Problemy i choroby "stref intymnych"

Metody leczenia i diagnozowania chorób, interpretacja wyników badań, profilaktyka
ODPOWIEDZ
psy-i-koty
Posty: 809
Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: psy-i-koty »

koty moje też mają zostawione, takie śmieszne małe woreczki. Ale psie nie są ofutrzone tylko taka goła, różowa skóra. Dla mnie nie do zaakceptowanie to było, pies nie miał nic do gadania :lol: więc wiesz... Obcięli mu wszystko co się dało.
Awatar użytkownika
Zofijówka
Posty: 542
Rejestracja: 2012-04-19, 19:20
Lokalizacja: warszawa
Kontakt:

Post autor: Zofijówka »

psy-i-koty pisze:jestem bardziej wredna jeszcze. Mój od 4 lat nie ma jajek, nie ma nawet worka pustego, ma równiutki zarośnięty futerkiem brzuszek :mrgreen:
A na środku brzuszka fujarka :-P
Mnie tam ona nie przeszkadza w głaskaniu, ale co niektóre psy (a niektóre rasy w szczególności) to jaja mają tak obrzydliwe, że ojej. Wielgachny wiszący worek mosznowy, no coś obrzydliwego. Wyciachać! ciach, ciach, ciach! :twisted: :lol: :lol:

Iza, co Cię przeraziło w moim opisie? Że co za kombinowanie i psa męczenie, czy obrzydliwość? Bo samo płukanie to naprawdę błahostka, lepsze niż trzymanie obcych jajec w trakcie strzyżenia. Psa of kurs :lol:
teriery irlandzkie - hodowla Zofijówka http://www.zofijowka.cba.pl
Hand Made'owe saszetki na smakołyki http://www.facebook.com/pages/KLIK-Smak ... tos_albums
psy-i-koty
Posty: 809
Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: psy-i-koty »

no jakoś właśnie tak mnie odrzucał pomysł tego worka więc obcięli i tyle.
Wczoraj zrobiłam pierwszy raz płukanie, biedny pies był w szoku, trzęsły mu się szyneczki ze stresu :mrgreen:
Awatar użytkownika
zenia
Posty: 1134
Rejestracja: 2011-09-22, 08:19

Post autor: zenia »

psy-i-koty pisze:nie, byłam wredna do końca. Pan doktor pytał ale mi się taka koncepcja pustej wiszącej pomarszczonej skóry wydała strasznie obleśna. Na początku, zaraz po zabiegu, miał wygolony brzuszek i wyraźny bardzo szew. Jak stał to patrząc na niego od strony ogona wyglądało jakby miał kuciapkę :lol: ale potem mu zarosło futrem i wygląda spoko. Ja go uwielbiam klepać w tym miejscu jak leży kółkami do góry 8-)
zgadzam się
ostatnio kastrowałam około 4 letniego kocura,reproduktora
miał olbrzymie cochonesy
jak go jeszcze podgolili....
jak go odebrałam i zobaczyłam te wielkie wiszące puste worki :hair: zgroza
wygladało to paskudnie
bo po doświadczeniu z kastracją maleńkich kocurków,ktore mają woreczki jak ziarnko pieprzu
ten widok był okropny :-?

choc u kocura zarośnie to kudłami i nie będzie widać
ale u psa,który jest moze jeszcze krótkowłosy..z gołym dupskiem..o co to to nie
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

U kocura jajka się skubie zwykle a nie goli (jak mi pierwszy raz kazali w klinice wyskubać kocurowi jajka przed zabiegiem, to byłam na 100% pewna, że sobie ze mnie głupiutkiej, świeżutkiej gąski nomen omen jajca robią :lol: ), a kastracja w dużym uproszczeniu wygląda tak, że skórę na worku mosznowym się nacina, wyciskając wywala na wierzch jądro, zaciska pean na powrózku, odcina jądra, powrózek podwiązuje i chowa znów do środka. Worka się nie obcina, wszystko zostaje na swoim miejscu, tyle że już w formie wydmuszek.

