Domowa produkcja wędlin

O żywieniu człowieka oraz wpływie diety i suplementów na jego zdrowie
uta
Moderator
Posty: 43
Rejestracja: 2011-09-22, 20:15
Lokalizacja: Swarzędz

Post autor: uta »

:kciuk: Mam takie same, lekko nostalgiczne, wrażenia odnośnie smaku mielonki z szynkowara ;-)
Ja z kolei zapiekłam wczoraj pasztet w foremkach do muffinek. Super wyszło, takie pasztetowe babeczki/ciasteczka. Smaczne na ciepło i na zimno. Ładnie się prezentują do podania na stół i poręczne do zabrania "na wynos". No i znacznie krócej się piekło niż w dużej foremce.
Zamierzam w przyszłości przetestować inne mięsne muffinki, bo mi się ta forma podoba jako pomysł na drugie śniadanie i do serwowania gościom.
...
Awatar użytkownika
scarletmara
Moderator
Posty: 1420
Rejestracja: 2012-11-06, 15:07
Lokalizacja: LUBLIN

Post autor: scarletmara »

ja własnie się dowiedziałam przy okazji degustacji mojej mielonki, ze moi rodzice bardzo podobną w smaku robią w prodiżu (nie wiem jak to się poprawnie pisze). Pasztety tez tak robią i klopsy mięsne. Czyli szynkowar nie jest niezbędny jak ktoś ma prodiż to tez wyjdzie a jak w prodiżu to chyba i w piekarniku w formie się da mielonkę zrobić ?
uta
Moderator
Posty: 43
Rejestracja: 2011-09-22, 20:15
Lokalizacja: Swarzędz

Post autor: uta »

Zapieczona mielonka ma inny smak niż gotowana, to wtedy bardziej pieczeń rzymska, czy coś w tym stylu wychodzi, ale też bardzo smaczne :-) Tyle, że z szynkowara zdrowsze, bo w niższej temperaturze i bez "miliardów" się robi. Zanim dostaliśmy szyknowar to zwykle właśnie piekliśmy mięso albo robiliśmy mielonkę czy pasztet do słoików. Z szynkowarem jest znacznie prościej niż ze słoikowaniem, więc teraz robimy prasowanki i czasem coś pieczemy dla urozmaicenia.

Co do pieczeni z mielonego w piekarniku, to zapiekałam raz kocią mieszankę :mrgreen: Była z kaczką, wyszła mocno tłusta i "futrzaste gupole" marudziły przy jedzeniu. A że mrożę porcje bez suplementów, a suple dokładam tuż przed podaniem, to rozmroziłam więcej, doprawiłam i zrobiłam dla nas właśnie taką pieczeń z mielonki w foremce-korytku. Była tam wołowina, indyk i kaczka, częściowo mielone, częściowo kawałki krojone, pomieszane razem + podroby mielone: serca, żołądki i wątroba kurza. Wyszło bardzo fajne w strukturze z tymi krojonymi kawałkami w mielonce i z wyczuwalnym smakiem podrobów, co mi bardzo pasowało, a mężowi mniej, wiec ja zjadłam większość 8-)
...
Awatar użytkownika
vesela krava
Moderator
Posty: 952
Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
Lokalizacja: Francja

Post autor: vesela krava »

Uta taka z suplementami tymbardziej moglabys zjesc :-)

Nie wiem czy to wedlina, ale na pewno domowo robiona. Uwazam, ze moja kacza piers oficjalnie dojrzala i od kilku dni ja sobie podskubuje. Nastepnym razem poszaleje troche bardziej z przyprawami i dam mniej pieprzu - tu jest po prostu z ziolami prowansalskimi i czarnym pieprzem:
Obrazek
Obrazek
To biale to skora, ktora po 3 tygodniach prawie daje sie rozsmarowac. W sklepie kosztuje to 40-50 € za kg...
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

vesela krava, jak konkretnie zrobiłaś to cudo?

Co do mieszanki, to zawsze powtarzam mężowi, że jak będziemy przymierać głodem, to zaczniemy jeść z kotami te gigantyczne zapasy mieszanki, które gromadzę. I pewnie wyszłoby to nam na zdrowie :-)
Awatar użytkownika
Lena06
Moderator
Posty: 1292
Rejestracja: 2014-07-21, 13:57

Post autor: Lena06 »

vesela krava, wygląda znakomicie, mniam :food:
U mnie króluje schab dojrzewający z małą ilością soli. Dziadki już zrobili zamówienie :lol:
Awatar użytkownika
vesela krava
Moderator
Posty: 952
Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
Lokalizacja: Francja

Post autor: vesela krava »

