Leosia znalazłam kiedy miał jakieś 2 tygodnie. Przeszliśmy razem przez karmienie butelką, masowanie brzuszka w wiadomym celu :P, koci katar, świerzb, grzybice i pasożyty... Teraz ma już prawie 3 miesiące i powoli wychodzimy na prostą :)
W forum wczytuję się "po cichu" już od jakiegoś czasu i właśnie zapadła ostateczna decyzja, że przechodzimy na BARF :)
Taką drogę przeszedł Leoś :)


