Witajcie,
to mój pierwszy post na tym forum i pragnę się przedstawić, a właściwie moje koty.

Jestem właścicielką trzech kotów:
Elegant (15l.), Radek (6l.) oraz
(Rambo-)Cinka (1,5l.?). Dwa ostatnie adoptowane w Warszawie, Radziowi groziło schronisko, gdyż w jego rodzinie pojawiło się dziecko z alergią, Cinka zaś pochodzi z warszawskiego ośrodka adopcyjnego Koteria. Jeśli chodzi o żywienie wszystkich trzech przypuszczam, że z Radkiem będzie największy problem w tym temacie, gdyż to typowy chrupkowicz i z tym uzależnieniem już go przygarnęłam. Czasami od święta nie pogardzi surowym kurczakiem. Cinka to wszystkożerny kot i z surowym nie ma problemu. To tak po krótce o mojej ferajnie. Tematem tego postu ma być bowiem Gancik (zdrobnienie od Elegant), kot wątrobowiec.
Podstawowe informacje o kocie.
Imię:
ELEGANT
Wiek:
14 lat
Rasa:
mieszaniec, jego matka była syjamką (podkreślam, gdyż słyszałam, że ta rasa jest podatna szczególnie na niektóre schorzenia i choroby i martwię się, czy nie jest obciążony genetycznie)
Waga:
6,9kg (w styczniu: 7,6kg)
Umaszczenie:
Czarno-biały
Pod spodem przekleję z forum Miau opis problemów jakie zaczęły nękać mojego przyjaciela (w skrócie:
otłuszczenie wątroby).
W styczniu 2013, na forum Miau pisałam w temacie poświęconym cukrzykom, gdyż samodzielnie dochodziłam co też może być mojemu kotu i podejrzewałam u niego cukrzycę (ze względu na objawy, ale o tym za chwilę). Na szczęście badanie krwi wykluczyło cukrzycę. Sama udałam się na konsultację z polecanym na tym forum dr Smolakiem z Multivetu, sama, gdyż mój kot mieszka z moimi rodzicami w Kazimierzu Dolnym, a nie chciałam go niepotrzebnie narażać na stres związany z podróżą do Warszawy, wolałam najpierw skonsultować sprawę z lekarzem, o którym zasłyszałam dobre opinie. Po analizie wyników i podzieleniu się z doktorem moimi obserwacjami, podejrzenie padło głównie na trzustkę (zapalenie), ewentualnie na utajone (utajone, w sensie możliwe, że nie widoczne w wynikach) schorzenia wątroby, nawet na chłoniaka. Doktor zalecił mi zrobić usg jamy brzusznej i śródpiersia. Z polecenia udałam się do lekarza w Lublinie, gdzie wykonałam powyższe badania. Mój kocurek, Elegant, miał bardzo dokładne usg jamy brzusznej i rtg. Na szczęście nigdzie nie wykryto zmian w postaci guzów, czego bardzo się obawiałam, ponownie potwierdziły się obawy dotyczące wątroby - poważne otłuszczenie. Jedna nerka - zmiany degeneracyjne, słusznie w stosunku do wieku kota. Następnie w klinice przepisano mu zastrzyki - ORNIPURAL, podobno cudowny lek na wątrobę. Od tamtej pory co jakiś czas powtarzam serie 5-10 zastrzyków (zastrzyk co drugi dzień). Od tamtej też pory zwymiotował może raz czy dwa (wcześniej wymioty zdarzały mu się codziennie).
Żeby tu się nie powtarzać pozwólcie, że przekleję link z opisem niepokojących mnie wówczas objawów i innych symptomów zwiastujących, że z kotkiem dzieje się coś niedobrego.
Link do opisu sytuacji na forum Miau Ponadto wkleiłam tam linki do
WYNIKÓW BADAŃ KOTA.
OSTATNIE WYNIKI BADAŃ wątrobowych
Generalnie i w skrócie obecna sytuacja: nie wymiotuje, jest ospały, poniekąd apatyczny. Wciąż ma jednak ochotę na zabawę, ale raczej nie biega za myszką, tylko woli leżeć i ją sięgać łapą. ;) Sierść w kiepskim stanie, zaczerwienione trzecie powieki.
Obecne karmienie: suche karmy RC: Hepatic, Gastro Intestinal, Moderate Calories, obecnie Obesity
Puszki / saszetki: Animonda Light/Protect/itd o obnożonej kaloryczności, głównie jednak Hill's l/d i również niskokaloryczne - ale nie zabardzo za nimi przepadał, Trovet Hepatic oraz RC: Gastro Intestinal, Age 12+, Light, itd.
+ kapsułki Essentiale forte / Sylimarol
Więc wszystkie te cuda nie widły, które mają zdziałać cuda. :(
Ciągle jednak szperam po forach i czytam podobne problemy ludzi i wreszcie trafiłam na to forum. Gdzieś w głowie zaświtała mi lampka nadziei - a może to pomoże? Wydaję fortunę na te suchary i mokre saszetki, ale powoli tracę przekonanie... Ciągle szukam lepszych rozwiązań. Zawsze byłam za tym by koty jadły surowe mięso, ale wiedziałam też że sama nie wiem jak je odpowiednio zbilansować. Od czasu do czasu dawałam Gancikowi kurczaka zamiast mokrego, ale częściej zwraca surowe niż żarcie z saszetek... a może i nie było zupełnie surowe tylko sparzone i tu ten błąd?
Czytam to forum namiętnie od wczoraj (gdy w pracy mam luz pod nieobecność szefostwa :) to szukam rozwiązań dla kota) i
czuję straszny zapał do działania w tym kierunku i już (już, teraz!) chciałabym zacząć, ale... nie wiem jak i czytałam już wątek o BARFnej diecie dla kota z chorą wątrobą, ale wiem, że to musi być indywidualne podejście i opracowanie przepisu pod kątem tego konkretnego przypadku.
Proszę pomóżcie początkującej w barfnym temacie. :)
Co mam kupić?! Jak się przygotować? Feline complete, tauryna, olej z łososia, dodatek gotowanych warzyw do mięsa? Łyżeczka do odmierzania, maszynka do mielenia?
No i wreszcie, jaki optymalny przepis??
Pytanie zasadnicze: Do suchego jedzenia dosypuję
OSTROPEST PLAMISTY, który działa osłonowo i regenerująco na wątrobę, czy to dobrze?? Czy należałoby go dalej podawać do mieszanek?