Niektórzy pewnie nas znają z miau, czy fretki.org
Ale może nie wszystkim obiłam się o oczy
No. Ja to ja, taki sobie maluch, robię często problemy z niczego (podobno mam to po mamie)
A to moje 3 najkochańsze futra:
Tiger (poch. schronisko)

Dongalas Glitne (KORAT, przyleciała z Oslo)

Dongalas Gjevjon (KORAT z Oslo, pełna siostra Glitne)

Tiger jadł mięso z Felini Complete jako dzieciuch. Surowy kurak z wołem i FC wyleczył mu brzuch.
Był zarobaczony strasznie, jak wzięłam go ze schroniska. Przez miesiąc, nie przybrał ani grama.
Każdą karmę, jaką dostawał - zwracał.
Badania wykonane na wylot, zdrowiuśki. Ktoś na miau doradził mi mięcho i to był strzał w dziesiątkę.
Dziewczyny, no cóż...
W rodzinnym domu karmione RC suchym i mokrym Frieskiesem.
Przywiozłam z Oslo trochę tego frieskiesa, żeby dziewczynom stopniowo zmieniać karmę.
Teraz wszyscy wsuwają suchą mieszankę - Sanabelle Grande z Sanabelle Kitten - uwielbiają mieć różnorodne krokiety, a same małe połykają w całości i wymiotują....
z mokrych dostają Bozitę (tylko Pate, tylko indyk i renifer - inne są fuj), Miamor (to lubi tylko Tiger, panny wylizują galaretkę/sos) i Smila (to jest hitem, szczególnie kurczakowe)
Na razie nie mam możliwości fizycznych przestawić toto na BARF, natomiast zmieni się to w niedługim czasie (przeprowadzam się :D)
Będzie wesoło, bo dziewczyny na widok mięsa trzepią łapami
Ale spróbuję, przy trójce na pewno będzie to najbardziej opłacalne. A i BARFem można kotki pięknie przygotować do ciąży, bo chyba nie wspomniałam - są plany hodowlane dla panienek G&G
Tak więc: Cześć