Hodowcy, częściej niż inni opiekunowie kotów, zmierzają się z potrzebą zaaplikowania futrom jakiegoś kosmetyku - czy to przygotowując kota czy psa do wystawy, czy do sesji fotograficznej, czy wreszcie radząc opiekunom swoich kociaków (np jak radzić sobie z kołtuniącym się futrem). Sędziowie, opiekunowie naszych maluchów czy zwykli wyjadacze chleba - wszyscy oczekują od nas rozeznania w dziedzinie kosmetyków...
Ja z kosmetyków jestem noga

sama na sobie ich za bardzo nie używam i to co do tej pory wydałam na kosmetyki na koty to na 100% więcej pieniędzy, niż wydałam na kosmetyki dla siebie od dnia moich narodzin do dnia dzisiejszego. Korzystałam z próbek, nawet nie wiem jakich firm

ale ostatecznie zatrzymałam się przy produktach Anju Beauté i z ich działania jestem bardzo zadowolona. Opisy, w których padają nazwy wyciągów z roślin, również brzmią zachęcająco - niestety nie odrobiłam jeszcze lekcji i nie potrafię zinterpretować ich składów
Jestem bardzo ciekawa, jakich kosmetyków używają hodowcy - zwłaszcza Ci, którzy zwracają uwagę na to, żeby unikać zbędnej chemii w życiu pupili.
Mi dziś udało zakupić się puder kaolinowy - na bazie glinki, o której często można przeczytać na naszym forum. Jestem zachwycona efektem. Nie poświęcam wiele czasu na przygotowanie kota do oceny sędziowskiej, wychodzę z założenia, że robię to po to, żeby umożliwić docenienie jego zalet, a nie aby sztucznie stwarzać nowe, nieistniejące - ale nawet przy takiej minimalnej ingerencji puder zdziałał cuda, po użyciu niewielkiej ilości futerko (skrzętnie farbowane każdego dnia wnętrznościami przepiórek...) odzyskało na moment biel, zostało postawione jak trzeba, a efekt puszystości utrzymuje się do teraz. Kupiłam malutkie pudełeczko pudru na próbę, ale na pewno pozostanę przy nim na dłużej.