BARF dla ludzi?
To nieduże ilości. Olej kokosowy tyle co do smażenia. Orzeszki do tej pory jadła dwa razy i raczej niewiele. Chociaż ja też znam ten problem z orzeszkami. Marla, mam ten sam problem, a wcinałabym kilogramami... Do tego jeszcze nigdy nie chce mi się ich moczyć przez co więcej złego niż dobrego dostarczam organizmowi... Ale co tam 
Moja za tym żywieniem nie była w ogóle. Cały czas przytaczała mi jakieś dziwne wpisy z netu o szkodliwościach itd. Ile to kłótni było, ile nerwów. Nawet nie chciała zerknąć do książek, które zdołałam nazbierać. Nic a nic nie skutkowało...
Ale przez cały ten czas obserwowała efekty zdrowotne u mnie i w końcu zaskoczyło
Obecnie siedzi wieczorami z książką i czyta
I się cieszy, że jej pryszcze z twarzy schodzą
Mamuśki są świetne
Ale przez cały ten czas obserwowała efekty zdrowotne u mnie i w końcu zaskoczyło
Obecnie siedzi wieczorami z książką i czyta
Mamuśki są świetne
- saphirith1987
- Posty: 464
- Rejestracja: 2014-02-28, 13:41
- Lokalizacja: Włocławek
Toż to młoda osoba. Moja mama jest tylko dwa lata młodsza. Szkoda, że nie ma motywacji, bo przy takim sposobie żywienia można jeszcze sporo poprawić w organizmie. Jeżeli oczywiście źle się ze sobą czuje. Bo czasem taki stres związany ze zmianą nawyków jest chyba gorszy niż dotychczasowe żywienie, mam wrażenie 
oj, szkoda, bo tu samo podejście jej nie pomaga, niezależnie od sposobu żywienia. ja właśnie mam nadzieję, że własną osobą trochę pokażę że mam rację bo mama mi powiedziała że przecież jak będę jeść tłuszcz to przytyję a ja schudłam. tylko mieszkam poza miastem rodzinnym, ale to może i dobrze bo bedą widzieć różnicę
gruba nie byłam, ale będę szczuplutka 
Czyli rozumiem, że nie trawi wyłącznie roślin, a mięso tak (wbrew pozorom, żywność roślinna jest o wiele trudniej strawna niż mięso). To może niech mama spróbuje przez jakiś czas jeść wyłącznie gotowane tłuste mięso z niewielkim dodatkiem gotowanych "delikatnych" warzyw z jak najmniejszą ilością błonnika, zwłaszcza nierozpuszczalnego. Do takich warzyw można zaliczyć obrane ze skóry i ugotowane do całkowitej miękkości (np. na parze): marchewkę, korzeń pietruszki, bulwę selera, ziemniak. Z owoców proponuję ugotowaną dynię (tak, tak - to owocLena06 pisze:Tylko pojawił się problem w trawieniu. Podejrzewam, że to wina niedostosowania do nowego sposobu żywienia, ale jest to jednak trochę uciążliwe. Mama po każdym jedzeniu, np. jakiejś surówki (ale też po obróbce) po pół godziny już leci do kibelka i ma rozwolnienie. Właściwie wszystkie warzywa, owoce, orzechy, kapustę kiszoną ma niestrawione.
Takich rzeczy jak kiszona kapusta na razie w ogóle bym nie proponowała jeść, podobnie jak wszelkiego rodzaju rośliny strączkowe. Po kilku tygodniach może spróbować wprowadzić surowe owoce, zaczynając np. od banana (żadne jabłka ze skórką ani owoce cytrusowe). W zależności od tego, co dalej się wydarzy, będzie można modyfikować zalecenia.
Ostatnio zmieniony 2015-11-20, 21:26 przez dagnes, łącznie zmieniany 1 raz.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
- vesela krava
- Posty: 952
- Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
- Lokalizacja: Francja
W sumie nie wiem czy to odpowiedni watek, ale chcialam sie podzielic doswiadczeniem z migrenami. Od dawna sie zastanawialam, czy barf moze jakos pomoc, niestety wygladalo na to ze nie. Od jakiegos czasu biore zolmitryptan ktory dziala bardzo dobrze, ale ma tez nieprzyjemne skutki. Az odkrylam zbawienne dzialanie witaminy E
Lykam sobie od kilku tygodni tokovit 100, raczej nieregularnie, i poki co w tym miesiacu migreny nie ma
Tzn jest ale bez bolu glowy, albo ze stlumionym do minimum.
- vesela krava
- Posty: 952
- Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
- Lokalizacja: Francja
Tez bardzo sie spodziewalam takiego efektu, niestety nie zauwazylam zadnego zwiazku miedzy typowa migrena - czyli pulsujacym bolem ktory nie pozwala na namjnieszy ruch + nudnosci - a odzywianiem. O witaminie E czytalam, ze moze zmiejszyc PMS i bole migrenowe, ale w wyzszych dawkach niz te moje 100 IU co ~ dwa dni, jednak widocznie tyle mi wystarczylo
Co ciekawe moj lekarz twierdzi, ze dieta bogata w bialko powoduje bole glowy, jednak tej teorii tez nie moge potwierdzic.
mój syn jako dzieciak miewał bóle " migrenowe" ,takie coś w tym stylu,zawsze ten sam schemat,aura ,ćmienie w jednym miejscu nad okiem,czy koło skroni,juz nie pamietam,kilka innych objawów,zawsze takich samych,nadwrażliwośc na głosy,światlo o tej samej godzinie
poten wymioty ,następnie leżał w zaciemnieniu,zasypiał do rana
nie wiem co to było
mial kilka do kilkunastu takich "akcji"w ciągu kilku lat w wieku szkoły podstawowej
potem wyjechał na kolonie na słowację
i od tamtego czasu minęło iles lat i taki "napad"nigdy się juz nie powtórzył
dziwne
poten wymioty ,następnie leżał w zaciemnieniu,zasypiał do rana
nie wiem co to było
mial kilka do kilkunastu takich "akcji"w ciągu kilku lat w wieku szkoły podstawowej
potem wyjechał na kolonie na słowację
i od tamtego czasu minęło iles lat i taki "napad"nigdy się juz nie powtórzył
dziwne
- saphirith1987
- Posty: 464
- Rejestracja: 2014-02-28, 13:41
- Lokalizacja: Włocławek
Mnie też od zmiany sposobu żywienia raczej głowa nie boli... jak już boli to wmasowanie oliwy magnezowej/olejku z mięty pieprzowej i/lub lawendowego w kark i skronie przynosi ulgę
Tutaj pełny przepis.
Ja mam pytanie z innej beczki, czego używacie do marynowania mięs przed obróbką termiczną...? Polecane tu do smażenia masło klarowane czy olej kokosowy nie bardzo się nadają, jako że zastygają w lodówce...
Ja mam pytanie z innej beczki, czego używacie do marynowania mięs przed obróbką termiczną...? Polecane tu do smażenia masło klarowane czy olej kokosowy nie bardzo się nadają, jako że zastygają w lodówce...
Ostatnio marynowałam wołowinę w maślance z przyprawami według tego przepisu https://www.winiary.pl/przepis.aspx/106 ... i-baraniny . Leżała ponad dobę w lodówce i faktycznie skruszała i była delikatniejsza.saphirith1987 pisze:czego używacie do marynowania mięs przed obróbką termiczną...?
Dałam jedynie mniej maślanki, tak na zakrycie mięsa.

