Obniżony ALKP jest zdecydowanie lepszy niż ten przekraczający normę, ale to sygnał, żeby przyjrzeć się wątrobie. BUN też może być "wątrobowy", tak samo jak niektóre parametry czerwonokrwinkowe. ALB jest wysokie, ale w normie, przy problemach z nerkami często się obniża, bo nerki przepuszczają za dużą ilość albuminy (białka) do moczu. Z uwagi na kreatyninę w normie (chyba że Twój kot należy do tych szczęśliwców, który pomimo problemów z nerkami trzymają kreatyninę i fosfor w ryzach) obstawiałabym jednak, że podwyższony mocznik to efekt jego zwiększonej produkcji w wątrobie, a nie ograniczenie jego wydalania przez nerki. Być może więc to nie nerki tylko jakieś upośledzenie czynności wątroby, nawet na skutek zatrucia.
Dobrze byłoby jeszcze zbadać kotu mocz, bo nerkowe początki mogą nie wychodzić w krwi, za to powinny wyjść w moczu. Podtrzymuję to, że nie powinnaś dawać kotu leku przynajmniej do czasu zrobienia badań moczu, zwłaszcza że badania krwi nie wskazują moim zdaniem wyłącznie na nerki, a wciskanie w kota tak inwazyjnego leku w sytuacji, w której może się okazać, że nerki ma zdrowe, na dobre mu nie wyjdzie. Jeżeli wyniki moczu nie będą dobre, koniecznie zrób kotu USG nerek.
Na razie dopajaj (trochę) kota. Tyle, żeby go nie przewodnić, ale pozwolić mu efektywniej wypłukiwać nadmiar mocznika. Nie wiem też, czy w takiej sytuacji warto wchodzić w pełną dietę nerkową, skoro nie wiemy, czy to nerki. Warto jednak na pewno przeliczyć ile gramów białka kot zjada i trzymać się zalecanego na forum poziomu dla kota zdrowego, ew. trochę niżej. Po badaniu moczu będzie wiadomo, co dalej. Za parę tygodni warto też powtórzyć badanie krwi. Będzie widać, czy to tylko przejściowa niedyspozycja kota czy faktycznie coś się zaczyna dziać niepokojącego.

