Szukam hodowców (pies, kot, bez znaczenia), którzy barfują już dłuższy czas (wyprowadzili kilka/naście miotów na barfie), może znacie takie osoby, nawet zagraniczne, chętnie porozmawiam z takimi ludźmi bo mam kilka ważnych pytań, ale kontaktu brakuje
Problemy z płodnością w hodowli
Problemy z płodnością w hodowli
Witajcie.
Szukam hodowców (pies, kot, bez znaczenia), którzy barfują już dłuższy czas (wyprowadzili kilka/naście miotów na barfie), może znacie takie osoby, nawet zagraniczne, chętnie porozmawiam z takimi ludźmi bo mam kilka ważnych pytań, ale kontaktu brakuje
Szukam hodowców (pies, kot, bez znaczenia), którzy barfują już dłuższy czas (wyprowadzili kilka/naście miotów na barfie), może znacie takie osoby, nawet zagraniczne, chętnie porozmawiam z takimi ludźmi bo mam kilka ważnych pytań, ale kontaktu brakuje
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez harpia, łącznie zmieniany 2 razy.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Nie muszą być forumowi, aby byli rozgadany i mogli odpowiedzieć na kilka pytań.
Pytam bo przyjaciółka zwróciła mi uwagę, że w hodowli mamy "zniżkę", kiedy inni odchowują spokojnie poprawne mioty, u nas ciężko jest z zajściem w ciążę (średnio jedna na cztery zachodzi), wiem, że jest to spowodowane dietą, nie wiem tylko co robimy źle.
Pytam bo przyjaciółka zwróciła mi uwagę, że w hodowli mamy "zniżkę", kiedy inni odchowują spokojnie poprawne mioty, u nas ciężko jest z zajściem w ciążę (średnio jedna na cztery zachodzi), wiem, że jest to spowodowane dietą, nie wiem tylko co robimy źle.
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Harpia - sprobuj tu --> http://holisticferret60.proboards.com/index.cgi
i tu --> http://www.ferretvillage.org/profile.ph ... ofile&u=57 (tu wiem, ze "crazy lady" hoduje fretki i karmi miesem, napisz do niej). Niestety po angielsku
i tu --> http://www.ferretvillage.org/profile.ph ... ofile&u=57 (tu wiem, ze "crazy lady" hoduje fretki i karmi miesem, napisz do niej). Niestety po angielsku
Odkąd mam hodowlę, czyli ok 21 lat już będzie
odchowuję kociaki na surowym mięsie. Nie nazywam tego BARF, bo kiedyś nie wiedzialam nawet co to znaczy suplement. A teraz taki pełnosuplementowy BARF jest od ok 6-7 tygodnia, wcześniej czyli od skończenia 3 tygodni, kociaki dostają mięsko, samo. dodatki wprowadzam baardzo powoli i ostrożnie.
Coraz więcej hodowców chartów odchowuje mioty na BARFie. Porównanie wychodzi zdecydowanie na korzyść surowizny - bezproblemowe ciąże i porody (+homeopatia), równy, prawidłowy rozwój szczeniąt, szybsze dochodzenie suki do formy. Nawet niedawno na charcim forum pojawiły się wypowiedzi hodowców na ten temat.
- koniczynka
- Posty: 887
- Rejestracja: 2011-09-15, 20:09
- Lokalizacja: Wrocław
- Kontakt:
W hodowli Blue Majesty też mioty są chowane na diecie BARF i już chyba trochę takowych miotów było http://www.blue-majesty.com/Blue_Majest ... ttery.html
Sihaya, problem dotyczy co najmniej dwóch hodowli, to jakieś 10-12 samic z różnych linii, w różnym wieku, wszystkie zdrowe, nie mamy ze sobą styczności (mieszkamy 2,5 tys km. od siebie), samce typowe mięsojady również mają podobne problemy (samic, który w zeszłym roku dał młode, w tym zachowuje się jak bezpłodny)Sihaya pisze:Niekoniecznie to musi być spowodowane jakimiś błędami dietetycznymi, może jest inny czynnik wspólny. Zrób dziewczynom wymazy z pochwy i badania poziomu hormonów płciowych.
Wina może też oczywiście leżeć po stronie samca.
Mój samiec dał w tym roku przy pierwszym jego kryciu 7 maluchów, ale on nie jest barfiarzem, to "śmieciarz" zjadający surowe mięso, kości, ale również gotowane domowe gerbery i podgryza to suchą karmą, mój wcześniejszy samiec Misiek, już kastrowany jadł tak samo jak Shogun, miał cztery krycia w życiu, żadnego pustego...
