryźć przewód podczas ładowania, że je trochę "posmyra". Zresztą tak czy siak, gdyby coś się stało z kablem to nawet jeśli transformator by był we wtyczce to i tak woda by była "pod prądem", oczywiście nie 220-230 V, mniej ale zawsze. Zastanawiam się w takim razie jakie są zabezpieczenia, nawet mały prąd może być niebezpieczny, choćby dla dziecka.
Miałam tego nie wrzucać bo nagrywałam tak na próbę i jakość filmiku jest fatalna, ale póki co nie mogę uzyskać niczego lepszego
. Maks nauczył się aportować
bardzo mu się ta nowa zabawa spodobała, wszystko wymyśliła oczywiście Mufka. To co jest na filmiku to namiastka tego co wyczynia przy tej zabawia, dzień wcześniej cały wieczór tak biegał z myszką do mnie, aż do znudzenia - ja rzucałam, on łapał i przybiegał, tak w kółko: https://youtu.be/bwjtbpCFJLQ
