Saga nic innego Ci nie pozostaje tylko spełnić postulaty, ponieważ dostęp do kompa i tak zablokowany.
Maks i Mufka :)
Co Ty, michy z żarełkeim stoją
. Znowu jakieś fochy są
. Maks drugi dzień wariuje, lata, gania po mieszkaniu i obrażony, że nikt się z nim nie bawi, Mufka go olewa i tylko przewraca się z boku na bok
. I w związku z tym okupuje mi komputer i to z pełną premedytacją, właśnie gdy przy nim siedzą po prostu wskakuje i się kładzie
. I rób se co chcesz, ja jestem najważniejszy
. No i oczywiście tradycyjnie wyje pod drzwiami, aczkolwiek jakby wczoraj i dziś nieco mniej. Nie wiem normalnie, jakaś kocia jesienna depresja go chyba dopadła 
Ja do komputera już prawie nie siadam, ponieważ Julian od razu rozwiera paszczę i tak długo miauczy, aż nie wstanę i się nim nie zajmę.
Jeśli jedzenie stoi, to nie dałoby się złamać strajku.
Mój Król ostatnio jest z jedzeniem też na bakier, tylko u swojego podejrzewam spadek apetytu po antybiotyku. A może rzeczywiście to depresja jesienna?
Tylko, że ostatnie dni piękne były.
Muszę przyznać, że Maksiu w swoim działaniu jest niezwykle skuteczny, cel osiągnięty, Pani musiała się nim zająć.
Jeśli jedzenie stoi, to nie dałoby się złamać strajku.
Muszę przyznać, że Maksiu w swoim działaniu jest niezwykle skuteczny, cel osiągnięty, Pani musiała się nim zająć.
No niestety, na ścianie mam tapetę. Ma już swoje lata, też powinnam pomyśleć o remoncie, ale czekam aż koty zmądrzeją
. Tapetę kładłam jak jeszcze nawet pomysłu nie było, że koty będą w domu
. A jest to naprawdę fajna tapeta, jakby z dwóch warstw - jedna to taka zwykła i pokryta jest taką właśnie strukturą... jakby baranek czy coś, ja to się śmieję, ze puścili stado mrówek i zrobiły sobie swoje przejścia
. I ta warstwa to jest jakaś taka mięciutka, nie wiem z czego to, jakby jakaś mięciutka pianka czy coś, w każdym razie ściany są cieplutkie i bardzo miłe w dotyku. Nie widać tego na zdjęciu, kolor to taki jakby jaśniutka brzoskwinia. Tylko jest jedno ale... jest strasznie delikatna
. Absolutnie odradzam przy kotach, bardzo fajnie pazurkami się po niej jedzie bo cudnie schodzi ta miękka warstwa, dla kotów to raj (tak robiły jak były małe, teraz już im przeszło, uczyłam długo, że to jest zakazane). Tapeta wygląda super, jest przemiła w dotyku, kompletnie nie zmienia koloru koło okien, miała być teoretycznie zmywalna ale dość trudno się to robi ale niestety, niestety pełna dyskwalifikacja przez to, że byle zadrapanie i ściana okaleczona
.
Pomyślałam, że to tapeta, ale nie byłam pewna. Fajny efekt wyszedł, ale masz rację - przy zwierzakach nie jest to zbyt trwałe rozwiązanie. Chociaż mój kot jest bardzo spokojny, a szczurów już nie mam (przez lata to one głównie niszczyły mi mieszkanie), więc może jednak u mnie nie byłoby tak źle. Nie wiem jeszcze, co zrobię, ale prędzej czy później coś wymyślę.
- Mrowiszcze
- Moderator
- Posty: 475
- Rejestracja: 2016-10-07, 22:58
- Lokalizacja: Francja
A w porządku
. Moje nicponie nie boją się fajerwerków, zupełnie nie robią wrażenia
. W tym roku to praktycznie przespały, Maks tylko siedział na komodzie przez chwilę lekko zdziwiony, ale obrócił się i poszedł spać
. Choinka o dziwo przeżyła, wcale nie mdlała
. A Maksa podejrzewam, że ma chyba kocie ADHD 
Pozycja krewetkowa jest wtedy kiedy skrzyżowanie łap Pana Kota przednich z tylnymi sięga 25 % ich długości w stanie rozprężenia w linii prawie prostej (kosteczki) do górnego połączenia ramion prostopadle oddzielonego w linii zagiętej faliście poprze zarys brzucha z korpusu licząc od opuszków łap Pana Kota
To akurat na zdjęciu jest klasyczna pozycja kangurkowo-krewetkowa wszystko to samo co powyżej tylko 50% i bez wymogów prostopadłości brzucha ( zwiększa się jego krzywa)
Czy wy tego kobiety nie widzicieee?
To akurat na zdjęciu jest klasyczna pozycja kangurkowo-krewetkowa wszystko to samo co powyżej tylko 50% i bez wymogów prostopadłości brzucha ( zwiększa się jego krzywa)
Czy wy tego kobiety nie widzicieee?