Co za słodkości!
Porodówka - najmłodsze pokolenie barferów
Dziękuję
Jestem pod wielkim wrażeniem tego, jak szybko rosną i rozwijają się kocięta. Po opisach wyczytanych na różnych forach i blogach, byłam przekonana, że przynajmniej do końca pierwszego tygodnia, będą to małe, białe szczurki, które tylko śpią, jedzą i niewiele się od siebie różnią. A tymczasem mamy dopiero czwarty dzień ich życia, a to już są pełne energii, żywiołowe osobistości, mające własne zdanie na każdy temat. Podczas gdy w czasie pierwszej doby wszystkie spały i ssały cycuszka w tym samym czasie, teraz każde samo już reguluje swój apetyt - nasycone kociaczki śpią przytulone do siebie na uboczu, podczas gdy głodomorki poszukują lub ssą cycuszki. Gdy któremuś jest za ciepło, odsuwa się od reszty i wywala brzusio do góry. Gdy jest za zimno - gramolą się mamusi pod pachę. Są jeszcze takie małe, a przemieszczają się szybciutko i sprawnie, jak małe samochodziki.
Altariel, mała księżniczka:
Atani, kochany urwisek, który wypracował bardzo przebiegły system podkradania cycuszków:
Ariena, mała krzykaczka i kokietka, pozuje do zdjęć jak diva:
Aule - ten maluch zawsze okupuje najniższe cycuszki. Jeśli nie wiem gdzie jest, to mogę być pewna, że znów wgramolił się pod inne kociaki:
Arda, moja ulubienica
I Anarion - przytulak. Nie przepuści okazji by wtulić się w mamę, a jak tylko włożę rękę do porodówki, ten maluszek natychmiast się na nią gramoli:

Jestem pod wielkim wrażeniem tego, jak szybko rosną i rozwijają się kocięta. Po opisach wyczytanych na różnych forach i blogach, byłam przekonana, że przynajmniej do końca pierwszego tygodnia, będą to małe, białe szczurki, które tylko śpią, jedzą i niewiele się od siebie różnią. A tymczasem mamy dopiero czwarty dzień ich życia, a to już są pełne energii, żywiołowe osobistości, mające własne zdanie na każdy temat. Podczas gdy w czasie pierwszej doby wszystkie spały i ssały cycuszka w tym samym czasie, teraz każde samo już reguluje swój apetyt - nasycone kociaczki śpią przytulone do siebie na uboczu, podczas gdy głodomorki poszukują lub ssą cycuszki. Gdy któremuś jest za ciepło, odsuwa się od reszty i wywala brzusio do góry. Gdy jest za zimno - gramolą się mamusi pod pachę. Są jeszcze takie małe, a przemieszczają się szybciutko i sprawnie, jak małe samochodziki.
Altariel, mała księżniczka:
Atani, kochany urwisek, który wypracował bardzo przebiegły system podkradania cycuszków:
Ariena, mała krzykaczka i kokietka, pozuje do zdjęć jak diva:
Aule - ten maluch zawsze okupuje najniższe cycuszki. Jeśli nie wiem gdzie jest, to mogę być pewna, że znów wgramolił się pod inne kociaki:
Arda, moja ulubienica
I Anarion - przytulak. Nie przepuści okazji by wtulić się w mamę, a jak tylko włożę rękę do porodówki, ten maluszek natychmiast się na nią gramoli:

-
psy-i-koty
- Posty: 809
- Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
- Lokalizacja: Przemyśl
-
psy-i-koty
- Posty: 809
- Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
- Lokalizacja: Przemyśl
Retriver, kocięta zaczęły już pozytywnie reagować na dotyk człowieka (dwa z nich nauczyły się już nawet mruczeć), więc zaczęłam im wczoraj robić porządniejsze zdjęcia w mini studio zorganizowanym nad porodówką - chciałam poczekać aż sfotografuję wszystkie i wrzucić lepsze fotki
ale skoro nalegasz, wrzucę kilka z porodówki:
Aurelka już odwiedza Tulę:
A nawet odważyła się sprzedać Aulemu buziaka podczas ważenia.
Na koniec zdjęcie SuperMamy, 8 dni po porodzie Tula prezentuje się tak:

Aurelka już odwiedza Tulę:
A nawet odważyła się sprzedać Aulemu buziaka podczas ważenia.
Na koniec zdjęcie SuperMamy, 8 dni po porodzie Tula prezentuje się tak:

E tam - przecież dbam o nią tak jak zwykle. Tylko mięso częściej rozmrażam i miny przeciwpancerne wyławiam częściej z kuwety
zgodnie z radą Sihayi nie dokarmiam kociaków. Tula karmi całą szóstkę tym co wyprodukuje jej sześć cycuchów (dwa ma nieczynne - wiedzieliście, że tak może być? ja nie mogę się nadziwić), a one przybierają ostatnio wszystkie 15-20g na dobę, podczas gdy po pełnej życia i energicznej Tuli nie byłoby widać, że karmi, gdyby nie wyciamkane sutki i ogolony brzuch.
Maluchy niebawem będę musiała przeprowadzić do nylonowego kojca - wędrują już po porodówce i wspinają się na ścianki. Niektóre powoli próbują podnosić się na nóżki i stawiają pierwsze chwiejne kroki. A Ariena z tym swoim jednym otwartym oczkiem to potrafi na takich trzęsących się nóżkach zasuwać jak mały samochodzik
Maluchy niebawem będę musiała przeprowadzić do nylonowego kojca - wędrują już po porodówce i wspinają się na ścianki. Niektóre powoli próbują podnosić się na nóżki i stawiają pierwsze chwiejne kroki. A Ariena z tym swoim jednym otwartym oczkiem to potrafi na takich trzęsących się nóżkach zasuwać jak mały samochodzik


