Dlaczego nie ma idealnej karmy dla kota?
Dlaczego nie ma idealnej karmy dla kota?
Wątek wydzielony z ogólnej dyskusji o karmach
Koniczynko - jak jesteś to Cię "wykorzystam" trochę - jeśli mogę...
Kupiłam nowego PONa i w analizie jest białko 54% - to nie za dużo? - bo trochę zaczynam mieć obawy;(
.
Koniczynko - jak jesteś to Cię "wykorzystam" trochę - jeśli mogę...
Kupiłam nowego PONa i w analizie jest białko 54% - to nie za dużo? - bo trochę zaczynam mieć obawy;(
.
Ostatnio zmieniony 2012-11-27, 01:02 przez Anusi@k, łącznie zmieniany 2 razy.
- koniczynka
- Moderator
- Posty: 887
- Rejestracja: 2011-09-15, 20:09
- Lokalizacja: Wrocław
- Kontakt:
Ale którego PoNa? Jeśli chodzi Ci o Meadowland Mix no to chyba to jest błąd, bo na stronie producenta pisze iż karma ta ma 44% białka w mokrej masie, czyli ok. 48% w suchej masie, co nie jest za dużą ilością.Koniczynko - jak jesteś to Cię "wykorzystam" trochę - jeśli mogę...
Kupiłam nowego PONa i w analizie jest białko 54% - to nie za dużo? - bo trochę zaczynam mieć obawy;(
Właśnie jest nowy ten MIX (poprzedni duży worek miał taki jak piszesz) Kupiłam 4 worki po 2kg i jest tam pięknie już wszystko rozpisane dokładny skład wymienione witaminy itd. i analiza na oryginale wygląda tak:
Białko 54%, Zawartość tłuszczu 21%, Surowy błonnik 2,5%, Substancje nieorganiczne(popiół) 10%, wilgotność 10%, Omega-6 2,24%, Omega-3 1,99%, Wapń 1,6%, Fosfor 1,21%, Nfe (węglowodany) 6%.
Białko 54%, Zawartość tłuszczu 21%, Surowy błonnik 2,5%, Substancje nieorganiczne(popiół) 10%, wilgotność 10%, Omega-6 2,24%, Omega-3 1,99%, Wapń 1,6%, Fosfor 1,21%, Nfe (węglowodany) 6%.
- koniczynka
- Moderator
- Posty: 887
- Rejestracja: 2011-09-15, 20:09
- Lokalizacja: Wrocław
- Kontakt:
Ale to jest przeczytane z oryginalnej etykiety na opakowaniu, czy z etykiety naklejonej po polsku?
Te 54% białka to wychodzi ok. 60% w suchej masie, czyli trochę powyżej górnej granicy wypisanej tutaj przez Dagnes odnośnie parametrów karm. Aczkolwiek w kalkulatorze BARFowym granica ilości białka w mieszankach jest 50-65% podana. Tłuszcz w suchej wynosi ok. 23%, więc mieści się w dolnej granicy normy.
Te 54% białka to wychodzi ok. 60% w suchej masie, czyli trochę powyżej górnej granicy wypisanej tutaj przez Dagnes odnośnie parametrów karm. Aczkolwiek w kalkulatorze BARFowym granica ilości białka w mieszankach jest 50-65% podana. Tłuszcz w suchej wynosi ok. 23%, więc mieści się w dolnej granicy normy.
Anusiak, co masz na myśli pytając czy można bezpiecznie karmę podawać?Anusi@k pisze:z oryginału, na etykiecie polskiej był stary skład ale napisałam do importera i napisał że zmienią go... i na MP jest już prawidłowy taki jak z oryginalnej nalepki.
Czyli Koniczynko myślisz że nie ma się co obawiać? można na spokojnie podawać ;)?
Czy chodzi Ci o to, żeby nie dawać kotu za dużo białka?
Jeżeli dane, które spisałaś z etykiety są rzeczywiście wiarygodne, to ta sucha karma zawiera 54 gr. białka w 100gr.
