Dzięki Silver_87. Lokini pozdrawia Bombillę :) i dziękuje bardzo za komplementy :) I widzę, żę jesteś z Rybnika- ja pochodzę z Leszczyn koło Rybnika i w Rybniku kończyłam szkołę średnią :D
To zielone na 2 zdjęciach to nie gips tylko owinięta nóżka żeby sobie venflona nie wyjał- bo przez 2 dni miał kroplówkę podawaną. Tak był odwodniony.
No więc jego historia wygląda tak- mój mąż, który jest "psiarzem", nie wierzy w adpocje, tylko w zwierzęta z rodowodem. Tak więc na moje urodziny 24 listopada mój mąż postanowił sprezentować mi kotka. Znalazł go na mercadolibre (to takie tutejsze allegro). Kupił go za 350 soli (około 412 PLN) bo wydał mu się śliczny i poza tym czytał o rasie niebieski rosyjski, że nie uczula, że są to kotki wierne etc.. No więc kupił go bez zobaczenia w jakich warunkach był wychowywany, bez oględzin rodziców etc. Jak 2 starsze kobiety go przywiozly do naszego mieszkania to sama niczego nie podejrzewałam- kotek był malutki i chudziutki, a te kobiety się myliły ciągle w dacie jego narodzin. Jak powiedziały, że karmią go Friskies, to zapaliła się czerwona lampka.
No ale kotek został, początkowo pomiałkiwał, ale dosyć czybko przyszedł do mnie na kolanka żeby spać. Chyba szukał ciepła bo taki malutki i chudziutki był, że pewnie mu było zimno. W 1sza noc położyłam go na posłanku, które specjalnie dla niego kupiłam i przykryłam kocykiem. Około 1szej w nocy obudziło mnie miał miał... Mluszek chodzik po pokoju i miauczał, a w końcu wskoczył na łóżko i tak już został do dziś :)
Potem okazało się że mu ropka z oczu wychodzi, że kicha, koopki bardzo luźne, ale na szczęście kotek był cały czas wesoły i aktywny, chęci do zabawy nigdy mu nie brakowało. zawieżlismy go do wterynarza po 3 dniach pobytu w nas i okazało się że jest odwodniony- stąd ta kroplówka.
No i od tego czasu już tylko coraz lepiej wyglądał.
Dzięki Scarletmara

Też myślę ze się przywiązuje do mnie coraz bardziej. Jak wracam z pracy i biorę go na ręcę to ładnie mruczy i zaraz zaczyna zaczepiać moje włosy i kolczyki hehe
