To ja jeszcze raz - kopiuję i uzupełniam mój post o zdjęcia.
Piszecie głównie o kotach, więc:
Bankiera (Futrzaka) znalazłam... w banku w którym zajmowałam się zielenią. Był malutki, dziki, ale mocno osłabiony, bo zostawiła go tam kotka (stary, wielki budynek, koty tam wchodziły otworami wentylacyjnymi). Złapałam go odruchowo jak zapiszczał w roślinach, wsadziłam sobie pod bluzę i... już tam ze mną jeździł przez jakiś czas, bo był malutki i słaby. Jakiś czas później okazało się, że kotka przyniosła i zostawiła w tym samym miejscu dwa pozostałe kociaki. Te były dzikie i energiczne, ale udało nam się z pracownikami banku je złapać i wsadzić w karton. Na szczęście szybko się oswoiły i znalazły dobre domy. Bankier był z nami 12,5 roku.
to zdjęcie robione telefonem przez moją siostrę, był burasem, ale nie w paski, tylko w takie marmurkowe wzory - nie znam się na kocich umaszczeniach
Szaszłyk urodził się w małym zakładzie produkującym wafelki. Jego mama zniknęła więc trzeba było zająć się kociakami. Jednego wzięłam ja, a drugi został "na etacie". Szaszłynio wciąż jest z nami, niedawno obchodził 12 urodziny. Jest bardzo "psim" kotem, mądry i charakterny.
Fotka aktualna, zrobiona przed chwilą. Oddaje charakter mojego "słodziaczka".
11,5 roku temu, późną jesienią jedna z wolontariuszek na Paluchu znalazła na ulicy niedaleko schroniska potrąconą kotkę. Kotka karmiąca, niestety nie przeżyła, ale udało się odnaleźć jej kocięta. Jak się okazało była półdzika, przyszła do kogoś i urodziła w garażu. Osierociła cztery malutkie (4-5 tyg.) kocięta... Pan, u którego były powiedział, że daje tydzień na znalezienie im domu, potem zostawi sobie jednego, a resztę wywozi na Paluch... ostatniego dnia wieczorem pojechaliśmy po ostatnie nieodebrane kocię, żeby uratować je przed schroniskiem. Kocię całą drogę trzymało się mnie kurczowo pazurkami - czyli po prostu
Szpilka.
Fotka z dzisiaj: Szpilka zamęcza moją mamę pieszczotami (tuli się i ociera, nie ma w tym umiaru!)
Żaden z kotów nie był planowany, ani nawet wybierany. No, może Szaszłyk wybrany z dwóch, on do mnie przybiegł i wdrapał się na mnie, od małego był bezczelny
Może być? Czy post zostanie zaliczony?

Z psami będzie więcej problemów, muszę przejrzeć archiwa...