Podawanie twarogu, mleka, kefiru itp jest zasadne, jeżeli chcesz przyspieszyć naukę jedzenia pokarmów stałych. Jeśli jednak maluchy są zainteresowane jedzeniem mięsa- uważam, że najlepiej ten etap pominąć. Dodatkowo warto zadać sobie pytanie, czy na pewno w interesie szczeniąt jest jak najszybciej przejść z pokarmu od matki na cokolwiek innego. W moim odczuciu NIE.
Suka karmiąc maluchy własnym mlekiem, przekazuje im przeciwciała, im więc szybciej szczenięta zaczną jeść inne rzeczy, na tym krócej starczy im odporności od matki.
Dotychczas moje maluchy odmawiały jedzenia absolutnie czegokolwiek innego niż mleko matki aż do 6. tygodnia życia. W ostatnim miocie- podjęły mięso mając 4 tygodnie. I moim zdaniem, to najlepszy moment do wprowadzania stałych pokarmów- ani za wcześnie, ani za późno.
Na pierwsze posiłki mięsne przyjęło się podawać mięso skrobane, ale osobiście uważam, że spokojnie można dać mielone- byle było gładkie i bez grud. Nie powinien być to drób (drobiu nie podawaj suce w ogóle w czasie laktacji, bo będziesz mieć biegunki u maluchów).
Jeśli chcesz dodatkowo zachęcić maluchy do jedzenia mięsa- polecam dodawanie żółtka- jednocześnie bomba witaminowa i duży wzrost atrakcyjności posiłku.
Kiedy szczeniaki nauczą się już jeść mięso, zacznij do niego dodawać mączkę ze skorupek jaj. Dobrze, żeby była zmielona na puder, aby nie zniechęcała maluchów do jedzenia. Jeśli nie będziesz dawać mączki- spodziewaj się brzydkich kup.
Na początku nie dawaj podrobów, wyłącznie mięso z mięśni, najlepiej jednego gatunku. Inne rodzaje wprowadzasz systematycznie, raczej co kilka dni coś nowego.
8o tygodniowe szczenięta powinny już jeść w zasadzie wszystko. Z mięsnych kości polecam żebra królicze i kacze korpusy. Inne mięsne kości będą służyły do zabawy w obgryzanie mięska, jeszcze sporo czasu minie zanim uda im się zjeść jakąś twardszą kość.
Suplementów innych niż mączka ze skorupek jaj moim zdaniem nie ma sensu podawać maluchom. Ewentualnie drożdże browarnicze w minimalnej ilości i olej z łososia.
Ja dzieciom nie daję też żadnych produktów roślinnych. Uważam, że to zbyt obciąża przewód pokarmowy, a nie przynosi maluchom żadnej korzyści. Lepiej dać im jakiś tłuszczyk fajny niż zielsko.
Pamiętaj też o podawaniu probiotyków maluchom- pomagają unikać oraz leczyć biegunki, które jak wiadomo są zmorą hodowców. Mi się sprawdził Intestivet Gel. EMy mi się nie sprawdziły.
Gratuluję podjęcia decyzji o odchowaniu szczylków na surowiźnie. Oby trafiły do barfujących domków.
