Witam mam prośbę odnośnie mojego kotka któremu coś dolega ale nie wiem co. Zrobiłem mu parę dni temu badania ale kompletnie nie wiem jak je zinterpretować tym bardziej że nie podali mi wartości referencyjnych, po za tym niektóre wyniki chyba są podane w złych jednostkach, a przynajmniej tak mi się wydaję i kompletnie nie wiem jak się do tego odnieść, i co ewentualnie zrobić z kotkiem, jak o niego zadbać itd., itp.
Będę wdzięczny za wszelkie rady i sugestie. Nie pali się więc prosiłbym na spokojnie do tego podejść. Wydaję mi się że kotkowi coś poważnego dolega choć wolałbym się mylić.
Morfologia
MCV(ŚOK): 46,20
MCH(ŚMH): 16,90
MCHC(ŚSH): 36,60
Erytrocyty: 9,46 mln/mm3
Hematokryt: 43,70 %
Hemoglobina: 16,00 g/dl
Leukocyty: 5,90 tys./mm3
Trombocyty: 217,00 tys./mm3
Neutrofile segmentowate: 54,70 %
Eozynofile: 1,20 %
Limfocyty: 41,10 %
Monocyty: 4,20 %
Wykonano biochemię krwi.
Albuminy: 3,15 g/l
ALT (GPT): 38,00
AST (GOT): 16,00
Bilirubina: 0,20 mg/dl
AP (Fosfataza zasadowa): 19,00
Fosfor: 3,19 mg/dl
Glukoza: 110,00 mg/dl
Kreatynina: 1,94 mg/dl
Cholesterol: 497,00 mg/dl
Mocznik: 54,10 mg/dl
Potas: 3,90 mg/dl
Sód: 168,60 mg/dl
Wapń: 10,23 mg/dl
Uwagi: Globuliny: 2,71g/dl
Chlorki:108,4mmol/l
Magnez: 1,75 mg/dl
Fruktozamina: 147 umol/l
Białko całkowite: 5,86 mg/l
OPIS USG:
WĄTROBA: jednorodna, normoechogenna o ostrych brzegach. Drogi żółciowe wewnątrzwątrobowe niewidoczne. Okolica wnęki bez zmian w obrazie USG
PĘCHERZYK ŻÓŁCIOWY: cienkościenny wypełniony miernie bezechową żółcią. Brak widocznych złogów.
NERKI: normoechogenne, stosunek korowo rdzeniowy prawidłowy, zróżnicowanie korowo rdzeniowe wyraźne, prawidłowe. Powierzchnia nerek gładka. Wielkość prawidłowa.
ŚLEDZIONA: jednorodna, normoechogenna o prawidłowej wielkości.
PĘCHERZ MOCZOWY: cienkościenny wypełniony bezechowym moczem. Brak widocznych złogów.
TRZUSTKA: bez zmian w obrazie USG
JELITA CIENKIE: o prawidłowej budowie warstwowej. Perystaltyka zachowana.
Na terenie klatki piersiowej brak wolnego płynu. Brak płynu w worku osierdziowym.
Kotek był na czczo 12 godzin, troszkę się zestresował podczas jazdy do weta i pobierania krwi(krew trzeba było pobrać z obu łapek bo z jeden się nie dało zebrać odpowiedniej ilości). Wet stwierdził też delikatne szmery w oskrzelach ale powiedział że u zestresowanych kotów to może być normalne, temperaturę miał 39 stopni. Wet zapuścił mu jeszcze też jakieś krople barwiące do oczu i powiedział że jest ok bo te krople bardzo szybko wypłynęły nosem.