Moja Niobe jako hodowlana była hybrydowa (mięso+suche), dała trzy mioty - 7, 5 i 2 maluchy w wieku 1, 3 i 4 lat. Freja to barfiara od urodzenia, pierwszy rok pusty, drugi rok pusty, trzeci rok 5 maluchów (z Miśkiem), czwarty rok jeden maluch, cesarka i kastracja.
Myszka (już nie żyje - błąd przy kastracji) w pierwszym roku 9 sztuk (była mięsojadem) w drugim roku 5 sztuk, bardzo ciężki poród, śmierć czwórki maluchów, jeden odchowany u mamki.
Podobnie mogę wypisać krycia u przyjaciółki, roczniaki zachodzą "łatwiej" i dają pełne mioty, zniżka zaczyna się w 2-3 roku, trzy latki praktycznie nie zachodzą.
Mam frety zdrowe, pod tym względem nie mam zastrzeżeń, jedyne czego nie jestem pewna to dieta, może psom i kotom barf służy lepiej bo lepiej jest dla nich dopasowany i rozpisany, może my robimy błędy przez brak informacji o zapotrzebowaniu (bo to nadal jest uogólnione dla fretek), mamy piękne, duże zwierzęta z długą, lśniącą sierścią, niektóre fretki u innych nie mają na zimę futra tak okazałego, jak nasze latem, to cieszy, ale i zastanawia, czy taki "dobrobyt" nie szkodzi.
Dziękuję za linki, poczytam i pozaczepiam (angielski nie problem, trochę ja, trochę translator i jakoś sobie radzę
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Absolutnie nie znam się na fretkach, czy im bada się nasienie? Robi USG narządów? Pewnie głupie pytanie, na pewno tak - czyli te badania też nie wykazują nic niepokojącego?
BARF dla psów jest z pewnością już dość dobrze opisany, coraz więcej dostępnych źródeł, ale szczerze mówiąc zdecydowana większość barfujących psiarzy nie korzysta z kalkulatorów i nie podaje (albo prawie nie podaje) suplementów.
Pamiętam dyskusje na psich forach sprzed kilku lat (5? 6?), zdaje się problemy z płodnością zaczęły pojawiać się u suk, chyba labradorów czy innych retrieverów, karmionym surowizną, ale była to praktycznie monodieta kurczakowa. Problemy z zachodzeniem w ciążę, niedonoszone (resorbowane) ciąże i różne inne komplikacje prowadzące do przejściowej czy stałej bezpłodności (ropomacicza u młodych suk).
BARF dla psów jest z pewnością już dość dobrze opisany, coraz więcej dostępnych źródeł, ale szczerze mówiąc zdecydowana większość barfujących psiarzy nie korzysta z kalkulatorów i nie podaje (albo prawie nie podaje) suplementów.
Pamiętam dyskusje na psich forach sprzed kilku lat (5? 6?), zdaje się problemy z płodnością zaczęły pojawiać się u suk, chyba labradorów czy innych retrieverów, karmionym surowizną, ale była to praktycznie monodieta kurczakowa. Problemy z zachodzeniem w ciążę, niedonoszone (resorbowane) ciąże i różne inne komplikacje prowadzące do przejściowej czy stałej bezpłodności (ropomacicza u młodych suk).
Tak, bada się, USG to standardTilia pisze:Absolutnie nie znam się na fretkach, czy im bada się nasienie? Robi USG narządów? Pewnie głupie pytanie, na pewno tak - czyli te badania też nie wykazują nic niepokojącego?
BARF dla psów jest z pewnością już dość dobrze opisany, coraz więcej dostępnych źródeł, ale szczerze mówiąc zdecydowana większość barfujących psiarzy nie korzysta z kalkulatorów i nie podaje (albo prawie nie podaje) suplementów.
Pamiętam dyskusje na psich forach sprzed kilku lat (5? 6?), zdaje się problemy z płodnością zaczęły pojawiać się u suk, chyba labradorów czy innych retrieverów, karmionym surowizną, ale była to praktycznie monodieta kurczakowa. Problemy z zachodzeniem w ciążę, niedonoszone (resorbowane) ciąże i różne inne komplikacje prowadzące do przejściowej czy stałej bezpłodności (ropomacicza u młodych suk).
Właśnie podobnie jest u nas z tymi problemami, które opisujesz, ja bazuję na drobiu różnorakim (głównie indyk, potem kurczak i kaczka/gęś) a przyjaciółka karmi już bardziej różnorodnie (bo ma dostęp lepszy)
Jeśli nie masz po co żyć, żyj na złość innym
Hm...kurczaki hormonalnie pędzone? w tym coś może być.
