BARF w kawałkach
BARF w kawałkach
Witam,
zbieram się do przerzucenia Bandy na barfa.
Dieta moich kotów i tak opiera się na mokrym jedzeniu, więc co mi szkodzi, a tym bardziej im ;)
I tu zaczynają się schody. Czytam Wasze przepisy i się zastanwiam. Moje koty za ni diabła nie ruszą mielonego miesa i stąd moje pytanie.
Czy w Waszych przepisach jest mowa o mieleniu (wiadomo, gdy mieso z koścmi to raczej innej opcji nie ma ;) ) i jak z tą wodą ? Gdy mieso jest mielone łatwo ją połączyć, a ,moja kociaste są przwyczajone do dużych kawałków miesa.
Moze pytanie banalne, ale nie chce popelniac bledow na samym poczatku.
zbieram się do przerzucenia Bandy na barfa.
Dieta moich kotów i tak opiera się na mokrym jedzeniu, więc co mi szkodzi, a tym bardziej im ;)
I tu zaczynają się schody. Czytam Wasze przepisy i się zastanwiam. Moje koty za ni diabła nie ruszą mielonego miesa i stąd moje pytanie.
Czy w Waszych przepisach jest mowa o mieleniu (wiadomo, gdy mieso z koścmi to raczej innej opcji nie ma ;) ) i jak z tą wodą ? Gdy mieso jest mielone łatwo ją połączyć, a ,moja kociaste są przwyczajone do dużych kawałków miesa.
Moze pytanie banalne, ale nie chce popelniac bledow na samym poczatku.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Basia, łącznie zmieniany 2 razy.
Witaj Basiu,
Przyznam Ci się szczerze, że na początku niczego nie mieliłam i koty dostawały coś, co wyglądało jak zupa mięsna
Jedynym problemem było to, że np skorupki z jajek opadały na dno naczynia. Teraz jednak koty przekonały się do mielonego, więc jest już łatwiej, ale i tak większość miesa zostawiam w kawałkach
Przyznam Ci się szczerze, że na początku niczego nie mieliłam i koty dostawały coś, co wyglądało jak zupa mięsna
O dziękuję Ci za podniesienie na duchu :)
Ostatnio znajoma podrzucila mi paczuszkę barfowska, gdzie bylo mięso mielone z kawalkami. Jedna kocica puscila pawika ;) pozostale obchodzily szerokim lukiem, tylko jeden kociak pożarł swoja porcję i cichaczem podsiadł sie do drugiej miski ;)
Zastanawiam sie, czy nie dorzucac im narazie do kawalkow jakiegos malego procentu mielonego miesa.
No i mam kolejny problem,
jedna z kocic mieso surowe bleee. Musze jej wymieszac z pół łyżeczki gourmet perle, wiem ze to szajs, ale wierzcie mi wypróbowałam różne kombinacje, aby jadla mieso. Teraz widze że zasmakowal jej catmix jako dodatek.
Czytałam, ze posypujecie sucha zmielona karma, ale jaką ?? moze to byc np.RC, ktory jest nęcący dla kociastych.
Ostatnio znajoma podrzucila mi paczuszkę barfowska, gdzie bylo mięso mielone z kawalkami. Jedna kocica puscila pawika ;) pozostale obchodzily szerokim lukiem, tylko jeden kociak pożarł swoja porcję i cichaczem podsiadł sie do drugiej miski ;)
Zastanawiam sie, czy nie dorzucac im narazie do kawalkow jakiegos malego procentu mielonego miesa.
No i mam kolejny problem,
jedna z kocic mieso surowe bleee. Musze jej wymieszac z pół łyżeczki gourmet perle, wiem ze to szajs, ale wierzcie mi wypróbowałam różne kombinacje, aby jadla mieso. Teraz widze że zasmakowal jej catmix jako dodatek.
Czytałam, ze posypujecie sucha zmielona karma, ale jaką ?? moze to byc np.RC, ktory jest nęcący dla kociastych.
Ale to chyba dobrze, że koty chcą jeść mięso w kawałkach, ich szczęki mają okazję popracować, a to istotne chociażby dla zdrowia zębów.
Moje też wolą mieszanki składające się z dużych kawałków, ja mielę tylko podroby i mięso z kością pozostała część mieszanki to pokrojone mięso.