Biorąc pod uwagę zalecenia odnośnie ilości białka jaką powinien otrzymywać dziennie kot, czyli 5 gr. na kilogram masy ciała, to:
np 4-kilogramowy zwierzak powinien zjeść zaledwie 37 gr. tej karmy w ciągu całego dnia (i nic więcej), żeby nie przekroczyć bezpiecznej dawki białka.
Ciekawe czy zgadza się to z zaleceniami producenta odnośnie sugerowanych dawek.
Ja ze swojego doświadczenia sugerowałabym po jakimś czasie karmienia tą karmą sprawdzić jonogram u kota (z akcentem na wapń i fosfor). Dawno temu, jak weszła na nasz rynek, przez jakieś pół roku karmiłam nią (jeszcze wtedy kiedy białka było 44%) i moje wszystkie koty miały wysoki wapń całkowity.
Jadły karmę chętnie, nie przedawkowywałam. Stosunek wapnia do fosforu w tej karmie jest 1,6: 1,21 = 1,32, a zatem wyższy niż rekomendowany jako ten optymalny czyli 1,15 (albo przedział 1,1-1,2): 1
Tak, właśnie tego się obawiałam...na opakowaniu jest napisane dawkowanie dla kota 5 kg (mój ma 4800) 60 -75 g!!!Margot pisze:Anusiak, co masz na myśli pytając czy można bezpiecznie karmę podawać?
Czy chodzi Ci o to, żeby nie dawać kotu za dużo białka?
Tak sobie policzyłam że karmy suchej przy jego masie potrzeba mu 44,4!!!
A jeśli do tego je dziennie ok. 70 g mokrej gdzie w 200g jest 10% białka czyli wyjdzie coś koło 7g w 70g czyli suchej powinien zjadać nie więcej niż 37 g!!! i pewnie łącznie tyle wcina. Połowę tej dawki zalewam mu wodą a drugą podajemy w formie suchej.
Czyli jak dodatkowo je mokrą w której jest 3:2 (po zsumowaniu suchej z mokrą) 4,6:3,21 = 1,43 ;(Margot pisze:Stosunek wapnia do fosforu w tej karmie jest 1,6: 1,21 = 1,32
Jest więc jakiś "szacher macher" aby wyrównać ten stosunek?
aaa...i tak tak badania będą robione na czasie i poproszę o oznaczenie - wapń i fosfor
Z tym wapniem i fosforem to tak się nie liczy. Masz napisane na puszce ile procent fosforu i ile procent wapnia zawiera ta mokra karma? To przepisz proszę. To wyliczymy w miligramach/gramach i dodamy do miligramów/gramów w suchym Power of Nature i dopiero wyliczymy stosunek wapnia do fosforu, jaki wyjdzie w dziennym pożywieniu twojego kota.Anusi@k pisze:
Czyli jak dodatkowo je mokrą w której jest 3:2 (po zsumowaniu suchej z mokrą) 4,6:3,21 = 1,43 ;(
Jest więc jakiś "szacher macher" aby wyrównać ten stosunek?
tak teraz czytam i czytam
i zastanawiam sie czy dobre jest karmienie mieszane
częśc moich kotów je i mięso i suche
więc czy nie przedobrzam jesli podaje mięcho z suplementami lub premixem,a sucha karma jest cały dzień dostępna w nieograniczonej ilości??
żrą na potęgę
bo jak widze suchej karmy na wage ciała to wychodzi garstka
i zastanawiam sie czy dobre jest karmienie mieszane
częśc moich kotów je i mięso i suche
więc czy nie przedobrzam jesli podaje mięcho z suplementami lub premixem,a sucha karma jest cały dzień dostępna w nieograniczonej ilości??
żrą na potęgę
bo jak widze suchej karmy na wage ciała to wychodzi garstka
Margot - dziękuję kochana.Margot pisze:Z tym wapniem i fosforem to tak się nie liczy. Masz napisane na puszce ile procent fosforu i ile procent wapnia zawiera ta mokra karma? To przepisz proszę. To wyliczymy w miligramach/gramach i dodamy do miligramów/gramów w suchym Power of Nature i dopiero wyliczymy stosunek wapnia do fosforu, jaki wyjdzie w dziennym pożywieniu twojego kota.
