Czy twój kot ma nad tobą władzę?

Awatar użytkownika
Sojuz
Moderator
Posty: 1432
Rejestracja: 2012-08-06, 15:57
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Sojuz »

Też się przyznam, ze szukam rarytasów w mięsnym specjalnie dla kotki :mrgreen:
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
Sandra
Moderator
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

Sojuz tak mi się zdaje :mrgreen: , że zadanie do powtórki :-P
Widać, że kochasz Perełkę miłością jedyną i wyjątkową, a tak wiele już dla niej zrobiłeś że niejeden z nas mógłby się powstydzić...
Głęboko w zakamarkach duszy mamy pochowane odpowiedzi.
Jak zaczynam sie nad tym zastanawiać, okazuje się, że to co dla mnie normą a dotyczy Futer dla drugich zaprawione jest odrobiną "szaleństwa" i wtedy jest właśnie pytanie ;
Czy......i odpowiedź w 100% ...TAK :lol:
A może pasuje pytanie numer 22 ?
Ostatnio zmieniony 2013-08-12, 09:01 przez Sandra, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Sojuz
Moderator
Posty: 1432
Rejestracja: 2012-08-06, 15:57
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Sojuz »

Raczej nie, akcesoria dla kota biorę przy okazji i to z rzadka. Zakupy mam planowane i trzymam się tego rozkładu ściśle. Teraz otrzymałem sumkę, to mogłem kupić materiały i zrobić Perełce drapak, ale normalnie budżet mam skromny.

Sprawdziłem pytania ponownie... Zdarza mi się gadać do kota :lol: , kuwetę sprzątam jak mi się zachce :-P (zazwyczaj sprzątam po każdym użyciu, ale nie zawsze), jednak dbam o jej czystość (tzn. przynajmniej raz dziennie usunę wydaliny, a żwirek wymieniam regularnie). Nadal mam tylko 4 punkty 8-)

Nie wiem, czy miłością, nie znam tego uczucia, to chyba zbyt mocne słowo... Moim zdaniem co najwyżej zamiłowaniem, pasją. Ale faktycznie trafiłem na to forum, ponieważ gruntownie analizowałem temat jak najzdrowszego żywienia kotów. Czyli mi zależy bardzo, żeby żyła chociaż te 16-18 lat bezproblemowo :-) Moja mama już ze szkrabem się związała, ale na początku oczywiście leciały ostre słowa, BA!, nawet i przedmioty latały :lol: Szczerze, to nie jest kot, którego chciałem. Uważam, że to kot wybrany właśnie przez mamę. Ja chciałem awanturnicę, która jako jedyna wlazła mi na barki i zaciekle broniła swoich racji, wrzeszcząc na wszystkie inne koty, że to ta jedyna :-> Z irytacji nawet mnie okrzyczała, gdy chciałem ją uspokoić głaskiem w czoło :lol:
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
Meri
Moderator
Posty: 863
Rejestracja: 2012-07-07, 20:00
Lokalizacja: Nowy Targ
Kontakt:

Post autor: Meri »

Może to kwestia czasu?

Z doświadczenia wiem,że inaczej jest z kotem którego się wybrało, a który z nami mieszka z innego powodu, ale może to również kwestia charakteru? Najbliższe relacje zawsze miałam z kotami wyznaczonymi przeze mnie. Dzisiaj śmiało mogę powiedzieć,że mój ukochany rudy maine coon to nie tylko pasja, nauka do hodowli, ale i moja życiowa miłość i nie wyobrażam sobie dnia w którym miałabym się z nim rozstać, dlatego robię wszystko, żeby jego życie było jak najlepsze. Jest on typowo moim kotem, mimo iż również mieszkam z rodzicami oni kompletnie nie angażują się w jego życie, czasami tylko go pogłaszczą i na tym się kończy.
Obrazek
Awatar użytkownika
Terhie
Moderator
Posty: 402
Rejestracja: 2011-09-25, 19:19

...

