Dziewczyny, to całkiem prosta, chałupnicza robota

.
Podstawą jest posiadanie pala z pełnego drewna. Można kupić takie coś np. w Obi jako „pal ogrodowy” do budowy ogrodzenia itp. Dobrze jest żeby pal był dość gruby (mój ma 12 cm średnicy), bo wtedy dobrze imituje pień drzewa i kotu fajnie się wspina po nim

.
Pal musimy bardzo ściśle i mocno owinąć liną sizalową (u mnie o grubości 1 cm), do czego potrzebujemy 2 osób. Najpierw jednak trzeba końcówkę liny przymocować do jednego końca pala za pomocą niewielkich śrub i wkrętarki, aby solidnie się trzymała. Dalej - jedna osoba trzyma pal pionowo i obraca nim wolno, druga zajmuje się dokładnym i bardzo ścisłym owijaniem liny. Co kilka-kilkanaście zwojów, linę trzeba ubić od góry ze wszystkich stron jakimś "narzędziem" (tu już inwencja dowolna), w miarę ciężkim i wąskim. I tak dochodzimy do drugiego końca pala, do którego znów przymocowujemy drugi koniec liny za pomocą śrubek i wkrętarki. Pamiętać należy jeszcze o dokładnym wyliczeniu zapotrzbowania na linę, bo "na oko" to jej schodzą straszne ilości (my liczyliśmy obwód pala razy przewidywaną ilość zwojów liny na nim, znając grubość liny, plus mały zapas).
I to jest podstawa każdego drapaka, dalej już w zależności co chcemy osiągnąć.
Nasz drapak dosufitowy z budką zrobiony jest następująco:
Budka jest sztywna, z jakiejś sklejki chyba, obciągniętej materiałem i wg. producenta jej przeznaczeniem było zawiśnięcie na ścianie za pomocą mocowań na jej tylnej ściance. I dokładnie tak zrobiliśmy - przywiesiliśmy ją pod samym sufitem, do którego ściśle przylega, na kołkach rozporowych. Wysokość pala wymierzyliśmy dokładnie tak, aby ściśle przylegał do dołu budki. Ponieważ w tym przypadku pal jest mocowany także od góry, do budki, to podstawa pala nie musiała być duża aby zapewnić mu stabilność. Wzięliśmy płytę paździerzową o grubości ok. 2 cm i wymiarach ok. 30x30 cm, którą obiliśmy pasownym materiałem (kocyk dla psa z zoologicznego), od dołu mocując materiał za pomocą zszywek tapicerskich. Następnie przymocowaliśmy taką podstawę przy pomocy 5 długich śrub (12-15 cm) i wkrętarki od dołu do pala, najpierw wywiercając nieco cieńsze dziury przygotowawcze, aby łatwiej było wkręcić śruby i niczego nie zepsuć. Na spód podstawy przykleiliśmy gumę antypoślizgową po to, aby nie musieć mocować drapaka do podłogi (mamy ładne deski i szkoda by było

). Na koniec ustawiliśmy pal dokładnie pod budką, wciskając go we właściwe miejsce. Po odsunięciu kawałka materiału na dnie budki, można było za pomocą odpowiednich śrub przymocować to dno budki do pala od góry (znów najpierw wiercenie cieńszych dziurek, a potem długie śruby). Na koniec zakrycie z powrotem dna budki materiałem i gotowe

.
Mniejszy drapak zrobiliśmy analogicznie, tyle że pal był znacznie krótszy i potrzebna była stabilna podstawa oraz półka zamiast budki:
Podstawa zrobiona jest też z płyty paździerzowej o grubości 2 cm i wymiarach 65x52 cm. Tak samo obita wyciętym na wymiar kawałkiem "psiego kocyka" i przykręcona od dołu do drewnianego pala 6 śrubami długości 15 cm. Górma półka z tej samej płyty paździerzowej ma wymiary 51x41 cm (wymiary takie, bo "tak wyszło"

). Półka mocowana do pala z góry takimi samymi długimi śrubami (też wcześniej zrobione dziury przygotowawcze) w ilości też 6 szt. Dopiero po przymocowaniu półki do pala można było obić ją materiałem. Wysokość całego drapaka to 115 cm. Acha, półka górna nie jest przymocowana do pala symetrycznie, to znaczy nie na środku, tylko trochę z boku żeby kot mógł się wspinać na drapak i bez problemu wejść na półkę z pala z dwóch stron. Dlatego podstawa drapaka też musi być przymocowana odpowiednio niesymetrycznie aby wyważyć cały drapak i uniemożliwic mu przewrócenie się podczas szaleństw. Sama podstawa z takiej grubej płyty paździerzowej jest już dość ciężka, co ważne, ale wyważenie drapaka też jest bardzo istotne. Nasz jeszcze się nie przewrócił, choć Pedro usilnie próbuje do tego doprowadzić wykonując szaleńcze skoki na niego. Na tym zdjęciu chyba lepiej widać tą "niesymetrię" mocowania półki i podstawy:
A na koniec - Pedro w akcji drapania:
Uff, nie wiem czy ktoś coś z tego zrozumiał, w razie czego trzeba będzie wezwać TŻ, aby fachowym językiem wyjaśnił wszystko tym, którzy fachowo wezmą się za "produkcję" drapaków

).