Graffi je Grau bz. a tam średnio wapń 0,3% a fostor 0,2%.
Anusi@k, a więc liczymy:
Graffi waży 4,8kg i powinien otrzymywać dziennie 24gr. białka. W celu zaspokojenia dziennej potrzeby na białko ma dostawać dziennie ok. 70gr. puszki Grau bez zbóż (z tego wyjdzie ok. 7gr. białka, 200gramowa puszka zawiera ok. 10%białka) + 31-32gr.(nie 37gr. jak Ci wyszło wyżej) suchego Power of Nature (tej o nowym składzie z 54% białka).
Liczymy dawkę wapnia jaką otrzyma Graffi dziennie wraz z powyższym pokarmem
W Grau mamy:
0,3% wapnia w 200gramowej puszce, czyli 0,6gr w 200gr. (całej puszce), a 0,6gr.= 600mg
Graffi zjada ok. 70gr., to mamy 0,3% x 70gr. = 0,210gr, czyli inaczej 210mg
W suchym PoN, mamy :
1,6% wapnia, czyli w 100gr karmy wychodzi;: 1,6gr.(=1600mg)
Graffi miałby dostawać 31gr. karmy, czyli 1,6% x 31gr = 0,496gr (=496mg)
Dzienna dawka wapnia jaką przyswoi Graffi, to 210mg (z Grau)+496mg (z suchej PoN)= 706mg
W chatulowym kalkulatorze barfowym CKB oraz w kalkulatorze Judy’s barf dzienna norma wapnia dla kota o wadze 4,8kg wynosi 384mg. I teraz dobrze byłoby, aby się wypowiedziały osoby, które się na żywieniu lepiej wyznają, czy taka różnica ma prawo mieć miejsce i czy wynika to z tego, że w przetworzonym pokarmie ma być wapnia więcej? Nie wydaje mi się.
Liczymy fosfor:
W Grau bez zbóż:
0,2% fosforu w 200gramowej puszce, czyli 0,4gr. w 200gr.(całej puszcze), 0,4gr.=400mg
Graffi zjada ok. 70 gr, to daje 0,2% x70gr. =0,140gr., czyli 140mg
W suchym PoN mamy:
1,21% fosforu, czyli w 100gr. karmy wychodzi 1,21% x 31gr. = 0,375gr. (=375mg)
Dzienna dawka fosforu jaką otrzyma Graffi , to: 140mg (z Grau) + 375mg (z suchego PoN)=515mg
W chatulowym kalkulatorze barfowym CKB oraz w kalkulatorze Judy’s barf dzienna norma fosforu dla kota o wadze 4,8kg wynosi 336 mg.
Proporcje wapnia i fosforu w dziennej dawce pokarmu jaką dostanie Graffi:
706mg wapnia : 515mg fosforu = 1,37 (optymalne proporcje to 1,15:1)
Mnie po tej powyższej analizie nasuwają się na gorąco następujące wnioski (ciekawa byłabym opinii innych na ten temat):
Na podstawie dziennych norm wapnia i fosforu jakie są podane w kalkulatorach barfowych, które jak rozumiem bazują na jakichś źródłach naukowych, wychodzi, że serwując kotom powyższe gotowe karmy komercyjne w ilości odpowiedniej, aby zaspokoić ich potrzeby na białko (ani za mało, ani za dużo), znacznie przedawkowujemy im i wapń i fosfor. Wg mojej wiedzy, zgłębianej pod kątem chorób nerek (konkretnie PNN) jednoczesny wysoki poziom wapnia i fosforu jest bardzo niebezpieczny. W tych karmach nie przedawkowując ich pod kątem ilości serwowanego białka (na które głównie zwracamy uwagę w składzie), fundujemy kotom wysokie dzienne dawki i wapnia i fosforu.
Spotkałam się wielokrotnie z opiniami weterynarzy, że karmy wysokobiałkowe mimo, iż dobrej jakości, uszkadzają nerki, a mnie wygląda na to, że rzeczywiście te karmy mogą mieć szkodliwy wpływ na te narządy, ale nie z powodu tego, że mają dużo białka (bo pod jego kątem wyliczamy porcję dzienną karmy, ale właśnie z powodu niekorzystnego stosunku wapnia do fosforu, który jest jednak dopuszczalny, ale głównie z powodu przekraczania obu tych minerałów w dziennej porcji żywieniowej.