Jak oddawałam Mefista do kastracji to stresowałam się... jak głupia, patrząc z perspektywy czasu ;-) teraz jest sezon na kastracje i sterylki i uczestniczyłam w tylu, że wiem, że kastracja to tak prosty zabieg, że naprawdę trudno coś sknocić.
psy-i-koty
Posty: 809
Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: psy-i-koty »

prosty, prosty ale może być z przygodami. Jak nasz podrabiany brytyjczyk poszedł na stół to się okazało, że jajco jest jedno, pan doktor musiał z kota drugie wygrzebać 8-)
Awatar użytkownika
Skipper
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Ines pisze:U kocura jajka się skubie zwykle a nie goli
Na żywca ? :shock:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

OT usunięto

Dziękuję za informacje o opiece nad psim cojones, jajca (i ich itd) wszelkich stworzeń bardzo mnie interesują :-D na Katedrze Rozrodu jest jednak dosyć monotematycznie w tej materii - ilekroć towarzyszyłam kastracji kocurów, tylekroć pomagałam przy pobieraniu nasienia u psów, i tak to na co dzień wygląda.

A jajeczka skubie się jak kot już śpi. I sierść wychodzi zadziwiająco łatwo - sekund pięć i gotowe. Zresztą sama kastracja trwa niewiele dłużej.
Ostatnio zmieniony 2015-02-10, 12:12 przez Ines, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
michalina36
Posty: 296
Rejestracja: 2013-11-01, 14:36
Lokalizacja: Bukowina

Post autor: michalina36 »

Bellemere pisze:Zauważyłam u Luny dziwne "cuś" w pupie, obstawiam właśnie przytkane gruczoły - lub jeden gruczoł? Z tym, że nie wygląda to jak wągier, tylko jak (ekhem) kawałek kupy...
(...)
Ktoś się spotkał z czymś takim?
Bellemere,
To wygląda jak zapchane gruczoły, podobnie było o Frodo a nawet dużo mniej niż u Luny, opróżniliśmy u weterynarza.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez michalina36, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Bellemere
Posty: 42
Rejestracja: 2013-08-14, 09:46
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: Bellemere »

Dzięki, już wiem :-)
Zapomniałam napisać - byłyśmy z Luną u weterynarza, gruczoły zostały oczyszczone, na szczęście nie było żadnego zapalenia. Już mi nawet wyleciało z głowy, że tutaj pisałam ;-)
Awatar użytkownika
michalina36
Posty: 296
Rejestracja: 2013-11-01, 14:36
Lokalizacja: Bukowina

Post autor: michalina36 »

Bellemere,
Tego trzreba pilnować i opróżniać na czas bo może dojść do przetoki.Pewnie co parę miesiecy trzeba kotu pomóc opróżnić te gruczoły.Dobrze że na czas opróżniliście Lunie :-)
Sandra
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Żaden z moich kotów nie miała tego robione. Nigdy nie było potrzeby. Na wizytach weterynaryjnych żaden wet sie tym nie interesował.
Czy to jakaś genetyczna skłonność ?
Awatar użytkownika
michalina36
Posty: 296
Rejestracja: 2013-11-01, 14:36
Lokalizacja: Bukowina

Post autor: michalina36 »

Sandra, Sandro obydwa moje koty oraz koty znajome musiały mieć opróżnione gruczoły. Faktem jest że trzeba było się o to upomnieć u weterynarza, nie wiem dlaczego sami nie proponują wygląda to na regułę. Ciekawostką jest co wyczytałam że nie należy opróżniać " zbyt często" gdyż może to spowodować " rozleniwienie" tych obszarów ,które koci organizm oczyszcza sam a jedynie w przypadku przepełnienia czyli kiedy z jakiś powodów kot nie radzi sobie sam z oczyszczaniem na bieżąco- wyciskać mechanicznie. Nie jest to zatem jednoznaczne co i jak z tym opróżnianiem ale ja widząć że tam jest "wypchane i wylewa się" wolę żeby weterynarz opróżnił mechanicznie .
Oznaką że jest przepełnienie jest częste lizanie przez kota odbytu , wypukłość oraz wydostająca się ciecz lub substancja stała. Można to chyba pomylić z brudną pupą ale przy dłuższej i bliskiej obserwacji widać że to nie pobrudzenie kupą a właśnie pełne zatoki.
Ostatnio zmieniony 2014-08-08, 20:45 przez michalina36, łącznie zmieniany 1 raz.
Sandra
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Moje koty na ogół maja zwarte twarde qpki i może w trakcie załatwiania swych potrzeb wszystko sie oczyszcza ?
Awatar użytkownika
michalina36
Posty: 296
Rejestracja: 2013-11-01, 14:36
Lokalizacja: Bukowina

Post autor: michalina36 »

Sandra, moje koty też mają takie kupki :-) a jednak Frodo był do natychmiastowego wyciśnięcia.Nie wiem kto za tym stoi :-)
ODPOWIEDZ