W sumie to one mi tak bardzo nie marudzą, same sobą się zajmują, Maks tylko czasem jak coś go napadnie i widzi, że wychodzę to chce iść ze mną, a Mufka mnie wieczorem wygania spać
BARFne smakołyki i przekąski
Hm... u mnie w zasadzie wszystkie kocie przysmaki/dodatki są niejadalne przez Maksa (jedynie tylko lubi te pasty miamor), ale przyznaję, że orijena nie próbowałam, może akurat to by jadł. Przy okazji muszę sprawdzić. To są te snacki, tak? Np. taki http://www.zooplus.pl/shop/koty/przysma ... aki/463768 ?
W sumie to one mi tak bardzo nie marudzą, same sobą się zajmują, Maks tylko czasem jak coś go napadnie i widzi, że wychodzę to chce iść ze mną, a Mufka mnie wieczorem wygania spać
. A, no i w kuchni od czasu do czasu się wiercą. Najlepsza zabawa jest jak polują na siebie 
W sumie to one mi tak bardzo nie marudzą, same sobą się zajmują, Maks tylko czasem jak coś go napadnie i widzi, że wychodzę to chce iść ze mną, a Mufka mnie wieczorem wygania spać
Ciekawie to wygląda, zastanawiam się tylko czy tej wątroby nie za dużo bo aż 51%Saga pisze:orijena nie próbowałam, może akurat to by jadł. Przy okazji muszę sprawdzić. To są te snacki, tak? Np. taki http://www.zooplus.pl/shop/koty/przysma ... aki/463768 ?
Ja swoim daję od czasu do czasu te przysmaki Dokas. Firma robi jeszcze takie paski do żucia z kaczki i pierś z królika, ale na to czasami marudzą.
Ostatnio zmieniony 2016-10-19, 17:50 przez Skipper, łącznie zmieniany 1 raz.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
tak takie, są trzy smaki, na razie jednych brak. Takie przekąski daję im bardzo rzadko, to chyba nic się im nie stanieSaga pisze:To są te snacki, tak? Np. taki http://www.zooplus.pl/sho...rzysmaki/463768 ?
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw
Ja ususzyłam za radą Ines resztki BARF-a, co moje chłopaki nie zjedli (teraz jak Marlenka jest na stanie to wszystko wymiecione w pół godziny
, nic się nie marnuje). Wyschło dość mocno bo twarde suche kawałki, mocno pachnące
i koty o to suche się po prostu zabijają
W sumie można takie suszone mięsko samemu zrobić, taniej wyjdzie.
W sumie można takie suszone mięsko samemu zrobić, taniej wyjdzie.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Wiesz co, ja tak wrzuciłam chyba z 2 czy 3 dni pod rząd do piekarnika na najniższą temperaturę (u mnie 50*C), a potem leżało kilka dni na talerzyku wysoko na półce meblowej (żeby koty nie dosięgły) i wyschło na amen.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Basiek, ja to robiłam na czuja
Z tego co pamiętam suszyłam na termoobiegu (żeby bardziej dmuchało) i zaglądałam od czasu do czasu, na ile obeschło. Wydaje mi się, że jednorazowo nie trwało to dłużej niż 2 godz. 
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Basiek, nie bierz tych 2 godzin tak dosłownie bo napisałam w poprzednim poście, że wydaje mi się
Ja po prostu patrzyłam, żeby to mięsko było trochę obeschnięte z wierzchu (jeszcze je obracałam na drugą stronę) i wtedy wyjmowałam.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)