Tu zastrzegam sobie, że moje wywody są oparte jedynie w odniesieniu do informacji/ norm z kalkulatorów barfowych. Być może w źródłach naukowych tolerancja dla dziennych dawek wapnia i fosforu jest większa.
Dlatego też fajnie byłoby, aby ktoś kto bardziej wnika i lepiej zna się na kwestiach żywieniowych, ustosunkował się do tych moich konkluzji i potwierdził ich słuszność lub je obalił.
Moje doświadczenia z karmienia kotów w przeszłości dokładnie tymi karmami (karmiłam suchymi: PoN, Orijenem, TOTW, z mokrych głownie Grau, ale wersją ze zbożami, bo wtedy bezzbożowych jeszcze nie było)potwierdzają słuszność moich wniosków. W wykonanych badaniach profilaktycznych krwi, przed przechodzeniem na barf, koty miały wapń całkowity powyżej normy, fosfor w normie, ale dużo niższy mają na barfie mimo rozwijającego się PNN, wapń po przejściu na barf również znacząco spadł (ja co prawda nie stosuję mączki kostnej, ani nie podaję kości, ale w karmie Grau też chyba ich tam nie ma, jako źródło wapnia wykorzystuje wyłącznie węglan wapnia).
Graffi waży 4,8kg i powinien otrzymywać dziennie 24gr. białka. W celu zaspokojenia dziennej potrzeby na białko ma dostawać dziennie ok. 70gr. puszki Grau bez zbóż (z tego wyjdzie ok. 7gr. białka, 200gramowa puszka zawiera ok. 10%białka) + 31-32gr.(nie 37gr. jak Ci wyszło wyżej) suchego Power of Nature (tej o nowym składzie z 54% białka).
Liczymy dawkę wapnia jaką otrzyma Graffi dziennie wraz z powyższym pokarmem
W Grau mamy:
0,3% wapnia w 200gramowej puszce, czyli 0,6gr w 200gr. (całej puszce), a 0,6gr.= 600mg
Graffi zjada ok. 70gr., to mamy 0,3% x 70gr. = 0,210gr, czyli inaczej 210mg
W suchym PoN, mamy :
1,6% wapnia, czyli w 100gr karmy wychodzi;: 1,6gr.(=1600mg)
Graffi miałby dostawać 31gr. karmy, czyli 1,6% x 31gr = 0,496gr (=496mg)
Dzienna dawka wapnia jaką przyswoi Graffi, to 210mg (z Grau)+496mg (z suchej PoN)= 706mg
W chatulowym kalkulatorze barfowym CKB oraz w kalkulatorze Judy’s barf dzienna norma wapnia dla kota o wadze 4,8kg wynosi 384mg. I teraz dobrze byłoby, aby się wypowiedziały osoby, które się na żywieniu lepiej wyznają, czy taka różnica ma prawo mieć miejsce i czy wynika to z tego, że w przetworzonym pokarmie ma być wapnia więcej? Nie wydaje mi się.
Liczymy fosfor:
W Grau bez zbóż:
0,2% fosforu w 200gramowej puszce, czyli 0,4gr. w 200gr.(całej puszcze), 0,4gr.=400mg
Graffi zjada ok. 70 gr, to daje 0,2% x70gr. =0,140gr., czyli 140mg
W suchym PoN mamy:
1,21% fosforu, czyli w 100gr. karmy wychodzi 1,21% x 31gr. = 0,375gr. (=375mg)
Dzienna dawka fosforu jaką otrzyma Graffi , to: 140mg (z Grau) + 375mg (z suchego PoN)=515mg
W chatulowym kalkulatorze barfowym CKB oraz w kalkulatorze Judy’s barf dzienna norma fosforu dla kota o wadze 4,8kg wynosi 336 mg.
