BARF a weterynarze

Opinie o usługach weterynaryjnych, dyskusje o weterynarzach
ODPOWIEDZ
bura4
Posty: 327
Rejestracja: 2012-07-18, 20:56
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: bura4 »

Nasza nowa pani weterynarz po odkryciu niedoborów u pudla owszem poradziła, żeby popróbować karmy ale po półotra miesiąca gdy zobaczyła, że nie jest dobrze w uszach (choć tragedii nie ma) zasugerowała sama nie tyle szukanie innej suchej ale powrót na barf plus suplementowanie.
Awatar użytkownika
megi007
Posty: 100
Rejestracja: 2012-04-25, 13:12
Lokalizacja: Olsztyn

Post autor: megi007 »

Być może już gdzieś było ale nie mogłam się powstrzymać. klik
Awatar użytkownika
Ines
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

To jest tak żenujące, że aż nie wiem jak to skomentować :confused:
Snedronningen
Posty: 2811
Rejestracja: 2013-06-03, 09:46

Post autor: Snedronningen »

To jest tak żenujące, że aż powinien dostać zakaz wykonywania zawodu.
Awatar użytkownika
Lena06
Posty: 1292
Rejestracja: 2014-07-21, 13:57

Post autor: Lena06 »

Nie dziwota. Tego weta widziałam ostatnio na zdjęciu w ulotkach kauflanda, gdzie wypowiadał się o tym dlaczego sucha karma jest najlepsza dla zwierzów. Ale nie pamiętam czy było o kotach i Whiskasie, czy psach i Pedigee. Chyba o kotach, ale jedna ryba.
Kupiony po prostu.
Awatar użytkownika
AniaR
Posty: 447
Rejestracja: 2011-09-21, 23:17
Lokalizacja: z daleka

Post autor: AniaR »

Na samym dole napisane jest: "kampania edukacyjna sponsorowana przez Pedigree" :-P I wszystko jasne :confused:
Awatar użytkownika
hysteria
Posty: 203
Rejestracja: 2014-12-11, 13:53

Post autor: hysteria »

weszłąm w "fakty" i aż grrr "Karmy gotowe renomowanych marek to pełnowartościowy, bezpieczny pokarm, który Twój pupil będzie zajadał z apetytem."
:evil:
Awatar użytkownika
Lena06
Posty: 1292
Rejestracja: 2014-07-21, 13:57

Post autor: Lena06 »

Hehe też obejrzałam sobie te filmiki. Najbardziej powalił mnie filmik o tym, czy karmy są szkodliwe i jaki jest ich rzeczywisty skład :mrgreen:
http://faktyokarmie.pl/o-czym-informuje ... waniu.html
http://faktyokarmie.pl/czy-gotowe-karmy ... ancje.html
I ta pewność siebie w głosie doktorka :mrgreen:
Verano

Post autor: Verano »

Błuhahahah i właśnie dlatego, że tak gorliwie sprawdzają trzeba całe partie wycofywać, bo są skażone salmonellą albo metalami ciężkimi.
shana55
Posty: 5339
Rejestracja: 2012-08-07, 12:07

Post autor: shana55 »

:mrgreen: :twisted:
Awatar użytkownika
Jinx the Cat
Posty: 183
Rejestracja: 2014-12-21, 10:23
Lokalizacja: Bawaria

Post autor: Jinx the Cat »

...NIE WIADOMO CZY SIE SMIAC CZY PLAKAC... :hair: :mrgreen: I WIADOMO JUZ JAKIEGO WETA UNIKAC JAK OGNIA!!! :evil:
Koty to lepsi ludzie !
Agnieszkasko
Posty: 5
Rejestracja: 2015-05-16, 13:38

Post autor: Agnieszkasko »

