Aisha, dzięki... teraz już jestem pewna że dobrze trafiłam.. a zdjęcia kotka powyżej są tego dowodem. mam nadzieję że i Arash pochwali się piękną zagojoną skórą i falującym futerkiem
Dziękuję
Nie dałam rady niestety odezwać się wcześniej, ale dobrze słyszeć, że zrobiliście badania.kwiatpaczuli pisze:Dzisiaj zrobiliśmy badania Arashkowi. Z wymazów i badania cytologicznego oraz zeskrobin naskórka wynika że nie jest to infekcja bakteryjna, ani grzybicza. Wet podejrzewa alergię, ale nie jest pewien czy pokarmową.
I bardzo dobrze. W tej sytuacji uważam najważniejsze jest szybkie uwolnienie kota od świądu aby ten nie zadrapał się nam na śmierć. Obserwuj go proszę bardzo dokładnie, czy drapie się mniej, a mam ogromną nadzieję, że przestanie w ogóle.kwiatpaczuli pisze:Arash na razie dostał Polcortolon (Triamcinolonum 6 mg dziennie) i Clemastinum Hasco (Clemastinum 0,5 mg dziennie), a także polecił EFA Olje.
Z tym kąpaniem naprawdę nie szalałabym. W ogóle nie warto tego robić, ani nanosić na skórę żadnych substancji, zwłaszcza w tym przypadku, kiedy istnieje duże prawdopodobieństwo alergii. A w czym wcześniej kąpałaś kota i jak często? Może tu jest pies pogrzebany.kwiatpaczuli pisze:
Dostaliśmy także zalecenie częściej kąpać kociaka - pytanie - w czym?
9 maja idziemy na wizytę kontrolną i wtedy też otrzymamy wynik badań pod kątem grzybów. Nie znam się na terminologii weterynaryjnej, ale wet podczas badania badał zeskrobiny pod mikroskopem rozcieńczając co rusz z jakimiś roztworami, na róźnych płytkach. Po dość długiej obserwacji stwierdził że nie widzi zakażenia bakteryjnego, nie ma larw, jajeczek itp. Próbkę badało też kilku stażystów.Hodowlę grzybów w ogóle warto prowadzić nawet do trzech tygodni (na różnych rodzajach podłoża), więc mam nadzieję, że na finalny wynik jeszcze będziecie czekać. A jakie komórki były obserwowane w materiale cytologicznym?
Drapanie po pierwszej dawce (wczoraj ok. 16) dzisiaj prawie ustąpiło całkowicie. Arash chodzi szczęśliwy, mruczy (ostatnio mruczał tylko po jedzonku) i ogólnie wygląda jakby czuł się znakomicie.Obserwuj go proszę bardzo dokładnie, czy drapie się mniej, a mam ogromną nadzieję, że przestanie w ogóle.
A w czym wcześniej kąpałaś kota i jak często?
Super!kwiatpaczuli pisze:Drapanie po pierwszej dawce (wczoraj ok. 16) dzisiaj prawie ustąpiło całkowicie. Arash chodzi szczęśliwy, mruczy (ostatnio mruczał tylko po jedzonku) i ogólnie wygląda jakby czuł się znakomicie.
Szare mydło nie jest najgorsze, nie podrażnia. Ale nie widzę żadnego sensu w kąpaniu kota jeśli nie ma takiej potrzeby. Wówczas każda ingerencja w naturalną florę bakteryjną skóry będzie niedobra. Koty same doskonale potrafią zadbać o swoją toaletę.kwiatpaczuli pisze:Jedna z hodowczyń poleciła mi szare mydło. Arash był nim kąpany 1 raz, mniej więcej miesiąc temu. Problemy zaczęły się już wcześniej. Dopiero teraz, niestety, lekarz uświadomił mnie że to naprawdę zły wybór co do preparatów.
Pani z hodowli cornishy, z której pochodzi Arash 1 raz w miesiącu, ale robiłam to rzadziej. Nie widziałam potrzeby po prostu..
Witaj, postaraj się proszę udzielić więcej informacji. Na jakiej podstawie została stwierdzona alergia? Czy z tych krostek i wyłysiałych miejsc były robione jakieś posiewy, badania zeskrobin i badania cytologiczne? Czy wet zaordynował jakąś kurację w kierunku leczenia alergii? Jeśli kotka dostała w trakcie wizyty u dermatologa leki, napisz o tym jakie i czy po ich podaniu objawy się wyciszyły. I co z tą kiepską sierścią - od kiedy to trwa?Chom1 pisze:Cecylka od jakiegoś miesiąca - półtora zaczęła mieć krostki na głowie i szyi. Poszliśmy do weta i pani dermatolog stwierdziła że to alergia pokarmowa (ponieważ złożyło się to ze zmiana karmy ponieważ kicia przekroczyła rok) i kazała wrócić do RC kitten...wróciliśmy (już miesiąc je kittena).. zmian brak...
Całe szczęście Cecylka jakoś szczególnie się nie drapie (3 razy udało jej się krostę rozdrapać), krostki wyglądają tez inaczej niż te Arashka, bardziej przypominają "ludzkie pryszcze". Zaczęłam podejrzewać że krosty mogą mieć inne podłoże , np. problem z rozprowadzaniem sebum, ponieważ kotka ma baaaardzo kiepską sierść, można powiedzieć że jest łysa, szczególnie na grzbiecie i główce. więc ją wykąpalam, pomogło ale nie wiem czy to nie przez wode jak pisała kwiatpaczuli.