A Ty myślisz, że one takie głupie i by nie zauważyły, że kwiatki są zamalowane?Skipper pisze:Kwiatki trzeba było zamalować![]()
Maks i Mufka :)
O tak, propaganda dźwignią wszystkiegoSkipper pisze: inteligentowi też można oczy zamydlić![]()
Oj tam, oj tamBasiek pisze:Saga, jesteś bardzo delikatna![]()
Mój Maniuś, znaczy tfuuu Maks
Dziś np. wpadł na pomysł polowania na sikorki za oknem
Niestety, ja podczas prasowania też nie mogę od deski odejść. Moje urządzają sobie wtedy skoki ze stołu na deskę
, która cała się trzęsie i ledwie stoi. A że żelazko gorące, kotełki mają to w nosie. Gdy myję wannę, sedes lub ich kuwete, mam towarzystwo, które wciska swoje nochale nie tam gdzie trzeba. Ty masz Maksia gagatka, a ja dwóch urwisów
.
No mnie wczoraj deskę do prasowania wywaliły. Na szczęście była pusta, bez żelazka.
Byłam dziś w zoologu, chciałam kupić kotom piłeczkę bo te co mają to już nieco sfatygowane są przez ich ząbki
. Pomyślałam, ze taka do tenisa będzie fajna, pan obiecał, że przywiezie miałam dziś zajrzeć. Poszłam, ale niestety nie było. Pan natomiast mi zaczął tłumaczyć, że... taka tenisowa to jest raczej dla psów bo za duża dla kota, kot jej nie podniesie
. Jak ja się zaczęłam śmiać
powiedziałam panu, że wczoraj Maks ukradł mi z garnka porcję wołowiny ważącą 250 g i latał z nią w zębach po całym mieszkaniu a ja go ganiałam
mina gościa - bezcenna
. W końcu namówił mnie na mniejszą piłeczkę, dość fajna bo się nieźle odbija od podłogi. Po drodze jeszcze przechodziłam obok sklepu z zabawkami i tak weszłam, zapytałam o piłki tenisowe, były, kupiłam kolejną
. No i Mikołaj przyszedł do kotów
dostały dwie piłeczki. Okazało się, ze piłeczka do tenisa o wieeeele ciekawsza, koty fizia dostały, tamta niby kocia leży
.
Poza tym w zoologu byłam świadkiem rozmowy, starsza pani kupowała karmę dla swoich kotów. Oczywiście pan zaoferował jej felixa i jakieś "super" saszetki, są wspaniałe bo dobrze się sprzedają
. Ludzie kupują po 10 sztuk a to oznacza, że są dobre bo koty chętnie jedzą. I pani kupiła na spróbowanie, po czym dodała "ja jeszcze kupuję kotom filety drobiowe, teraz staniały". Ciarki mnie przeszły 
Byłam dziś w zoologu, chciałam kupić kotom piłeczkę bo te co mają to już nieco sfatygowane są przez ich ząbki
Poza tym w zoologu byłam świadkiem rozmowy, starsza pani kupowała karmę dla swoich kotów. Oczywiście pan zaoferował jej felixa i jakieś "super" saszetki, są wspaniałe bo dobrze się sprzedają
Już tak kiedyś zrobiłam, popatrzono na mnie jak na nienormalną
. Przecież od tłustego to koteczek utyje i cholesterolu dostanie
. Niestety starych ludzi się nie przekona za nic
. Poza tym jest jeden zasadniczy argument - skoro koty lubią to im to nie szkodzi, nawet trucizna im nie zaszkodzi jeśli chcą jeść. Takie są mądrości ludowe niestety 