Jak mi się maszynka do mielenia zepsuła to w ogóle wszystko pokroiłam, nawet skrzydła z kośćmi, serca, żołądki i koty były bardzo na tak.
Moje też wolą mieszanki składające się z dużych kawałków, ja mielę tylko podroby i mięso z kością pozostała część mieszanki to pokrojone mięso.
Jak mi się maszynka do mielenia zepsuła to w ogóle wszystko pokroiłam, nawet skrzydła z kośćmi, serca, żołądki i koty były bardzo na tak.
Ja się od jakiegoś czasu zastanawiam czy zamiast wody nie można dodać galaretki drobiowej. Gdzieś na forum jest na nią przepis. Zastanawiam się czy nie można by było rozpuścić suplementów w minimalnej ilości wody, a resztę wody zastąpić właśnie tą galaretką, albo czy w ogóle nie dałoby się suplementów rozpuścić w tej galaretce (takiej już zimnej, ale jeszcze nie zastygłej) i całość wlać do mięsa i wymieszać. Może to mogłoby podziałać na koty, które nie lubią mielonego i nie lubią zupy? Tylko nie wiem czy to nie za dużo kombinacji.
A zastanawia mnie to w kontekście mojej małej żmii, która ostatnio kręci nosem na zbyt rzadkie jedzenie i obawiam się, że większość suplementów zostaje w niewypitej wodzie z mięsa.
A zastanawia mnie to w kontekście mojej małej żmii, która ostatnio kręci nosem na zbyt rzadkie jedzenie i obawiam się, że większość suplementów zostaje w niewypitej wodzie z mięsa.
Mam kota na gorącym dachu mojej głowy...
- koniczynka
- Moderator
- Posty: 887
- Rejestracja: 2011-09-15, 20:09
- Lokalizacja: Wrocław
- Kontakt:
Moim zdaniem nie trzeba koniecznie mielić wszystkiego, choć tak jak leniwiec mówi jest wtedy lepsza możliwość równomiernego rozprowadzenia składników mieszanki i rozprowadzenia suplementów.
Mój Lucyfer uwielbia żuć, więc dostaje dość często mieszanki częściowo zmielone (50% zmielone, 50% w kawałkach) albo czasami całkowicie w kawałkach.
Teraz mam właśnie taką, że jest wszystko w kawałkach. Co do suplementów to rozpuszczam je w wodzie tak jak dla zwykłych mieszanek i zalewam pokrojone mięso i podroby (z łososia i wątróbki nożem można zrobić taką samą papkę jak za pomocą maszynki), po czym dokładnie mieszam wszystkie składniki.
Lucek dostaje zupkę suplementową z kawałkami mięsa. Najpierw wypija zupkę, później żuje mięso.
Rozdzielając na porcje za każdym razem dokładnie ją mieszam i staram się aby stosunek zupki do mięsa był mniej więcej podobny.
Problem z BARFem w kawałkach może się moim zdaniem pojawić jeśli kot wyjada mięso, a zostawia zupkę z suplementów.
Mój Lucyfer uwielbia żuć, więc dostaje dość często mieszanki częściowo zmielone (50% zmielone, 50% w kawałkach) albo czasami całkowicie w kawałkach.
Teraz mam właśnie taką, że jest wszystko w kawałkach. Co do suplementów to rozpuszczam je w wodzie tak jak dla zwykłych mieszanek i zalewam pokrojone mięso i podroby (z łososia i wątróbki nożem można zrobić taką samą papkę jak za pomocą maszynki), po czym dokładnie mieszam wszystkie składniki.
Lucek dostaje zupkę suplementową z kawałkami mięsa. Najpierw wypija zupkę, później żuje mięso.
Rozdzielając na porcje za każdym razem dokładnie ją mieszam i staram się aby stosunek zupki do mięsa był mniej więcej podobny.
Problem z BARFem w kawałkach może się moim zdaniem pojawić jeśli kot wyjada mięso, a zostawia zupkę z suplementów.
Udziergałam wywar/galaretkę (wg przepisu Dagnes), z biegającej kury/kurczaka...gotowany długo, aby wszystko co naj...przeszło do galaretki....,pomroziłam na stosowne grudki....,hipoteza pisze: czy zamiast wody nie można dodać galaretki drobiowej
Jak nie chciały tak nie chcą...
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Sandra, łącznie zmieniany 1 raz.
Oczywiście nie ma obowiązku mielenia mięsa!