Ja bardzo dlugo karmiłam koty głównie wołowym.
Od BSE wolowe strasznie podrożało i stopniowo przeszłam na drób.
Nie zauważyłam, żeby kotki mniej rodzily.
Natomiast, moim zdaniem, bardzo źle zrobily kotkom ograniczenia w ilości miotów. Kiedyś można bylo mieć 2 mioty w roku, i to było akurat tyle, żeby kotkom nie trzeba było dawać hormonów.
Teraz 3 mioty na 2 lata i bez blokowania się nie da.
W moim przekonaniu, podawanie kotce hormonów bardzo zaburza rozród. (pomimo że u mnie kotki po odstawieniu hormonw dostają ruję i zachodzą w ciążę bez problemu).
Ja bardzo dlugo karmiłam koty głównie wołowym.
Od BSE wolowe strasznie podrożało i stopniowo przeszłam na drób.
Nie zauważyłam, żeby kotki mniej rodzily.
Natomiast, moim zdaniem, bardzo źle zrobily kotkom ograniczenia w ilości miotów. Kiedyś można bylo mieć 2 mioty w roku, i to było akurat tyle, żeby kotkom nie trzeba było dawać hormonów.
Teraz 3 mioty na 2 lata i bez blokowania się nie da.
W moim przekonaniu, podawanie kotce hormonów bardzo zaburza rozród. (pomimo że u mnie kotki po odstawieniu hormonw dostają ruję i zachodzą w ciążę bez problemu).
ja miewam kocieta po suchożernych i mięsożernej kocicy (całe zycie miesożerna wyłacznie 8 lat )Sihaya pisze:Niekoniecznie to musi być spowodowane jakimiś błędami dietetycznymi, może jest inny czynnik wspólny. Zrób dziewczynom wymazy z pochwy i badania poziomu hormonów płciowych.
Wina może też oczywiście leżeć po stronie samca.
nie zauwazyłam żadnej roznicy,zalezności ani wiekszych problemów po jakiejkolwiek ze stron
miewałam problemy z zajsciem, cesarki u tych i u tych
Harp, tak z ciekawosci - jak dojdziesz do jakis wnioskow - podziel sie informacjamiharpia pisze: Dziękuję za linki, poczytam i pozaczepiam
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez AniaR, łącznie zmieniany 1 raz.
Skupmy się może na tym "zachodzeniu". Harpia dała za mało informacji. Dieta, ale co poza tym, jakie są inne czynniki wspólne, bo zrozumiałam, że problem nie jest wybiórczy i dotyczy co najmniej kilku fretek w stadzie. Nie znamy szczegółów, nie wiemy gdzie jest problem, czy nie dochodzi do owulacji, czy jednak do niej dochodzi a z jakiegoś powodu nie następuje zapłodnienie. Kogo "winić" samca, czy samicę? Tutaj można postawić kolejnych tysiąc pytań. Pierwsze z nich: czy samice, które nie zaszły w ciążę były kryte tym samym samcem, czy różnymi?zenia pisze:ja miewam kocieta po suchożernych i mięsożernej kocicy (całe zycie miesożerna wyłacznie 8 lat )Sihaya pisze:Niekoniecznie to musi być spowodowane jakimiś błędami dietetycznymi, może jest inny czynnik wspólny. Zrób dziewczynom wymazy z pochwy i badania poziomu hormonów płciowych.
Wina może też oczywiście leżeć po stronie samca.
nie zauwazyłam żadnej roznicy,zalezności ani wiekszych problemów po jakiejkolwiek ze stron
miewałam problemy z zajsciem, cesarki u tych i u tych
Kurczaki fermowe, żywione takim śwaksem jak obecnie, oczywiście fatalnie wpływają na układ hormonalny samicy, zaburzają produkcję hormonów w osi przysadka-podwzgórze-jajniki wpływają na podwyższony poziom FSH, obniżają LH, zaburzają syntezę prolaktyny.
Znam kilku hodowców psów, którzy właśnie z powodu problemów z płodnością u suk zrezygnowało z klasycznego psiego BARFa, tylko ten BARF polegał właśnie na wciskaniu psom komercyjnych kurczaków i ich kości. Nie ma więc co się dziwić.
Z drugiej strony jak słyszę od znajomych, w kuchni których królują właśnie kurczaki i wszystkie rarytasy typu fast food, dziwię się, że jeszcze nikt z nich nie doszedł do wniosku, że najprawdopodobniej to dieta jest przyczyną wczesnego miesiączkowania u ich niedawno co posłanych do podstawówki córek, przyspieszonego dojrzewania u dzieci obojga płci, agresji i nadpobudliwości u chłopców.