Zdecydowałam się założyć osobny temat o mojej 6-letniej kotce Maine coon – Azali. Do tej pory pisałam o jej dolegliwościach w tematach, które bezpośrednio dotyczyły danego aspektu, ale wydaje mi się teraz, że lepiej będzie całość przedstawić w jednym miejscu.
Aby uporządkować informacje, to najpierw przedstawię krótko historię, którą opisałam w wątku nerkowym (oto link do tego tematu: https://www.barfnyswiat.org/viewtopic.p ... &start=315). 6-letnia kotka Maine coon, którą adoptowałam z hodowli 1,5 roku temu (styczeń 2020). Kotka od zawsze żywiona BARFem (w hodowli i przeze mnie). Została ona "wydana" do adopcji, ponieważ "nie chciała rodzić". Sterylizowana w grudniu 2019.
Zawsze w wynikach badań Azali wychodziła podwyższona kreatynina. W lipcu również podwyższony był mocznik. Dlatego też nauczyłam się przygotowywać dla niej BARFa nerkowego a do tego bardzo dużo ją nawadniam, co przynosi bardzo dobre efekty (widzę po jej zachowaniu, jeszcze nie robiłam badań krwi, ponieważ prawidłowego nerkowego BARFa kotka zaczęła dostawać dopiero ok. 4 tygodnie temu - to dlaczego, że uczyłam się).
Osobną sprawą jest to, że kotka ma cały czas obniżoną odporność i co chwilę się "przeziębia", a w październiku 2020 miała nawet zapalenie płuc. Przez to, że ciągle chorowała, to zrobiłam jej EKG serca - wyszło prawidłowe. Od lutego tego roku nie chorowała, ale tydzień temu znowu zaczęła źle się czuć i powróciło rzężenie w trakcie mruczenia. Pojechałam do tego nowego weterynarza, na którego namiary znalazłam tutaj na forum - do pana Marcina i Kingi Koniecznych na os. Batorego w Poznaniu. Jestem bardzo zadowolona z tej zmiany. Są to bardzo kompetentni weterynarze z super podejściem do zwierząt. Przede wszystkim w końcu zajęto się moją kotką całościowo. Zrobiliśmy wymaz z gardła i nosa w kierunku wirusów (m.in. herpeswirusa) i teraz czekamy na wyniki.
Ok, ale teraz przejdę do tego o co chciałabym się Was poradzić.
1. Zmierzyliśmy również ciśnienie krwi na ogonie i wyszło wysokie 170/ - nie pamiętam rozkurczowego, ale skurczowe to aż 170. Dodam, że kotka od czasu USG tarczycy, które było dla niej traumatyczne, na wszystkich wizytach u weta jest przerażona (cała się trzęsie) i to też na pewno miało wpływ na wynik (chociaż mierzyłyśmy wielokrotnie). Poprzednim razem ciśnienie kotka miała badane dokładnie rok temu i wyszło 140/ -i znowu nie pamiętam na ile, no, ale podobno prawidłowe. Bardzo możliwe, że w tamtej przychodni (to badanie rok temu) nieprawidłowo zmierzyli to ciśnienie, bo wiele rzeczy robili tam nieprawidłowo. Np. nie wiem czy akurat to ma znaczenie, ale tam nie zgolili włosów na ogonie na potrzeby pomiaru, a Pani Kinga Konieczna (nowy wet) zgoliła. W każdym razie - obecnie ciśnienie jest za wysokie. Pani Kinga powiedziała, że jak kotka się wychoruje to zrobimy wyniki badań krwi i zmierzymy jeszcze raz ciśnienie i wtedy ew. zapisze leki na nadciśnienie. Ja jednak bardzo bym chciała zrobić wszystko co można za pomocą BARFa, a nie leków. Od razu dopowiem, że jak trzeba będzie to leki będę podawać, ale skoro i tak czekam na wykonanie wyników badań to może uda się je trochę skorygować naturalnie.
Także pytani moje jest takie - co może pomóc na nadciśnienie? Przyznam, że w ostatnich BARFa nerkowych zapomniałam dostosować stosunek K/Na i zostawiłam go na standardowym poziomie 1,35. Także kotka cały czas (poza jednym BARFem z K/Na = 1.5) je BARFa z K/Na 1,35. O ile dobrze się orientuję, należy zmniejszyć ilość sodu. Czy mam dążyć do wartości 2? Jeśli tak, to jak "szybko" należy to zmieniać? Np. 2 tygodnie na 1.5, potem 2 tyg na 1.75 i potem już na 2? Jaka sądzicie?
No i jak jeszcze można zaadoptować BARFa, albo wspomóc naturalnie kotkę, aby uchronić ją przed lekami na nadciśnienie?
2. Druga sprawa to pH moczu. W badaniach z połowy lipca 2021 wyszło pH = 7,5. Obecna wet powiedziała, że jako że mocz długo czekał na badanie (3-4 godz) to pH może być zafałszowane. Dlatego przy najbliższej okazji zrobię badania ponownie. Ale jeśli będzie nadal takie zasadowe to co można zrobić, żeby nie dawać leków zakwaszających mocz? Czytałam o witaminie C i metioninie. Czy można je dodawać do BARFa? W jakiej formie i jakiej ilości? Czy istnieje ryzyko, że zbyt mocno zakwasi się mocz tymi substancjami?
Poza tym zastanawia mnie, dlaczego kotka karmiona BARFem bez warzyw z max 6 szt suchej karmy jako przysmaki w trakcie zabawy ma takie zasadowe pH. Czy macie jakieś pomysły?
Będę ogromnie wdzięczna za wszelkie sugestie z Waszej strony - dziękuję wraz z Azalią