Dopiero zaczynamy naszą przygodę z BARFną dietą i jesteśmy na etapie przyzwyczajania do jedzenia mięska, ryb i podrobów, przy czym bardziej przyzwyczajam się ja do szykowania tego typu posiłków, bo Atton na widok/zapach surowizny szaleje ze szczęścia
Moje futrzaste szczęście od małego przejawiało tendencję do nietolerancji rozmaitych karm. Aktualnie ma 5 lat, jest cudownym pręgowanym przedstawicielem rasy dachowej, przepraszam, europejskiej. Przy adopcji opiekun tymczasowy z fundacji poinformował mnie, że Atton ma bardzo wrażliwy układ trawienny. Od chwili adopcji dużo czasu spędziliśmy walcząc z dolegliwościami kociego brzuszka i ostatecznie razem z weterynarzem podjęliśmy decyzję, że BARF będzie najlepszą dietą. Bardzo mnie to cieszy, bo sama nie cierpię chemii w żarciu. Liczę również po cichu na spadek wagi. Dlatego z pełnym przekonaniem startujemy z BARFem i będziemy wdzięczni za każdą wskazówkę, jaką uzyskamy dzięki forum.