Post autor: Terhie »

W wątku "Jak być młodym, pięknym i zdrowym przez 120 lat "
Sihaya pisze:Kochani, taki artykuł znalazłam: http://kobieta.gazeta.pl/...epszy_kot_.html
Poniżej kilka bardziej interesujących cytatów:
miedzy innymi ;
Sihaya pisze:Zwierzęta wpływają pozytywnie także na jakość i długość snu.
Polemizowałabym. Koty zabierają kołdrę, wypychają z łóżka, próbują udusić w nocy, a wszystko to w rytmie mruczenia. Odruchów prospołecznych też u siebie nie dostrzegam ;-)

Myślę jednak, że kontakt ze zwierzętami jest bardzo ważny, zwłaszcza teraz, w coraz bardziej sterylnym środowisku. Kiedyś można było jeszcze wyjechać "do dziadków na wieś".

Natomiast ze znanych mi przypadków zdrowotnych: dzięki regularnym, codziennym, długim spacerom z psem mojemu ojcu zeszło nadciśnienie. Ale przy okazji zaczął narzekać na stopy ;-)

[ Komentarz dodany przez: Sandra: 2013-04-14, 23:22 ]
Dyskusja o kotach w łóżku, które zabierają kołdrę itp. przeniesiona jest z wątku "Jak być młodym, pięknym i zdrowym przez 120 lat"
Ostatnio zmieniony 2013-04-15, 10:53 przez Terhie, łącznie zmieniany 3 razy.
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Terhie pisze:Polemizowałabym. Koty zabierają kołdrę, wypychają z łóżka, próbują udusić w nocy, a wszystko to w rytmie mruczenia.
Moje koty nie zabierają kołdry, nie wypychają z łóżka, nie próbują udusić w nocy :faja:
W weekendy śpią dłużej (jak my).

Jak były mniejsze, to wstawałam w nocy dać jeść, teraz przesypiają całą noc spokojnie.

Chyba (tfu, tfu tfu -odpukać) trafiły się "ludzkie" koty :mrgreen:
Ostatnio zmieniony 2013-04-15, 10:52 przez Tufitka, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
gizmo
Moderator
Posty: 47
Rejestracja: 2012-12-29, 00:40
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: gizmo »

wstyd sie przyznać...jedno pytanie...pasi na tak... :mrgreen:
Człowiek potrzebuje psa, który będzie go uwielbiał i kota który będzie go ignorował.
Awatar użytkownika
Sojuz
Moderator
Posty: 1432
Rejestracja: 2012-08-06, 15:57
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Sojuz »

Terhie pisze:Polemizowałabym. Koty zabierają kołdrę, wypychają z łóżka, próbują udusić w nocy, a wszystko to w rytmie mruczenia. Odruchów prospołecznych też u siebie nie dostrzegam
Tak koty wychowałaś, tak masz 8-) Poza tym, kota tak trudno "przesunąć"?
Ale przy okazji zaczął narzekać na stopy
Lepsze bolące stopy niż wylew czy zawał :->
Naturalne stało się sztuczne, a prawdę uznano za kłamstwo.
Awatar użytkownika
Terhie
Moderator
Posty: 402
Rejestracja: 2011-09-25, 19:19

Post autor: Terhie »

Przed świętami pani w mięsnym: oj, chyba lubi pani wołowinę.
Ja: enigmatyczny uśmiech.

W tę sobotę pani u rzeźnika: O, sporo wyszło, takie niby nic człowiek kupi, a tyle płacić trzeba.
Pani z kolejki: no, jak ktoś lubi mięso, to płaci.
Druga pani z kolejki: Albo jak ma dużą rodzinę. Duża rodzina, to i zakupy duże.
Pierwsza pani (uznając chyba, że jestem za młoda na wnuki): Albo jak przyjęcie jakieś wydaje, o wtedy się trzeba wykosztować troszkę.

Ja: enigmatyczny uśmiech (i wewnętrzne przekonanie, że jak powiem, że ta góra mięsa jest dla kiciusiów, to mnie zlinczują).

