Nie próbowałam ściągać kubraczka, nie chcę jej już stresować, powoli zaczyna chodzić, więc trudno, musi się przemęczyć. Tym bardziej, ze jest Maks, jego strasznie ten jej brzuszek interesuje. I dziś też zaczęła otrzepywać tylne łapki, przekomicznie to wygląda, jakby po kałużach chodziła
Lekarka jej ten kubraczek jakoś na krzyż związała na dupce