Żeby nie było ;) WITAMY SIĘ i my!

Przedstaw nam swój zwierzyniec, napisz kilka słów o sobie
Awatar użytkownika
situnia
Posty: 813
Rejestracja: 2013-10-14, 18:27
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: situnia »

W lidlu są teraz kaczuchy: piersi, nogi i całe ptaszki też :food:
nelka83
Posty: 112
Rejestracja: 2013-03-13, 12:35
Lokalizacja: Cerkwica

Post autor: nelka83 »

Tej mieszanki mam na tydzień więc jeśli jeszcze będą kaczuchy to kupię do nowej :-)
Tufitka
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

wieprzowiny nie dajemy kotom http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=663

Trzeba urozmaicać mięska, bo jednorodność się nudzi i po jakimś czasie (na jakiś czas) nie będzie chciała jeść, lub będzie jadła z mniejszym entuzjazmem. Ale i dla organizmu lepiej, jak je różnorodne mięska. A może u jakiegoś hodowcy w okolicy (nie wiem dokładnie gdzie mieszkasz) możesz kupić indyka, albo jakaś ubojnia drobiu w okolicy i tam popytać o indyka?
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
nelka83
Posty: 112
Rejestracja: 2013-03-13, 12:35
Lokalizacja: Cerkwica

Post autor: nelka83 »

O wieprzowinie wiem ;-)
Dopiero zaczynam przygodę z BARFem i z biegiem czasu pozyskiwanie mięsa powinno iść mi sprawniej. Muszę zorientować się co, u kogo i gdzie można kupić aby urozmaicać mieszanki.
Z tego co zauważyłam to nie ma sensu robić jednej mieszanki na dłużej, CikCik po tygodniu już nie chce jeść. Dziś zjadła tylko śniadanie aczkolwiek możliwe, że odpuściła sobie pozostałe posiłki. Ona mało je, czasem nie zjada swojej dziennej porcji. Jeśli kolacja nie wejdzie chyba będę zmuszona otworzyć puszkę :-?
Awatar użytkownika
Iowa
Posty: 372
Rejestracja: 2011-11-21, 19:14
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Iowa »

Nie łam się i nie poddawaj. Nic się nie stanie, jak jednego dnia zje mniej. Podanie puszki może spowodować, że w ogóle nie będzie chciała mieszanek, bo zobaczy, że da się dostać coś innego. Koty są cwane;)
...inexplicable catness...
nelka83
Posty: 112
Rejestracja: 2013-03-13, 12:35
Lokalizacja: Cerkwica

Post autor: nelka83 »

Ja wiem, że trzeba być twardym, ale CikCik jest taka chudziutka, aż koścista :-( Serce mi ściska kiedy ona nie chce jeść :-(

Coś tam przed chwilką pomlaskała w miseczce, ale wiele nie ubyło. Najważniejsze, że zjadła choć troszeńkę.

[ Dodano: 2013-12-23, 13:29 ]
Obrazek
Freya
Posty: 149
Rejestracja: 2013-09-30, 14:28

Post autor: Freya »

Jeśli koteczka lubi puszki to możesz jej położyć odrobinkę na mieszankę. Taka wisieńka na torcie znacznie wzmacnia atrakcyjność jedzenia ;-) Przejżyj tez ten wątek http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=224. Jest tu sporo rad na "ujadalnienie" mieszanek 8-)
"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury" - Leonardo da Vinci
nelka83
Posty: 112
Rejestracja: 2013-03-13, 12:35
Lokalizacja: Cerkwica

Post autor: nelka83 »

Wątek o niejadkach zaczęłam czytać, ale jeszcze nie dobrnęłam do końca.
Niestety wisienka, jaka by nie była, zostanie zlizana bez dotknięcia mieszanki - już to przerabiałam z obiema pannicami ;-)
Na razie jako tako jedzą, jedna mniej druga więcej (albo odwrotnie), ze swojej miski lub z miski koleżanki, na drapaku, na parapecie, z podłogi bo z miski przecież nie smakuje (CikCik ma czasem takie loty, że z miski nie zje) :evil: No, ogólnie jest ciekawie :-D
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Nelka, zawsze możesz spróbować odwróconej wisienki - na coś smakowitego i mocno pachnącego, połóż odrobinę tego, czego koty nie chcą jeść, a co powinny. Żeby się dostać do pyszności będą musiały najpierw pozbyć się "paskudztwa" ;-)
nelka83
Posty: 112
Rejestracja: 2013-03-13, 12:35
Lokalizacja: Cerkwica

