To jest potwierdzone badaniami, może warto podpytać dietetyka o źródła naukowe. Dalekosiężne konsekwencje wyjdą dopiero po latach. "Nafaszerowany rynek" jest stosunkowo młody.IzabelaW pisze:W odniesieniu do ludzi o tym się mówi, więc może jednak jakieś badania ktoś robił
Korzystam z mięsa sklepowego, ale unikam kurczaków - te biorę ze wsi, podobnie jak króliki. No i jajka. Mleko zresztą też wożę z podzamojskiej wsi, bo za sklepową wodę nie zamierzam płacić, poza tym wiem czym krowa jest karmiona. Zatem można kupić produkty nieprzemysłowe, zwłaszcza będąc mieszkańcem ściany wschodniej. Trzeba się tylko rozejrzeć i zorganizować.
