Tak więc myślałam, że z Lokim już będzie wszystko w porządku a tu ni z tego ni z owego zaczął wymiotować po każym posiłku który zawierał coś innego niż wołowinę. Kotek wszystko je bardzo chętnie i woła o jedzenie, natomiast jeśli nie podam mu czystej wołowiny, a np z sercem, wątrobą czy też skrzydełkiem kurzym, albo mięso z indyka- po około godzinie od jedzenie zwraca prkatycznie niestrawione kawałki pokarmu. Jak mu daje w posiłkach samą wołowinę to nie ma takich przebojów. Jajka przepiórcze i zmielone skorupki też je.
Próbowałam dać mu wątrobę wołową- nie wiem dlaczego, ale nie jej nie tknie. Nawet jak powtykałam kawałki wątróbki w kawał mięcha to mięsko obgryzł a kawałki wątróbki zostawił.
Ryby za bardzo też nie chce jeść - tylko jak posmaruję rybkę jedzeniem puszki to zje.
Ale martwią mnie te wymioty... Co ja mu będę dawać jak nie toleruje drobiowych podrobów ani mięsą? Wcześniej wszystko jadł i nie wymiotował. Tylko biegunkę miał. Ale to ponoć były lamille. Przeleczyliśmy lambille a po kurczaku nadal kookpa luźna. Jak przez kilka dni podawałam tylko i wyłącznie wołowinę to nie było ani wymiotó i koopka nie była luźna.
No i zauważyłam że futerko jakieś takie matowe mu się robi.
Jeśli on jest uczulony na drób to co ja mu będę dawać...? W sercah kurzych przynajmniej miał taurynę. Ja proszek dopiero będę miała w połowie marca- mój mąż z USA przywiezie.
Na samym wołowym chyba nie może dużo czasu być?