Proporcje wapnia i fosforu w dziennej dawce pokarmu jaką dostanie Graffi:
706mg wapnia : 515mg fosforu = 1,37 (optymalne proporcje to 1,15:1)
Mnie po tej powyższej analizie nasuwają się na gorąco następujące wnioski (ciekawa byłabym opinii innych na ten temat):
Na podstawie dziennych norm wapnia i fosforu jakie są podane w kalkulatorach barfowych, które jak rozumiem bazują na jakichś źródłach naukowych, wychodzi, że serwując kotom powyższe gotowe karmy komercyjne w ilości odpowiedniej, aby zaspokoić ich potrzeby na białko (ani za mało, ani za dużo), znacznie przedawkowujemy im i wapń i fosfor. Wg mojej wiedzy, zgłębianej pod kątem chorób nerek (konkretnie PNN) jednoczesny wysoki poziom wapnia i fosforu jest bardzo niebezpieczny. W tych karmach nie przedawkowując ich pod kątem ilości serwowanego białka (na które głównie zwracamy uwagę w składzie), fundujemy kotom wysokie dzienne dawki i wapnia i fosforu.
Spotkałam się wielokrotnie z opiniami weterynarzy, że karmy wysokobiałkowe mimo, iż dobrej jakości, uszkadzają nerki, a mnie wygląda na to, że rzeczywiście te karmy mogą mieć szkodliwy wpływ na te narządy, ale nie z powodu tego, że mają dużo białka (bo pod jego kątem wyliczamy porcję dzienną karmy, ale właśnie z powodu niekorzystnego stosunku wapnia do fosforu, który jest jednak dopuszczalny, ale głównie z powodu przekraczania obu tych minerałów w dziennej porcji żywieniowej.
Tu zastrzegam sobie, że moje wywody są oparte jedynie w odniesieniu do informacji/ norm z kalkulatorów barfowych. Być może w źródłach naukowych tolerancja dla dziennych dawek wapnia i fosforu jest większa.
Dlatego też fajnie byłoby, aby ktoś kto bardziej wnika i lepiej zna się na kwestiach żywieniowych, ustosunkował się do tych moich konkluzji i potwierdził ich słuszność lub je obalił.
Moje doświadczenia z karmienia kotów w przeszłości dokładnie tymi karmami (karmiłam suchymi: PoN, Orijenem, TOTW, z mokrych głownie Grau, ale wersją ze zbożami, bo wtedy bezzbożowych jeszcze nie było)potwierdzają słuszność moich wniosków. W wykonanych badaniach profilaktycznych krwi, przed przechodzeniem na barf, koty miały wapń całkowity powyżej normy, fosfor w normie, ale dużo niższy mają na barfie mimo rozwijającego się PNN, wapń po przejściu na barf również znacząco spadł (ja co prawda nie stosuję mączki kostnej, ani nie podaję kości, ale w karmie Grau też chyba ich tam nie ma, jako źródło wapnia wykorzystuje wyłącznie węglan wapnia).
Zeniu, jeśli przeczytałaś powyższą analizę, którą zrobiłam dla Anusi@k, odpowiedź pewnie już Ci się nasunęła sama.zenia pisze:tak teraz czytam i czytam
i zastanawiam sie czy dobre jest karmienie mieszane
częśc moich kotów je i mięso i suche
więc czy nie przedobrzam jesli podaje mięcho z suplementami lub premixem,a sucha karma jest cały dzień dostępna w nieograniczonej ilości??
żrą na potęgę![]()
bo jak widze suchej karmy na wage ciała to wychodzi garstka
Na pewno nie jest dobrym rozwiązaniem mieszanie różnego rodzaju pokarmów jeśli nie kontrolujemy tego, co do ilości spożywanego przez koty białka i ilości i rodzaju zawartych w pokarmach minerałów.
Jak się okazuje, nawet jeśli kontrolujemy też nie musi być dobrze.
Sama byłam zaskoczona wynikami tej analizy, mimo, że już na oko pewne rzeczy mi się nie podobają w tych nawet tzw. jakościowych karmach, bo dzisiaj jestem już dużo mądrzejsza niż 2 lata temu w kwestii żywienia kotów, także dzięki temu forum, ale i bolesnym doświadczeniom z chorobą nerek moich zwierzaków. I szczerze mówiąc, już nie jestem taką entuzjastką tych wysokobiałkowych karm bezzbożowych.