A mielenie całego mięsa jest wręcz niewskazane i mocno odradzane w BARFie.
Ja nie mielę nigdy więcej niż 1/3 porcji mięsa, włączając w to też skrzydełka. Ostatnio mielę chyba nawet mniej i tak kotu bardziej się podoba. Wychodzi z tego mieszanka całych kawałków, które tylko troche są oblepione tą zmieloną mazią - znaczy kawałki są takie jakby lekko klejące
.
Jeśli czyjeś koty nie tolerują "zupek" i zostawiają wodę z suplementami w miseczce, to osobiście jestem za tym, aby ograniczyć ilość wody w mieszance, bo lepiej będzie, jeśli zjedzą suplementy, a o wodę właściciel zadba wtedy inaczej.
A mielenie całego mięsa jest wręcz niewskazane i mocno odradzane w BARFie.
Ja nie mielę nigdy więcej niż 1/3 porcji mięsa, włączając w to też skrzydełka. Ostatnio mielę chyba nawet mniej i tak kotu bardziej się podoba. Wychodzi z tego mieszanka całych kawałków, które tylko troche są oblepione tą zmieloną mazią - znaczy kawałki są takie jakby lekko klejące
Jeśli czyjeś koty nie tolerują "zupek" i zostawiają wodę z suplementami w miseczce, to osobiście jestem za tym, aby ograniczyć ilość wody w mieszance, bo lepiej będzie, jeśli zjedzą suplementy, a o wodę właściciel zadba wtedy inaczej.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Może ja z innej beczki, bo wprawdzie mam fretki, ale co tam
Cała moja trójka dostaje tylko mięsne kawałeczki - same mięso lub mięso z kością
Nie lubią ani mielonych (mam w razie godziny "w" mielone wołowo-końskie) ani rosołków (tja, gotowałam przez 4h nóżki i hugo, kot chętnie spije
) też - ewentualnie Majka wypije, ale to jak się księżniczka uprze.
Plusy dużych kawałków?
- czyszczenie zębów
- dłuższy czas jedzenia
- ćwiczenie mięśni żuchwy
Pozdrawiam,
A
Plusy dużych kawałków?
- czyszczenie zębów
- dłuższy czas jedzenia
- ćwiczenie mięśni żuchwy
Pozdrawiam,
A
- koniczynka
- Moderator
- Posty: 887
- Rejestracja: 2011-09-15, 20:09
- Lokalizacja: Wrocław
- Kontakt:
Ja skrzydełek i innych kostnych części nie mielę wcale, ponieważ nie odebrałabym Lucyferowi radości i zabawy.dagnes pisze:Ja nie mielę nigdy więcej niż 1/3 porcji mięsa, włączając w to też skrzydełka.
Teraz mam mieszankę całą w kawałkach pokrojonych na szybko i też zauważyłam, że się bardziej podoba i u nas zapobiega to szybkiemu i łapczywemu jedzeniu. Jedyny minus to wyciąganie na podłogę każdego kawałeczka i jeżdżenie ze skrzydełkami po całym przedpokoju
Plusy dużych kawałków?
- czyszczenie zębów
- dłuższy czas jedzenia
- ćwiczenie mięśni żuchwy
Zgadzam się. Dodatkowo takie jedzenie jest moim zdaniem stymulujące, ponieważ zwierzę musi się wysilić trochę aby się najeść, a nie dostaje wszystko gotowe pod nos.
Oj tak, ale ma to również miejsce gdy w misce znajdują się duże kawałki umaziame krwiąkoniczynka pisze:Jedyny minus to wyciąganie na podłogę każdego kawałeczka i jeżdżenie ze skrzydełkami po całym przedpokoju![]()
Ostatnio Lola zrobiła mi taki oprysk wyciągając pazurem spory kawałek mięsa, że ochlapała mnie ( siedziałam na podłodze i gapiłam się jak jedzą ) lodówkę i szafkę
A ja mam niestety taką damesę, co wyliże całą mielonkę a oblizane kawałki mięsa zostawi. I tak przeleci się po wszystkich miskach pozostałych kotów
Kiedyś, w swej macierzystej hodowli, jadła tylko suche, więc i tak sukces, ale gryzienie to dla niej nadal magia, czarna magia...
Człowiek z nowymi pomysłami jest wariatem, dopóki nie odniesie sukcesu. (Mark Twain)

