A ja pracuję na licencjimartens pisze: Dodam jeszcze, że pracuję od paru lat w korporacji. Jedna z moich kierowniczek (tfu! managerek) ciągle mówi "standarTowy", "standarTowo", itp. Za każdym razem szarpie mi to nerwy. Ale jakoś nie mogę się zdobyć na odwagę i jej powiedzieć, że takie słowo nie istnieje...
Język polski - mowa zapomniana...
Napiszę o jeszcze jednym hicie rozłażącym się po internecie jak zaraza
.
Doprowadza mnie do nerwicy, gdy w celowniku liczby mnogiej widzę końcówkę -ą zamiast końcówki -om.
Tak tworzone są i powielane potworki, np.:
Przyglądałem się dziewczyną w restauracji.
Dam pielęgniarką czekoladki.
Pokaż ludzią swoje obrazy.

Doprowadza mnie do nerwicy, gdy w celowniku liczby mnogiej widzę końcówkę -ą zamiast końcówki -om.
Tak tworzone są i powielane potworki, np.:
Przyglądałem się dziewczyną w restauracji.
Dam pielęgniarką czekoladki.
Pokaż ludzią swoje obrazy.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Dagnes ;) Ponieważ teraz nauki o języku jak na lekarstwo w szkołach, mało kto wie, co to jest celownik (no chyba że ten w karabinie ;) ). A ci, którzy się uczyli przed laty, taką informację z pamięci wyrzucili :(dagnes pisze:Doprowadza mnie do nerwicy, gdy w celowniku liczby mnogiej widzę końcówkę -ą zamiast końcówki -om.
Dodatkowo, sądzę, ludzie coraz gorzej słyszą - i naprawdę trudno im usłyszeć różnicę między ą a om, nie słyszą też akcentów :( Dlatego mówią: matematyka, zrobiliśmy :(
Mnie natomiast do furii doprowadza, jak facet mówi, np. wziełem
Ag.
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Hmmm, owszem, ale są słowa, które akcentuje się inaczej. I było tak zawsze. Pamiętam ze szkoły, kiedy nauczycielka poprawiała nas, byliśmy w stanie powtórzyć (no, ale to było ze 40 lat temu ;) ). Teraz dzieci nie umieją. Po prostu nie słyszą róznicy: matematyka i matematyka, to to samo słowo ;)
Ag.
Ag.
Ostatnio zmieniony 2013-11-11, 14:04 przez agal, łącznie zmieniany 1 raz.
Dobre, rozbawiłaś mnie prawie do oplucia monitoraagal pisze:mało kto wie, co to jest celownik (no chyba że ten w karabinie ;) )
Gdy pisałam o celowniku, to karabin był ostatnią rzeczą, jaka mogła mi przyjść do głowy.
Na mojej prywatnej liście językowej hańby są jeszcze błędy typu:
ja umię
ja rozumię
lub
pierszy
czeci
itp.
One też pewnie wynikają z powszechnego zaniku zmysłu słuchu
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
o matko, chwilkę musiałam się zastanowić o co z tym "ścieka" chodziSandra pisze:Pies ścieka i woda ścieka ???
już wiem !!
pies szczeka i woda ścieka (cieknie)
Taaa, teraz coraz więcej mamy leniuchów językowych (no chyba, że nieuki, to jak mój pan od fizyki mawiał: powinni się do podstawówki po odszkodowanie zgłosić, że się nie nauczyli).
Mój były teść mawia "weszłem", "poszłem" (a ja tylko zębami zgrzytałam w cichości swojej gęby, bo przecież nie wypada starszej od siebie osobie zwrócić uwagę).
Nie wiem skąd to się bierze?
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw
Znajomy mi kiedyś powiedział, jak mu delikatnie zwróciłam uwagę na błędy w pisowni, bo już po prostu nie mogłam spokojnie czytać tych jego wypocin i patrzeć na te "byki" (pomijam fakt, że nie zawsze można było zrozumieć, o co dokładnie mu chodzi), że jestem niekulturalna, nie idę z duchem czasu i czepiam się nie wiadomo czego - on nie ma czasu na zwracanie uwagi na takie rzeczy, jak ortografia itp. A na koniec dość długiego wywodu dowiedziałam się, że mam coś nie tak z głową
Tak na marginesie mój rozmówca był mocno nadzianym kasą, zapracowanym biznesmenem, z bardzo szerokimi - jak się chwalił, kontaktami... Szkoda, że z polszczyzną był mocno na bakier - facet po studiach, a zdania poprawnie po polsku nie umiał ułożyć
Tak na marginesie mój rozmówca był mocno nadzianym kasą, zapracowanym biznesmenem, z bardzo szerokimi - jak się chwalił, kontaktami... Szkoda, że z polszczyzną był mocno na bakier - facet po studiach, a zdania poprawnie po polsku nie umiał ułożyć
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Hehehe, to jest dopiero bełkot (konkretnie w wykonaniu jednej osoby). Przykłady poniżej:
- jedzie na feriozę
- wstawiaj wodę na czajana
- jedzie na nartelle
- zanikejszyn (???)
- nie nerwaj mnie
- jak założę jesionellę
- gapejszyn (???)
- napisz na komputeryzacji
- spedycjoza kontrolejszyn przyjechała
- pracusiasz
- ja się śpieszywszy
- na perkusjoza grający
- fotografioza...
to tylko nieliczne przykłady. Nota bene osoba po studiach.
Czasami jak słucham tego bełkotu to krew mnie zalewa i mam po prostu ochotę wyjść z pokoju, bo robi mi się niedobrze
PS. Rzecz się dzieje w pracy
- jedzie na feriozę
- wstawiaj wodę na czajana
- jedzie na nartelle
- zanikejszyn (???)
- nie nerwaj mnie
- jak założę jesionellę
- gapejszyn (???)
- napisz na komputeryzacji
- spedycjoza kontrolejszyn przyjechała
- pracusiasz
- ja się śpieszywszy
- na perkusjoza grający
- fotografioza...
to tylko nieliczne przykłady. Nota bene osoba po studiach.
Czasami jak słucham tego bełkotu to krew mnie zalewa i mam po prostu ochotę wyjść z pokoju, bo robi mi się niedobrze
PS. Rzecz się dzieje w pracy
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Mnie to wygląda nie na błędy językowe, ale na silenie się na dowcip. Jednak - jak mawiali starożytni - "Co za dużo, to i świnia nie przeje"Skipper pisze:To tylko nieliczne przykłady. Nota bene osoba po studiach.
Czasami jak słucham tego bełkotu to krew mnie zalewa i mam po prostu ochotę wyjść z pokoju, bo robi mi się niedobrze

