
Oto Azja, która wczoraj rozpoczęła swoje BARFne życie. Dziewczyna jest prze-szczęśliwa.
Azja z surowizną miała już trochę do czynienia ale tylko w formie smakołyków. Czasem dostawała surowe wieprzowe uszy, na święta wołowinkę. Jak już zdecydowałam się spróbować tej diety to dałam jej wołowinę z kością czy kacze szyje. Ze wszystkim sobie świetnie radzi zarówno pod względem gryzienia jak i trawienia.
Teraz, drugi dzień z wielkim apetytem wcina żwacze z treścią i jest zachwycona. Jeszcze długo po zjedzeniu dzwoni pustą michą i wędruje po całej kuchni popychając ją nochem.
Problem tylko w tym, że ona powinna jeść max 800g dziennie, a jej 1 kg mało. Mam nadzieję, że jak zacznę dawać normalne nie mielone mięcho to pracując nad nim dłużej, bardziej się nasyci.