Ehhh też napiszę o swoich przejściach z vetem jako, że dziś właśnie stoczyłam dyskusję na temat BARFa. Wybrałam się ze swoją kicią na odrobaczanie i przy temacie wagi (przed ustaleniem dawki leku) wetka zapytała co obecnie kicia jada. No i się posypało niemałe kazanie. A dlaczego surowe? A czy wiem, że to NIE JEST NATURALNY sposób żywienia kota?(!) Czy wiem, że mięso nie dostarcza potrzebnych mikroelementów? A co zrobię jak w wieku ośmiu lat kot zachoruje na nerki, bo każdy kot w tym wieku przechodzi SUK? (!) A wtedy to już tylko sucha karma.... Nie żartuję. Pewnie kiwacie głowami z niedowierzaniem ale ja te pytania teraz niemalże zacytowałam :/ Ale spokojnie, odbijałam argumenty jak piłeczkę. Wyjaśniłam kwestię suplementacji, wspomniałam, że mam teraz możliwość przemycić większe ilości wody więc może jak los będzie łaskawy to ten SUK nie jest jednak przeznaczeniem :D A! Zapomniałabym o najlepszym! Ostatni argument pani dr: "A wie pani o tym, że na te wszystkie przepisy, przygotowania trzeba mieć dużo czasu?" Hmmm no tak się składa, że mam :)

Kurcze, ludzie drodzy. Wyszłam z jakimś dziwnym, nieuzasadnionym poczuciem winy z tego gabinetu. Tak ogólnie lubiłam tam chodzić, nie był do tej pory większych kłopotów. Sterylka bez zastrzeżeń, jak był mały problem koty z sikaniem na łóżko to chyba pół godziny wetka mi poświęciła przy okazji sprawdzania krwi i moczu, a tu takie hece :( Najgorsze jest to zasianie ziarna niepewności. Nie w kwestii idei diety tylko tego, że może nie podołam, zawalę coś i rzeczywiście pogorszę zamiast poprawić. Ja się stale uczę, czytam. Forum znam już prawie na wyrywki. Kalkulator hula u mnie jak ta lala więc mam nadzieję, że jednak dam radę.

Wybaczcie to wypracowanie ale musiałam zrzucić to brzemię z serca. Niechże mnie ktoś łaskawy wesprze :macha: :kwiatek:
gpolomska
Admin techniczny
Posty: 1745
Rejestracja: 2013-01-07, 11:02
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: gpolomska »

Nie martw się - takie gadki strzela większość wetów (nawet tych ogólnie dobrych - o dietetyce niestety zwykle nie mają pojęcia a ich wiedza kończy się na lekturze ulotek koncernów produkujących karmy). Kumpela też słyszała ciągle takie kazania - aż się okazało, że kot, który 7 lat miał wiecznie problemy z pęcherzem (nadmiar struwitów) po roku miał książkowe wyniki i zero problemów z pęcherzem, drugi "wątrobowiec" nagle to samo... no i wetka zmiękła pytając kumpelę, na czym BARF polega. Inni idą w zaparte pomimo tego, co widzą. Jak to z ludźmi - jedni myślą, a drudzy wierzą tylko reklamie i kolorowym pisemkom. A wątpliwości ma każdy - wybierając karmę też byś je miała, czy wybierasz tak naprawdę najlepszą.
Agnieszkasko
Posty: 5
Rejestracja: 2015-05-16, 13:38

Post autor: Agnieszkasko »

Dlatego powiem szczerze, że pierwsze co zrobiłam po powrocie do domu to hyc na forum i przeczytałam większość tego wątku. Może to zabrzmi egoistycznie ale trochę mnie podniosło na duchu to, że większość z Was, nawet ci mega doświadczeni Barferzy (sic) słuchają takich kazań od swoich wetów. Ale jest właśnie tak jak mówisz, cały sęk w tym aby używać mózgu a nie ślepo wierzyć reklamom i tym pięknym, kolorowym plakatom z hasającymi szczeniaczkami i słodziutkimi kociakami :roll: Lżej mi! Dzięki. I muszę mocniej uwierzyć w siebie w temacie barfa :-P
przytoolanka

Post autor: przytoolanka »

Agnieszkasko,
Mam dokładnie takie same odczucia jak Ty. Przedwczoraj wetka zrobiła mi totalny mętlik w głowie i nie wiem teraz komu zaufać. Czytam forum i tu wszyscy wspierają, ale i tam mam tą świadomość, że weterynarz ma zawsze większą wiedzę niż ja, a wiadomo, że upór nie jest wart zdrowia ukochanego zwierzęcia. Rozmowa z weterynarzem pozbawiła mnie kompletnie wiary we własne siły. Bo wiadomo, że "białko w moczu to zasługa barfa"... I nie wiem jak mam teraz działać - opiekę nad kotem powierzyłam swojemu mężowi, ja wycofałam się zupełnie. Żal, smutek i strach. Wycofanie.
ODPOWIEDZ