:twisted:
Awatar użytkownika
Terhie
Moderator
Posty: 402
Rejestracja: 2011-09-25, 19:19

Post autor: Terhie »

Sojuz pisze:
Terhie pisze:Polemizowałabym. Koty zabierają kołdrę, wypychają z łóżka, próbują udusić w nocy, a wszystko to w rytmie mruczenia. Odruchów prospołecznych też u siebie nie dostrzegam
Tak koty wychowałaś, tak masz 8-) Poza tym, kota tak trudno "przesunąć"?
To niełatwe - wraca jak bumerang :-P Choć dziś w nocy robiłam sobie okłady z futra czarnego kota na korzonki ;-) Niestety, na sen nie pomogło. :evil:
Sojuz pisze:
Ale przy okazji zaczął narzekać na stopy
Lepsze bolące stopy niż wylew czy zawał :->
I terierzysko wybiegane, jak nie każdy pies. 8-)
Awatar użytkownika
Dieselka
Moderator
Posty: 1350
Rejestracja: 2012-12-29, 19:12
Lokalizacja: prawie Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dieselka »

i jeszcze, jeszcze!
jak się człowiek budzi w którymś już stadium hipotermii! i się okazuje że kołderki niestety zabrakło. Do tej pory nie wiem jak można tak całą zgarnąć? przecież kot mały a kołderka szeroka. tu się negle okazuje że wystarczy tylko na przykrycie jednej nogi.....

Mnie od maleńkości Kocica szkoliła spania z kotem. Teraz wystarczy mi w nocy dać dowolną przeszkodę - zawinę się, owinę, ale przestrzeni nie naruszę :confused:

aaaa no i Dzika ma jeszcze manie wychodzenia/wchodzenia o 5-6rano. Codziennie! i jape drze tak długo aż ją wpuszczę z domu do piwnicy(lub odwrotnie), ew. z domu na dwór (lub odwrotnie). Kierunek nie gra roli - ważna jest zmiana lokalizacji.
Paulinka i Dieselek
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

Dieselka pisze:przecież kot mały a kołderka szeroka
Jaki tam mały? To raczej ja jestem mała! Z szerokości łóżka kot zabiera mi spokojnie 1 metr.
(bo on lubi sobie spać w poprzek łóżka, a nie wzdłuż)

Dodam, że ten 1 metr to całe moje łóżko :roll:.
Na szczęście przylega do niego drugi metr, należący do męża, i jakoś się nim dzielimy :lol:.

Tak więc kot ma swój metr, a my z mężem po pół metra każdy. I kto tu jest mały? :mrgreen:
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Awatar użytkownika
Dieselka
Moderator
Posty: 1350
Rejestracja: 2012-12-29, 19:12
Lokalizacja: prawie Wrocław
Kontakt:

Post autor: Dieselka »

no wiesz.... ale tak okiem laika, to ja wydaje się być troszkę większa niż kot.... oczywiście to wszystko ściema, bo prawdziwy kot potrafi zakrzywiać czasoprzestrzeń :mrgreen:

no i oczywiście poranki....
Obrazek
Paulinka i Dieselek
Sandra
Moderator
Posty: 3447
Rejestracja: 2011-12-29, 12:06

Post autor: Sandra »

gizmo pisze:wstyd sie przyznać...jedno pytanie...pasi na tak... :mrgreen:
Przyznaj się...nie bądź taki tajemniczy. Jeśli tylko jedno...
shana55
Moderator
Posty: 5339
Rejestracja: 2012-08-07, 12:07

Post autor: shana55 »

U mnie jest 5-tka kociastych i sunia :-) całe towarzystwo wieczór schodzi się na moje łózko na mizianie, mruczenie i przepychanki, który pierwszy do głaskania :-) i pani wypadało by iść spać na próg :-D jak już wypełni obowiązek. Ale tak szczerze, to śpią ze mną 3 dachowce, one pod ścianą a ja na kraju i dla dwóch NFO już miejsca brak. Za to nad ranem sytuacja się zmienia trzy sobie idą a dwa przychodzą i noc z głowy :-D
ODPOWIEDZ