Post autor: nelka83 »

Spróbuję, dzięki za podpowiedź :-)
Aczkolwiek na cud nie liczę, znam te ofutrzone, przebiegłe kotfory i ich sposoby na obejście "pułapek" :twisted:
CikCik żeby dostać się np. do lepszej porcji mięsa potrafiła wyciągnąć łapkami całą niechcianą zawartość miski, porozrzucać po pomieszczeniu, ochlapać sosikiem wszystko co w zasięgu trzepiącej łapki było po czym konsumowała jeden, powtarzam - JEDEN półcentymetrowy kawałek mięsa i odchodziła zostawiając za sobą syf jakich mało :faja: Mogłaby chociaż po sobie posprzątać :roll: :-D
nelka83
Posty: 112
Rejestracja: 2013-03-13, 12:35
Lokalizacja: Cerkwica

Post autor: nelka83 »

Nie wiem czy te fotki dobrze obrazują fałda Kitki, ale może uda się go dostrzec. Bo o tym, że na niektórych fotkach jest foka to już nawet nie wspominam :roll:
(miniaturki, proszę kliknąć na fotkę aby ją powiększyć)
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Kupiłam kacze korpusy i mam problem, który opisałam w dziale "Kaczka": http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=50164#50164
Awatar użytkownika
Reinette
Posty: 109
Rejestracja: 2013-12-28, 19:14
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Reinette »

Hej, przyznaję się do czytania wątku :)
Piękne Twoje dziewczęta i Aron, to takie super że zaopiekowałaś się CikCikiem, nawet jak ma chore oczko! :kwiatek: :kwiatek:
Będę obserwować i zapraszam do nas, chociaż u nas mało co (jeszcze) napisane ;)
Obrazek
nelka83
Posty: 112
Rejestracja: 2013-03-13, 12:35
Lokalizacja: Cerkwica

Post autor: nelka83 »

Witajcie :kwiatek:
CikuCik oczko tak jakby miała i nie miała jednocześnie. Oczko - a raczej pozostałość po gałce ocznej - jest zdrowe aczkolwiek niewidzące. Nie ma w owej pozostałości stanu zapalnego, po prostu sobie jest i jak to powiedział okulista - mamy to "oczko" pokochać takie jakie jest, no to kochamy :-) "Oczko" jest mniejsze od drugiego i takie już pozostanie, mamy kategoryczny zakaz usuwania tego co pozostało no chyba że coś naprawdę złego będzie się działo. Cika badał super specjalista - dr Garncarz z Warszawy. Miałam ogromne szczęście, że udało nam się do niego dostać na "badania wyjazdowe".
Awatar użytkownika
Reinette
Posty: 109
Rejestracja: 2013-12-28, 19:14
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Reinette »

To dobrze, najważniejsze że kicia się dobrze czuje i jest poza tym zdrowa :)
Perełka też ma chore oczko, po kk - taką białą plamkę i źrenicę nierówną, ale jej to nie przeszkadza ;)

A Kitka wcale nie jest taka gruba! Brytyjczyk mojego TŻa jest o wiele bardziej rozłożysty :twisted:
Obrazek
nelka83
Posty: 112
Rejestracja: 2013-03-13, 12:35
Lokalizacja: Cerkwica

Post autor: nelka83 »

Brytyjczyk to Brytyjczyk 8-)
A śmietnikowa księżniczka naprawdę się trochę zapuściła :-? Tzn. ja ją zapuściłam, to moja wina :-( Teraz próbuję to jakoś naprawić, oby się udało.

Zrobiłam w sobotę kolejną mieszankę z tego co udało mi się zdobyć - wołowina i udka kurzęce - szału z różnorodnością nie ma :roll: Dodałam kaczą, bardzo tłustą skórę choć obawiałam się, że mieszanka będzie znowu bleee bo to nie masełko. A tu suprajs - koty zjadły :-D CikCik nadal ma napady "zjeść czy nie zjeść? chyba nie zjem, przecież jadłam wczoraj to głodna nie jestem" :roll: co doprowadza mnie do rozpaczy, ale uznałam, że zdrowy kot się nie zagłodzi i jak naprawdę zgłodnieje to zje, prawda?
No dobra, przyznaję się, że czasem latam za nią z łyżeczką, ale tylko czasem :oops: Na razie je, raz lepiej raz gorzej, ale je.
Za to Kitka uznała, że BARF jest mniam, BARF jest pyyyszny... ciekawe na jak długo :twisted:
ODPOWIEDZ