Mam nadzieję, że nikomu moje doświadczenia się nie przydadzą ale "ku pamięci" zapiszę co i jak się odbywało

Suka 4 dni po operacji zaczęła jeść.
Przez 5 dni jadła zupełnie rozwodnione mięso mielone drobiowe później wołowe.
W 5 dniu jedzenia w końcu zrobiła kupę.
Przez kolejne 5-6 dni wprowadzałam stopniowo do rozwodnionego mielonego mięso siekane. Następnie samo siekane a później grubiej krojone.
2 tygodnie po operacji dostała szyjkę z kurczaka. Z duszą na ramieniu trzymałam jej tą szyjkę w ręce i pilnowałam, żeby porządnie gryzła a nie łyknęła na dwa razy.
Stopniowo wracamy do normalnego karmienia

Dzisiaj mija 17 dzień od operacji. Były już udka z kurczaka, były szyjki kacze i z kury, mięso wołowe w grubych kawałkach do żucia, były wielkie gnaty wołowe do ogryzania, warzywa, jogurt i często żółtka i olej z łososia.
Waga wróciła do normy.
Mleko dla szczeniaków wróciło na dobre

Zachowanie, temperament i darcie mordy - w normie

Tylko ja chodzę co chwilę po podwórku i zbieram nawet mikroskopijne kłaczki, żeby czasem znowu czegoś nie zeżarła
Pozdrawiam
Justyna