Wieprzowina
Lena 06, czytałam na ten temat obszerny artykuł i pytam. Pies zjada różne części wieprza, smakuje mu, trawi według mnie dobrze, taki opis napotkałam i nie wiem jak się do niego odnieść:Lena06 pisze:Ile razy w tygodniu...?
Podaję codziennie i nie ma żadnych problemów z tym mięsem...
Mięso to jest dla psów zbyt tłuste i zawiera krótkołańcuchowe związki.Pies bardzo szybko trawi białka i tłuszcze a te krótkołańcuchowe związki w mięsie wieprzowym sprawiają,że jest ono wyjątkowo szybko trawione i rozkładane.Tak szybki rozkład mięsa powoduje,że część składników jest wchłaniana a częsć ( i to ta większa) jest poddawana procesom gnilnym co podrażnia jelita naszego psa.Dochodzi wówczas do zaburzeń flory bakteryjnej w jelitach psa i zaczyna się jazda po weterynarzach bo pies zaczyna mieć kłopoty z trawieniem.
Retriver
- ciocia_mlotek
- Moderator
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Hmm, jakby to powidziec strasznie brzmi ten przytoczony fragment. Po pierwsz co to sa te tajemnicze "krotkolancuchowe zwiazki"? Ktore do tego magicznie wplywaja na tempo trawienia miesa. No zwiazki w miesie, ktore sprawiaja, ze w sumie mieso trawi sie samo :) I to juz strawione, w niebywale magicznie szybki sposob, mieso zaczyna gnic. Gdzie tu jest logika? Skoro jest juz strawione, rozlozone to skladniki moga albo zostac wchloniete albo wydalone. Proces gnilny to proces rozkladu. Jak gnic moze cos, co jest juz rozlozone? Calosc nie trzyma sie zupelnie kupy
Jesli chodzi o wieprzowine to ewentualnie zle moze byc w niej to, ze swinie sa potwornie zle karmione. Porownywalnie z drobiem
Jesli chodzi o wieprzowine to ewentualnie zle moze byc w niej to, ze swinie sa potwornie zle karmione. Porownywalnie z drobiem
Usiłowałam wyszukać w necie jakąś stronę, gdzie byłby podany stan zagrożenia w Polsce tą chorobą ale jakoś ciężko mi szło
Pamiętam, że chyba 2 lata temu wrzucałam linka na forum z mapą zagrożenia, ale za chińskiego Boga nie mogę go znaleźć (gdybym znalazła to wiadomo byłoby, kto to opublikował i może jakaś aktualizacja do stanu obecnego byłaby). Pamiętam, że wtedy Polska była już prawie wolna od tej choroby.
Zresztą jest program unijny mający na celu zwalczenie choroby Aujeszky'ego i jako kraj członkowski bierzemy w tym udział.
Pamiętam, że chyba 2 lata temu wrzucałam linka na forum z mapą zagrożenia, ale za chińskiego Boga nie mogę go znaleźć (gdybym znalazła to wiadomo byłoby, kto to opublikował i może jakaś aktualizacja do stanu obecnego byłaby). Pamiętam, że wtedy Polska była już prawie wolna od tej choroby.
Zresztą jest program unijny mający na celu zwalczenie choroby Aujeszky'ego i jako kraj członkowski bierzemy w tym udział.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Moja wet jest zdania, że jednak lepiej nie ryzykować - szczególnie, że jest wiele innych mięs do wyboru. Do poczytania polecam:
http://www.strefaagro.dziennikzachodni. ... y-i-minusy
https://www.topagrar.pl/articles/top-sw ... -w-polsce/
http://www.strefaagro.dziennikzachodni. ... y-i-minusy
https://www.topagrar.pl/articles/top-sw ... -w-polsce/
Może o to chodzi?Skipper pisze:Pamiętam, że chyba 2 lata temu wrzucałam linka na forum z mapą zagrożenia, ale za chińskiego Boga nie mogę go znaleźć
http://old.wetgiw.gov.pl/index.php?acti ... at_id=3460
No ja w przeciągu najbliższego miesiąca na wieprzowinę się nie łapię - wczoraj dostałam podroby z wyrośniętego jagnięcia a dzisiaj 4,5 kg okrawków z jagnięcego mięsa. Dodać tylko trochę chudego indyka i wyżerka będzie, że hej (dla kotów oczywiście
).
Tylko gdzie ja to wszystko pomieszczę ???
Chyba przyjdzie mi po sąsiadach chodzić i prosić o czasowe przyjęcie do zamrażarki... 
Tylko gdzie ja to wszystko pomieszczę ???
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Od początku naszej przygody z barfem podaję wieprzowinę, czasem również podroby i jest to gatunek mięsa, który w mieszankach występuje prawie cały czas (jedynie inne się zmieniają). Zresztą, kontaktu mojego psa, czy kota z mięsem wieprzowym i tak bym nie ominęła, bo często jesteśmy na świniobiciu (a raczej w czasie świniobicia) u rodziny, a tam wtedy psiaki podwórkowe i moje, jako przyjezdne mają największą wyżerkę
Jakoś nauczyłam się nie panikować przy wieprzowinie.
Jakoś nauczyłam się nie panikować przy wieprzowinie.