Silvena pisze:Wynajmując mieszkanie też trzeba uzyskać zgodę Landlorda na posiadanie zwierzęcia. Niestety taka zgoda nie jest dożywotnia i może w każdej chwili zostać cofnięta (powód może być nawet nie do końca prawdziwy) i wtedy albo trzeba znowu szukać czegoś, albo pozbyć się zwierzaka. Często też cena najmu jest wyższa, a przy wyprowadzce trzeba wynająć specjalną ekipę do dezynfekcji całego mieszkania na własny koszt.
Cóż, mi to też się wielce nie podoba, ale niestety tak to tutaj wygląda.
no niestety ale nawet podwójna kaucja często, gęsto nie wystarczy :( mam znajomego, który wynajmował mieszkanie całkiem spokojnej starszej samotnej pani z kotkiem. No i po roku pani się wyprowadziła zostawiając mieszkanie w stanie do generalnego remontu ze zrywaniem tynków włącznie bo kotek siusiał i drapał wszędzie i wszystko. Mieszkanie było umeblowane więc wszystkie meble też nadawały się do wyrzucenia. Ja sama też cały czas miewam lokatorów i z własnego doświadczenia mogę powiedzieć tylko tyle, ze normalny przyzwoity najemca trafia się jeden na dziesięciu niestety :( i to mimo, że ja nie akceptuję dzieci i zwierząt chociaż dzieci akurat nie z powodu zniszczeń. Miałam nawet taką sytuację, że moi lokatorzy (akurat Ci dobrzy jedni na 10) mieli ślimaka i jak się ślimak im raz z akwarium wydostał to zeżarł farbę razem z tynkiem ze ściany. A to był tylko malutki ślimaczek trzymany w akwarium przez odpowiedzialnych ludzi. To wyobraźcie sobie co może zrobić duży piesek trzymany przez tych, którym wszystko wisiciocia_mlotek pisze:Co do wynajmu to chodzi o zniszczenia i.... kłaki. Landlordzi są niechętni często bo obecność zwierzaka zawęża im pulę otencjalnych najemców potem - alergików. Poza tym niestety są zniszczenia. Widziałąm taki dom, gdzie oiekunowie mieli w nosie i ich psy otwornie niszczyły. Ich kaucja na ewno tych napraw nie poryje - czyli włąściciel domu ma dodatkowe koszty. Kurde, nawet z moimi psami nie udało mi się uniknąć - drzwi Taz podrapał i ściankę gipsową. Ja to naprawię, inny by tego nie zrobił
To samo dotyczy dzieci niestety. Dzieci niszczą i plamią. Dopóki masz rozsądnych rodziców to będą czyscic i naprawiać. Ale zdecydowanie za dużo ludzi w wynajmowanych domach ma podejście: nie moje, ne będę kasy wykładać
Ja się nie dziwię, że wielu landlordów nie chce zwierząt i dzieci. Ja np myślę, że gdybym miała komuś wynajmować to bym sie zgadzała ale dla dzieciatych i zwierzakowatch brałabym podwójną kaucję - bo nie chciałąbym musieć pokrywać kosztów naprawy zniszczeń jeśli nie zdarzy mi się trafić na odpowiedzialnych rodziców/opiekunów zwierząt
[ Komentarz dodany przez: dagnes: 2014-12-01, 23:40 ]
Dodałam cytaty