Dlatego też, mimo, iż szczerze nienawidzę babrać się z przygotowywaniem mieszanek barfowych, to robię je dzielnie raz w tygodniu, zarywając często przy tym noce, bo wydaje mi się, że rzeczywiście jest to najmniej szkodliwa forma żywienia naszych zwierzaków.
- koniczynka
- Moderator
- Posty: 887
- Rejestracja: 2011-09-15, 20:09
- Lokalizacja: Wrocław
- Kontakt:
Po to też powstało liczydło aby jeśli ktoś łączy różne pokarmy (BARF, mokre, suche) to mógł kontrolować ilość dostarczanego białka, wody i kalorii i też po to aby można było sobie dobrać dawkę mieszanki kontrolując te parametry. Ja osobiście też nie jestem zwolenniczką ustawicznego mieszania (czyli oprócz mieszanek postawione suche cały czas) właśnie z tego powodu, że nie tylko dostarczane białko można wtedy przedawkować i nie można też kontrolować za bardzo dostarczanych witamin i minerałów, bo przecież zarówno karma jak i mieszanka ma swój bilans składników. Nie wspominając też o tym, że część kotów podczas takiego mieszania mięsa z suchym może nabawić się problemów żołądkowych. Moim zdaniem jak raz na jakiś czas sypnie się suchym w odpowiednim odstępie czasu jeśli koty dobrze to znoszą "kuwetowo" to nic się nie stanie, ale jeśli się na stałe miesza to mi się wydaje, że lepiej jest sobie w liczydle posprawdzać wszystko.
koniczynko, chodzi o to, że liczydło, mimo, iż fajnym i pomocnym narzędziem jest, to pomaga głownie pilnować w dziennej dawce żywieniowej kota: bilansu wody, dziennego spożycia białka, tłuszczu i węglowodanów. A moja analiza dla Anusiak pokazuje, że (przynajmniej niektóre) gotowe tzw. jakościowe karmy polecane na naszym forum zawierają niektórych minerałów w składzie w nadmiarze (tu konkretnie przeliczałam wapń i fosfor), i że żadne liczydło nic tu nie pomoże, aby skorygować ich proporcje w dziennym menu zwierzaka. Jak zwrócimy uwagę w liczydle, aby dzienna ilość białka się zgadzała, to moje wyliczenia pokazują, że znacznie przekroczymy normy dzienne dla fosforu i wapnia. Jak przypilnujemy dziennej normy wapnia i fosforu dla kota o danej wadze, to dostanie za mało białka, karmiąc oczywiście tymi gotowymi karmami, które ja brałam, na prośbę Anusi@k, na warsztat, czyli suche Power of Nature i mokre Grau bez zbóż.
A jeśli chcesz powiedzieć, że tylko te parametry ujęte w liczydle sa istotne, to ja się z tym absolutnie nie zgadzam. Bo dlaczego gdybyśmy mieli takie przekroczenia i zaburzenia w mieszance barfowej, to kalkulator od razu by nam świecił na czerwono?
A jeśli chcesz powiedzieć, że tylko te parametry ujęte w liczydle sa istotne, to ja się z tym absolutnie nie zgadzam. Bo dlaczego gdybyśmy mieli takie przekroczenia i zaburzenia w mieszance barfowej, to kalkulator od razu by nam świecił na czerwono?
Mnie tez się wydawało, że najbardziej optymalne jedzenie dla koteczków to bezzbożowa karma sucha z wysokiej półki całodobowo, plus do tego mięsko na wieczór. Nie powiem po przeliczeniu z puszkami to była najtańsza wersja karmienia i wyglądała na najlepszą. Koty to lubiły, jadły kiedy chciały, a ja miałam spokój. Ale życie prędziutko zweryfikowało mi wszystkie plany, kiedy Młody dostał struwity
Z żalem za wygodą, odstawiłam to suche i teraz jest tylko Barf. I tak jak Margot babram się raz na tydzień z mieszankami
przynajmniej wiem co jedzą i że im to wychodzi na zdrowie, 