To mój pierwszy pies, więc słuchałam innych, bardziej doświadczonych psiarzy. W schronisku Viki jadła głównie gotowane - męczyłyśmy temat przez kilka tygodni, jednak psina z uporem i precyzją lasera wyjadała samo mięso z gotowanej papki. Przeszłyśmy więc na suche, bo tam wszystko jest, zbilansowane, zęby czyści i lasera pies nie zastosuje
O barfie słyszałam, odwiedziłam nawet wtedy BŚ, ale to była czarna magia, a że ufałam producentom bardziej, niż rozsądkowi, szybko zamknęłam forum i zapomniałam o temacie, dopóki Małgorzata Olejnik nie zaczęła organizować seminariów. Poszłam na nie z przekonaniem, że i tak zostaniemy przy suchym (wtedy już bezzbożowym), a najwyżej się czegoś nowego dowiem. Plan na szczęście nie wypalił
A oto Viki, lat ok. 6, 16 kg:
