Żeby nie było ;) WITAMY SIĘ i my!
wieprzowiny nie dajemy kotom http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=663
Trzeba urozmaicać mięska, bo jednorodność się nudzi i po jakimś czasie (na jakiś czas) nie będzie chciała jeść, lub będzie jadła z mniejszym entuzjazmem. Ale i dla organizmu lepiej, jak je różnorodne mięska. A może u jakiegoś hodowcy w okolicy (nie wiem dokładnie gdzie mieszkasz) możesz kupić indyka, albo jakaś ubojnia drobiu w okolicy i tam popytać o indyka?
Trzeba urozmaicać mięska, bo jednorodność się nudzi i po jakimś czasie (na jakiś czas) nie będzie chciała jeść, lub będzie jadła z mniejszym entuzjazmem. Ale i dla organizmu lepiej, jak je różnorodne mięska. A może u jakiegoś hodowcy w okolicy (nie wiem dokładnie gdzie mieszkasz) możesz kupić indyka, albo jakaś ubojnia drobiu w okolicy i tam popytać o indyka?
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw
O wieprzowinie wiem
Dopiero zaczynam przygodę z BARFem i z biegiem czasu pozyskiwanie mięsa powinno iść mi sprawniej. Muszę zorientować się co, u kogo i gdzie można kupić aby urozmaicać mieszanki.
Z tego co zauważyłam to nie ma sensu robić jednej mieszanki na dłużej, CikCik po tygodniu już nie chce jeść. Dziś zjadła tylko śniadanie aczkolwiek możliwe, że odpuściła sobie pozostałe posiłki. Ona mało je, czasem nie zjada swojej dziennej porcji. Jeśli kolacja nie wejdzie chyba będę zmuszona otworzyć puszkę
Dopiero zaczynam przygodę z BARFem i z biegiem czasu pozyskiwanie mięsa powinno iść mi sprawniej. Muszę zorientować się co, u kogo i gdzie można kupić aby urozmaicać mieszanki.
Z tego co zauważyłam to nie ma sensu robić jednej mieszanki na dłużej, CikCik po tygodniu już nie chce jeść. Dziś zjadła tylko śniadanie aczkolwiek możliwe, że odpuściła sobie pozostałe posiłki. Ona mało je, czasem nie zjada swojej dziennej porcji. Jeśli kolacja nie wejdzie chyba będę zmuszona otworzyć puszkę
Jeśli koteczka lubi puszki to możesz jej położyć odrobinkę na mieszankę. Taka wisieńka na torcie znacznie wzmacnia atrakcyjność jedzenia
Przejżyj tez ten wątek http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=224. Jest tu sporo rad na "ujadalnienie" mieszanek 
"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury" - Leonardo da Vinci
Wątek o niejadkach zaczęłam czytać, ale jeszcze nie dobrnęłam do końca.
Niestety wisienka, jaka by nie była, zostanie zlizana bez dotknięcia mieszanki - już to przerabiałam z obiema pannicami
Na razie jako tako jedzą, jedna mniej druga więcej (albo odwrotnie), ze swojej miski lub z miski koleżanki, na drapaku, na parapecie, z podłogi bo z miski przecież nie smakuje (CikCik ma czasem takie loty, że z miski nie zje)
No, ogólnie jest ciekawie 
Niestety wisienka, jaka by nie była, zostanie zlizana bez dotknięcia mieszanki - już to przerabiałam z obiema pannicami
Na razie jako tako jedzą, jedna mniej druga więcej (albo odwrotnie), ze swojej miski lub z miski koleżanki, na drapaku, na parapecie, z podłogi bo z miski przecież nie smakuje (CikCik ma czasem takie loty, że z miski nie zje)
Spróbuję, dzięki za podpowiedź
Aczkolwiek na cud nie liczę, znam te ofutrzone, przebiegłe kotfory i ich sposoby na obejście "pułapek"
CikCik żeby dostać się np. do lepszej porcji mięsa potrafiła wyciągnąć łapkami całą niechcianą zawartość miski, porozrzucać po pomieszczeniu, ochlapać sosikiem wszystko co w zasięgu trzepiącej łapki było po czym konsumowała jeden, powtarzam - JEDEN półcentymetrowy kawałek mięsa i odchodziła zostawiając za sobą syf jakich mało
Mogłaby chociaż po sobie posprzątać

Aczkolwiek na cud nie liczę, znam te ofutrzone, przebiegłe kotfory i ich sposoby na obejście "pułapek"
CikCik żeby dostać się np. do lepszej porcji mięsa potrafiła wyciągnąć łapkami całą niechcianą zawartość miski, porozrzucać po pomieszczeniu, ochlapać sosikiem wszystko co w zasięgu trzepiącej łapki było po czym konsumowała jeden, powtarzam - JEDEN półcentymetrowy kawałek mięsa i odchodziła zostawiając za sobą syf jakich mało
Nie wiem czy te fotki dobrze obrazują fałda Kitki, ale może uda się go dostrzec. Bo o tym, że na niektórych fotkach jest foka to już nawet nie wspominam
(miniaturki, proszę kliknąć na fotkę aby ją powiększyć)



Kupiłam kacze korpusy i mam problem, który opisałam w dziale "Kaczka": http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=50164#50164
(miniaturki, proszę kliknąć na fotkę aby ją powiększyć)



Kupiłam kacze korpusy i mam problem, który opisałam w dziale "Kaczka": http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=50164#50164
Witajcie
CikuCik oczko tak jakby miała i nie miała jednocześnie. Oczko - a raczej pozostałość po gałce ocznej - jest zdrowe aczkolwiek niewidzące. Nie ma w owej pozostałości stanu zapalnego, po prostu sobie jest i jak to powiedział okulista - mamy to "oczko" pokochać takie jakie jest, no to kochamy
"Oczko" jest mniejsze od drugiego i takie już pozostanie, mamy kategoryczny zakaz usuwania tego co pozostało no chyba że coś naprawdę złego będzie się działo. Cika badał super specjalista - dr Garncarz z Warszawy. Miałam ogromne szczęście, że udało nam się do niego dostać na "badania wyjazdowe".
CikuCik oczko tak jakby miała i nie miała jednocześnie. Oczko - a raczej pozostałość po gałce ocznej - jest zdrowe aczkolwiek niewidzące. Nie ma w owej pozostałości stanu zapalnego, po prostu sobie jest i jak to powiedział okulista - mamy to "oczko" pokochać takie jakie jest, no to kochamy
Brytyjczyk to Brytyjczyk
A śmietnikowa księżniczka naprawdę się trochę zapuściła
Tzn. ja ją zapuściłam, to moja wina
Teraz próbuję to jakoś naprawić, oby się udało.
Zrobiłam w sobotę kolejną mieszankę z tego co udało mi się zdobyć - wołowina i udka kurzęce - szału z różnorodnością nie ma
Dodałam kaczą, bardzo tłustą skórę choć obawiałam się, że mieszanka będzie znowu bleee bo to nie masełko. A tu suprajs - koty zjadły
CikCik nadal ma napady "zjeść czy nie zjeść? chyba nie zjem, przecież jadłam wczoraj to głodna nie jestem"
co doprowadza mnie do rozpaczy, ale uznałam, że zdrowy kot się nie zagłodzi i jak naprawdę zgłodnieje to zje, prawda?
No dobra, przyznaję się, że czasem latam za nią z łyżeczką, ale tylko czasem
Na razie je, raz lepiej raz gorzej, ale je.
Za to Kitka uznała, że BARF jest mniam, BARF jest pyyyszny... ciekawe na jak długo
A śmietnikowa księżniczka naprawdę się trochę zapuściła
Zrobiłam w sobotę kolejną mieszankę z tego co udało mi się zdobyć - wołowina i udka kurzęce - szału z różnorodnością nie ma
No dobra, przyznaję się, że czasem latam za nią z łyżeczką, ale tylko czasem
Za to Kitka uznała, że BARF jest mniam, BARF jest pyyyszny... ciekawe na jak długo


