BARFne smakołyki i przekąski

Saga
Moderator
Posty: 1489
Rejestracja: 2016-08-02, 23:15

Post autor: Saga »

Hm... u mnie w zasadzie wszystkie kocie przysmaki/dodatki są niejadalne przez Maksa (jedynie tylko lubi te pasty miamor), ale przyznaję, że orijena nie próbowałam, może akurat to by jadł. Przy okazji muszę sprawdzić. To są te snacki, tak? Np. taki http://www.zooplus.pl/shop/koty/przysma ... aki/463768 ?
W sumie to one mi tak bardzo nie marudzą, same sobą się zajmują, Maks tylko czasem jak coś go napadnie i widzi, że wychodzę to chce iść ze mną, a Mufka mnie wieczorem wygania spać ;-). A, no i w kuchni od czasu do czasu się wiercą. Najlepsza zabawa jest jak polują na siebie ;-)
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Saga pisze:orijena nie próbowałam, może akurat to by jadł. Przy okazji muszę sprawdzić. To są te snacki, tak? Np. taki http://www.zooplus.pl/shop/koty/przysma ... aki/463768 ?
Ciekawie to wygląda, zastanawiam się tylko czy tej wątroby nie za dużo bo aż 51% :hmm:
Ja swoim daję od czasu do czasu te przysmaki Dokas. Firma robi jeszcze takie paski do żucia z kaczki i pierś z królika, ale na to czasami marudzą.
Ostatnio zmieniony 2016-10-19, 17:50 przez Skipper, łącznie zmieniany 1 raz.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Saga pisze:To są te snacki, tak? Np. taki http://www.zooplus.pl/sho...rzysmaki/463768 ?
tak takie, są trzy smaki, na razie jednych brak. Takie przekąski daję im bardzo rzadko, to chyba nic się im nie stanie :niewiem:
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Skipper pisze:przysmaki Dokas
też kupowałam, ale jakoś nie cieszyły się zainteresowaniem.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Arora
Moderator
Posty: 420
Rejestracja: 2016-02-22, 12:29
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Arora »

moje dały by się zabić za te przysmaki Orijena, ale też nie daję ich za często. Są liofilizowane, bez konserwantów i ulepszaczy, tak więc mam nadzieję, ze nie robi im tym krzywdy. Innych nigdy nie próbowałam
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Ja ususzyłam za radą Ines resztki BARF-a, co moje chłopaki nie zjedli (teraz jak Marlenka jest na stanie to wszystko wymiecione w pół godziny :food: , nic się nie marnuje). Wyschło dość mocno bo twarde suche kawałki, mocno pachnące :roll: i koty o to suche się po prostu zabijają :twisted:
W sumie można takie suszone mięsko samemu zrobić, taniej wyjdzie.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
melba
Moderator
Posty: 30
Rejestracja: 2016-07-29, 10:15
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: melba »

a dlugo toto sie suszy?... moze bym sprobowala zrobic...
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Wiesz co, ja tak wrzuciłam chyba z 2 czy 3 dni pod rząd do piekarnika na najniższą temperaturę (u mnie 50*C), a potem leżało kilka dni na talerzyku wysoko na półce meblowej (żeby koty nie dosięgły) i wyschło na amen.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Basiek
Moderator
Posty: 421
Rejestracja: 2016-06-14, 19:43
Lokalizacja: Konin

Post autor: Basiek »

Skipper, ile czasu w tym piekarniku powinno mięsko być? :roll:
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Basiek, ja to robiłam na czuja :mrgreen: Z tego co pamiętam suszyłam na termoobiegu (żeby bardziej dmuchało) i zaglądałam od czasu do czasu, na ile obeschło. Wydaje mi się, że jednorazowo nie trwało to dłużej niż 2 godz. :roll:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Basiek
Moderator
Posty: 421
Rejestracja: 2016-06-14, 19:43
Lokalizacja: Konin

Post autor: Basiek »

Dziękuję Skipper :kwiatek:. Hmmm, długo. :-( To ok. 6 godzin :-( . Spróbuję, jak Julian będzie mieć strajk jedzeniowy. Z małą ilością mi się nie opłaca.
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Basiek, nie bierz tych 2 godzin tak dosłownie bo napisałam w poprzednim poście, że wydaje mi się ;-) Ja po prostu patrzyłam, żeby to mięsko było trochę obeschnięte z wierzchu (jeszcze je obracałam na drugą stronę) i wtedy wyjmowałam.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Basiek
Moderator
Posty: 421
Rejestracja: 2016-06-14, 19:43
Lokalizacja: Konin

Post autor: Basiek »

Skipper, zrozumiałam. :mrgreen: Tylko ja muszę mieć wytłumaczone jak k... na rowie. :-P Jeszcze jedno pytanko, jakiej wielkości są kawałki mięska? Tak ok. 1 cm czy mniejsze?
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

U mnie te kawałki mięska to różne były, przeważnie takie 1-2 cm.
Ale chyba kupię w sobotę pierś z kaczki i spróbuję pociąć na cieniutkie paski i ususzyć :hmm:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Basiek
Moderator
Posty: 421
Rejestracja: 2016-06-14, 19:43
Lokalizacja: Konin

Post autor: Basiek »

Kiedyś kupiłam gotowe paski z kaczki, nie mogę sobie przypomnieć jakiej firmy, ale zakup był na zooplusie, ani jeden z kotów nie ruszył. Bezdomniaczki też nie chciały skonsumować. Dopiero pies się zlitował i zjadł :twisted:
ODPOWIEDZ