Problemy i choroby "stref intymnych"
-
psy-i-koty
- Posty: 809
- Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
- Lokalizacja: Przemyśl
A na środku brzuszka fujarkapsy-i-koty pisze:jestem bardziej wredna jeszcze. Mój od 4 lat nie ma jajek, nie ma nawet worka pustego, ma równiutki zarośnięty futerkiem brzuszek
Mnie tam ona nie przeszkadza w głaskaniu, ale co niektóre psy (a niektóre rasy w szczególności) to jaja mają tak obrzydliwe, że ojej. Wielgachny wiszący worek mosznowy, no coś obrzydliwego. Wyciachać! ciach, ciach, ciach!
Iza, co Cię przeraziło w moim opisie? Że co za kombinowanie i psa męczenie, czy obrzydliwość? Bo samo płukanie to naprawdę błahostka, lepsze niż trzymanie obcych jajec w trakcie strzyżenia. Psa of kurs
teriery irlandzkie - hodowla Zofijówka http://www.zofijowka.cba.pl
Hand Made'owe saszetki na smakołyki http://www.facebook.com/pages/KLIK-Smak ... tos_albums
Hand Made'owe saszetki na smakołyki http://www.facebook.com/pages/KLIK-Smak ... tos_albums
-
psy-i-koty
- Posty: 809
- Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
- Lokalizacja: Przemyśl
zgadzam siępsy-i-koty pisze:nie, byłam wredna do końca. Pan doktor pytał ale mi się taka koncepcja pustej wiszącej pomarszczonej skóry wydała strasznie obleśna. Na początku, zaraz po zabiegu, miał wygolony brzuszek i wyraźny bardzo szew. Jak stał to patrząc na niego od strony ogona wyglądało jakby miał kuciapkęale potem mu zarosło futrem i wygląda spoko. Ja go uwielbiam klepać w tym miejscu jak leży kółkami do góry
ostatnio kastrowałam około 4 letniego kocura,reproduktora
miał olbrzymie cochonesy
jak go jeszcze podgolili....
jak go odebrałam i zobaczyłam te wielkie wiszące puste worki
wygladało to paskudnie
bo po doświadczeniu z kastracją maleńkich kocurków,ktore mają woreczki jak ziarnko pieprzu
ten widok był okropny
choc u kocura zarośnie to kudłami i nie będzie widać
ale u psa,który jest moze jeszcze krótkowłosy..z gołym dupskiem..o co to to nie
U kocura jajka się skubie zwykle a nie goli (jak mi pierwszy raz kazali w klinice wyskubać kocurowi jajka przed zabiegiem, to byłam na 100% pewna, że sobie ze mnie głupiutkiej, świeżutkiej gąski nomen omen jajca robią
), a kastracja w dużym uproszczeniu wygląda tak, że skórę na worku mosznowym się nacina, wyciskając wywala na wierzch jądro, zaciska pean na powrózku, odcina jądra, powrózek podwiązuje i chowa znów do środka. Worka się nie obcina, wszystko zostaje na swoim miejscu, tyle że już w formie wydmuszek.
Jak oddawałam Mefista do kastracji to stresowałam się... jak głupia, patrząc z perspektywy czasu
teraz jest sezon na kastracje i sterylki i uczestniczyłam w tylu, że wiem, że kastracja to tak prosty zabieg, że naprawdę trudno coś sknocić.
Jak oddawałam Mefista do kastracji to stresowałam się... jak głupia, patrząc z perspektywy czasu
-
psy-i-koty
- Posty: 809
- Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
- Lokalizacja: Przemyśl
OT usunięto
Dziękuję za informacje o opiece nad psim cojones, jajca (i ich itd) wszelkich stworzeń bardzo mnie interesują
na Katedrze Rozrodu jest jednak dosyć monotematycznie w tej materii - ilekroć towarzyszyłam kastracji kocurów, tylekroć pomagałam przy pobieraniu nasienia u psów, i tak to na co dzień wygląda.
A jajeczka skubie się jak kot już śpi. I sierść wychodzi zadziwiająco łatwo - sekund pięć i gotowe. Zresztą sama kastracja trwa niewiele dłużej.
Dziękuję za informacje o opiece nad psim cojones, jajca (i ich itd) wszelkich stworzeń bardzo mnie interesują
A jajeczka skubie się jak kot już śpi. I sierść wychodzi zadziwiająco łatwo - sekund pięć i gotowe. Zresztą sama kastracja trwa niewiele dłużej.
Ostatnio zmieniony 2015-02-10, 12:12 przez Ines, łącznie zmieniany 1 raz.
- michalina36
- Posty: 296
- Rejestracja: 2013-11-01, 14:36
- Lokalizacja: Bukowina
Bellemere,Bellemere pisze:Zauważyłam u Luny dziwne "cuś" w pupie, obstawiam właśnie przytkane gruczoły - lub jeden gruczoł? Z tym, że nie wygląda to jak wągier, tylko jak (ekhem) kawałek kupy...
(...)
Ktoś się spotkał z czymś takim?
To wygląda jak zapchane gruczoły, podobnie było o Frodo a nawet dużo mniej niż u Luny, opróżniliśmy u weterynarza.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez michalina36, łącznie zmieniany 1 raz.
- michalina36
- Posty: 296
- Rejestracja: 2013-11-01, 14:36
- Lokalizacja: Bukowina
- michalina36
- Posty: 296
- Rejestracja: 2013-11-01, 14:36
- Lokalizacja: Bukowina
Sandra, Sandro obydwa moje koty oraz koty znajome musiały mieć opróżnione gruczoły. Faktem jest że trzeba było się o to upomnieć u weterynarza, nie wiem dlaczego sami nie proponują wygląda to na regułę. Ciekawostką jest co wyczytałam że nie należy opróżniać " zbyt często" gdyż może to spowodować " rozleniwienie" tych obszarów ,które koci organizm oczyszcza sam a jedynie w przypadku przepełnienia czyli kiedy z jakiś powodów kot nie radzi sobie sam z oczyszczaniem na bieżąco- wyciskać mechanicznie. Nie jest to zatem jednoznaczne co i jak z tym opróżnianiem ale ja widząć że tam jest "wypchane i wylewa się" wolę żeby weterynarz opróżnił mechanicznie .
Oznaką że jest przepełnienie jest częste lizanie przez kota odbytu , wypukłość oraz wydostająca się ciecz lub substancja stała. Można to chyba pomylić z brudną pupą ale przy dłuższej i bliskiej obserwacji widać że to nie pobrudzenie kupą a właśnie pełne zatoki.
Oznaką że jest przepełnienie jest częste lizanie przez kota odbytu , wypukłość oraz wydostająca się ciecz lub substancja stała. Można to chyba pomylić z brudną pupą ale przy dłuższej i bliskiej obserwacji widać że to nie pobrudzenie kupą a właśnie pełne zatoki.
Ostatnio zmieniony 2014-08-08, 20:45 przez michalina36, łącznie zmieniany 1 raz.
- michalina36
- Posty: 296
- Rejestracja: 2013-11-01, 14:36
- Lokalizacja: Bukowina
