Przedstawiam Wam nasze (moje i przyszłego męża

) 4,5 miesięczne urwisy

Są z nami odkąd skończyły ledwie 6 tygodni (niestety dłużej już nie mogły zostać z mamą, właścicielka chciała się ich szybko pozbyć..

) i wywróciły do góry nogami nasze życie

Od ok. 2 miesięcy jedzą surowe z FC i tauryną, prawie bez grymaszenia

A ja ciągle czytam i przyswajam wiedzę, żeby w niedługim czasie przejść na suplementy naturalne.
W wieku 7 tygodni:

Maja na górze, Gucio na dole
Gucio zwany Ryśkiem jest leniwym, sporym bo 3kg kocurkiem, niestety ma objawy choroby sierocej i ciumka sobie moje ubranie regularnie

Do tego ma problem z uszkiem i od ponad 2 miesięcy ciągle ma jakiś lek lub antybiotyk

Mimo trochę dzikiego charakteru (nie przepada za przytulaniem itp.) skradł moje serce i mam do niego ogromną słabość
Rysiek obecnie:
Majka to wulkan energii, zaczepa, ciągle by brykała i tłukła się z bratem, lubi spać pod kołderką głośno przy tym mrucząc, jest nieco mniejsza, zgrabne 2,2 kg

Grymasi przy jedzeniu, chyba że jest bardzo głodna wtedy nawet bratu wyżera z miseczki

Ulubienica narzeczonego

Majka obecnie:
Ogólnie kociaki są bardzo grzeczne, jedyne szkody jak na razie to stłuczony talerz i świnka-skarbonka

Po 3 miesiącu już wiedziały, że pazurków w zabawie się nie wyciąga, mebli nie drapią, trochę kopią w doniczkach

Ani ja ani narzeczony nie mieliśmy kotów wcześniej i spodziewałam się chyba czegoś zupełnie innego (większych zniszczeń, drapania, brzydkich zapachów z kuwety itd.) a okazało się, że moje koty to cudowne stworzenia
W tym roku dołączy do nas także szczeniak rasy sznaucer olbrzym i jego również mamy zamiar karmić w miarę możliwości w 100% barfem
Pozdrowienia dla wszystkich barfowiczów!
