Byłam już w kilku miejscach i nigdzie tak naprawdę mi się do końca podejście wetów nie spodobało :( Raz już już myślałam, że trafiłam dobrze ale na koniec Pani weterynarz dała konkretną plamę przepisując kici maść z permetryną nie dość, żę kicia w ogóle żadnej maści nie potrzebowała (o czym wetka wiedziała bo sama mi mówiła, że wg. niej to się samo zagoi bo to wygląda na zwykłe draśnięcie) to jeszcze ta permetryna mnie dobiła
Najlepiej w okolicach Czechowa/Kaliny a nie na LSMach czy Czubach. No chyba, że nie ma bliżej...