A jeśli chodzi o kotka(kotek 11-12 letni) to od roku męczą go łzawiące oczka i wystająca troszkę trzecia powieka. Te oczy go chyba bardzo pieką albo bolą bo ciągle nimi mruga i je pociera łapkami, poza tym są bardzo wrażliwe na światło. Czasem(raczej rzadko ale się zdarza) pociąga noskiem tak jak by był lekko przytkany. Od roku zdarza mu się też mieć taki kaszel odkrztuśny, tak jak by chciał odkrztusić sierść ale nic nie wykrztusza, po prostu sobie parę razy tak pokaszle i tyle. Ten kaszel występuje mniej więcej raz na miesiąc. Kotek ma delikatne plazmocytarne
zapalenie dziąseł(tak stwierdził weterynarz), po za tym jeden ząb mu wypadł bo był dziurawy i spróchniały co mnie trochę zmartwiło bo jeszcze z jednym ząbkiem coś się złego dzieje, boli go bardzo wokół i poniżej dziąsła, ale weterynarz stwierdził że tam nic nie ma niepokojącego, ale mnie to nie uspokaja bo sam ząb wygląda na bardzo zdrowy, a mimo to go bardzo boli. Ten dziurawy i spróchniały ząb co mu wypadł też był ładnym białym ząbkiem, a dziura była pod dziąsłem nie widoczna. Kotek ogólnie czuję się w sumie nie najgorzej, choć przez te wszystkie problemy z oczami i ząbkami i być może z czymś jeszcze o czym nie wiem bywa troszkę przygnębiony, lekko zmarnowany i przybity, troszkę więcej śpi i troszkę mu się sierść od niedawana pogorszyła tak mi się wydaje. Naciskając go też na klatkę piersiową troszkę postękuję, jak by go coś tam w niej męczyło, ale jak go tak bardzo mocno nacisnę to nie wydaje żadnych bolesnych jęków. Apetyt ma całkiem dobry(choć ostatnio mu się troszkę z rana pogorszył, nie dojada dziennej porcji, zdecydowanie jego apetyt się wyostrza wieczorem i w nocy), na wadze przez rok praktycznie nic nie stracił(waży 5,35kg), nie wymiotuję, nie ma biegunek, lubi się bawić i wychodzić na dwór(choć jest to kotek bardzo mało aktywny, większość doby przesypia), oddechy mierzę mu już od co najmniej pół roku i wynoszą od 25-35 na minutę, nie ma żadnych duszności nawet jak sobie trochę pobiega w zabawie. Leków żadnych nie bierze i nigdy nie brał(tak samo antybiotyków, poza stomagelem i dentiseptem na ząbki), nigdy nie był szczepiony. Siusia 3-6(no może 3-5) razy na dobę, wody wypija mniej niż przewidują normy bo jej po prostu nienawidzi, ja też staram się go zbytnio na siłę nie dopajać bo niestety kotek się przy tym bardzo stresuje. Cierpi na delikatne zaparcia odkąd przeszedł na barfa(wypróżnia się raz na 4-5 dni gdy przebywa w domu, czy tak samo jest gdy z niego wychodzi tego nie wiem). Kotek oczywiście na pełnym barfie od kilkunastu miesięcy ale nie jada pełnych porcji zalecanych przez kalkulator, zawsze mu te mieszanki na kilka dni dłużej starczają. Odrobaczany był chyba z rok temu. Tak jak już mówiłem wydaję mi się że kotek na coś choruje tylko nie wiem na co, weterynarze(byłem już u dwóch) jak się już okazuje po raz kolejny w moim przypadku póki kotek nie jest umierający to nie widzą żadnego problemu, więc znowu zostaję mi na własną rękę szukać przyczyny jego pogarszającego się stanu zdrowia, a ja widzę że mu się wyraźnie pogarsza.
Jak komuś się uda pozbierać to wszystko do kupy i mi doradzić ze wszystkim(badania, kotek, barf) to będę bardzo wdzięczny.
I z góry dziękuję za odpowiedź.
A tu parę fotek kota
http://pl.tinypic.com/usermedia.php?uo= ... UIzniHtlHw
http://pl.tinypic.com/usermedia.php?uo= ... UIzvSHtlHw
http://pl.tinypic.com/usermedia.php?uo= ... UIz0CHtlHw
http://pl.tinypic.com/usermedia.php?uo= ... UIz4SHtlHw
http://pl.tinypic.com/usermedia.php?uo= ... UI78yHtlHw