Po ostatniej sprzeczce z weterynarzem - poszło o suplement diety, ale to w innym wątku napiszę - podczas której "wykrzyczał" mi, że jestem nieodpowiedzialny (tak ładnie rzecz ujmując) karmiąc Yorkshire Terriera BARFem. Wg niego jest to mały pies, zmodyfikowany przez ludzi i jego przewód pokarmowy różni się od psów ras pierwotnych i mój pies nie powinien jeść kości, gdyż jego przewód pokarmowy zostanie poważnie uszkodzony co może doprowadzić do śmierci psa. Cytat: Dieta ta jest zmorą lekarzy weterynarii... To tak w skrócie
Zacząłem się więc zastanawiać - może on ma racje? Postanowiłem poszukać w "sieci" właścicieli, których psy ciężko przechorowały, zdechły itp. po diecie BARF, jednak NIC!
Mam więc do was pytanie.
Zna ktoś przypadki śmierci/ciężkiej choroby psa po prawidłowej diecie BARF?
Zna ktoś "BARFiarzy" karmiących tak Yorki od dłuższego czasu (co najmniej kilka miesięcy)?
Jeśli chodzi o moją Lunę jedynym zaobserwowanym problemem jak dotąd było zatwardzenie. Zdarzyło się na początku i wczoraj - nie mogła zrobić kupy i piszczała trochę podczas jej robienia. W kupie są małe fragmenty kości - czy tak ma być?