Zaleta tego typu wyrobow jest to, ze robia sie same ;-) Nam trzeba sie tylko uzbroic w cierpliwosc. Zasada jest podobna dla kaczki, wieprzowiny i wolowiny, roznia sie tylko dlugoscia peklowania i wolowine trzeba podobno odsalac przez 12 godzin. Ta piers najpierw lezala przykryta zupelnie sola przez 24 godziny, dobrze wyplukana, wysuszona i przyprawiona, zapakowana z szmatke (luzno) i do lodowki na ~3 tygodnie (ja wymieklam troche wczesniej). Na ostatni tydzien przepakowalam ja w gaze, schnie troche lepiej. Poza tym w lodowce lezala na globokiej misce, aby powietrze dochodzilo tez od dolu, dodatkowo obracalam chyba codziennie.
Na nastepny ogien pojdzie wolowinka, musze tylko z dobrego zrodla kupic.
Awatar użytkownika
Lena06
Moderator
Posty: 1292
Rejestracja: 2014-07-21, 13:57

Post autor: Lena06 »

Łoł, 3 tygodnie to sporo, jak na taki...niewielki kawałek mięsa.
Awatar użytkownika
vesela krava
Moderator
Posty: 952
Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
Lokalizacja: Francja

Post autor: vesela krava »

Lena06 jeden przepis mowil o 2 tygodniach, mniej nie znalazlam. Zreszta wydaje mi sie to usprawiedliwione, gdyz wczesniej jest to po prostu za miekkie i za "surowe".
Awatar użytkownika
Lena06
Moderator
Posty: 1292
Rejestracja: 2014-07-21, 13:57

Post autor: Lena06 »

Tak, tak, rozumiem :) Po prostu porównując do takiego kilowego schabu, który leży góra tydzień, wydaje się to sporo ;-)
Awatar użytkownika
scarletmara
Moderator
Posty: 1420
Rejestracja: 2012-11-06, 15:07
Lokalizacja: LUBLIN

Post autor: scarletmara »

vesela a ta kaczka to musi w lodówce schnąć nie można jej tak jak schabu w ciepełku ? Bo to by krócej wtedy było. Schab jakby suszyć w lodówce to tez pewnie by mu z 3 tygodnie zeszło.
Awatar użytkownika
vesela krava
Moderator
Posty: 952
Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
Lokalizacja: Francja

Post autor: vesela krava »

Podobno mozna w piwnicy. Jak miejsce suche i przewiewne, to moze i sie da? Ja sie troche boje, poza tym koty by pewnie nie wykazaly wystarczajacej cierpliwosci, nawet jak to tylko tydzien :-P
Awatar użytkownika
ma_pe
Moderator
Posty: 75
Rejestracja: 2015-07-12, 12:17
Lokalizacja: Opole

Post autor: ma_pe »

Ja kiedyś probowalam robić ten suszony schab, ale z innego przepisu, 2 tygodnie się miał suszyć i się okazało, że mięso mi zgniło. Może zla pończocha była ? :-P A tak wszyscy czekaliśmy. :cry: Teraz spróbuję z tego przepisu.

A sama też się podzielę przepisem, który od lat wykorzystujemy. Mięsko jest pyszne i co najważniejsze samo się robi. :tup-tup:
2 litry wody
2 kg mięsa szynka, schab, piers indyka (polecam szynkę)
1/3 do 1/2 szklanki soli (jak kawałek mięsa jest płaski to mniej, jak bryłka to więcej)
1 łyżka cukru
1/2 łyżeczki pieprzu naturalnego
1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
4 ząbki czosnku
2 łyżki majonezu
inne przyprawy: liść laurowy, ziele angielskie, kolendra, majeranek lub inne według uznania

Wieczorem wodę wymieszać z przyprawami i majonezem (trzepaczką lub blenderem). Zagotować i ostudzić. Do zimnej zalewy wkładamy mięso. Zagotować i gotować 5 minut. Zostawić pod przykrywką na całą noc. Rano znów doprowadzamy do wrzenia i gotujemy 5 minut. Przykrywamy pokrywką garnek i czekamy aż ostygnie. Gotowe.
Ludzka matka Tosi i Kapsla
Awatar użytkownika
scarletmara
Moderator
Posty: 1420
Rejestracja: 2012-11-06, 15:07
Lokalizacja: LUBLIN

Post autor: scarletmara »

ja robię podobnie ale po pierwszej próbie tego przepisu trochę go zmodyfikowałam i robię bez majonezu (bez jest moim zdaniem lepsze bo mięsko wychodzi bardziej miękkie, majonez zawiera ocet, od którego mięso twardnieje), daję zdecydowanie mniej soli i bez cukru (ale to ze względu na dietę trochę mi się smaki pozmieniały :) i nie studzę wody po zagotowaniu z przyprawami tylko wkładam od razu jak się zagotuje i gotuję 10minut (jak duży kawałek bardzo to 15min.) i odstawiam na noc do wystygnięcia. drugi raz już nie gotuję. Wtedy bardziej soczyste mięsko mi wychodzi niż z powyższego przepisu bo mięsko wrzucone na wrzątek od razu się ścina na wierzchu, pory się zamykają i wilgoć z mięska nie ucieka do wody.
doradora
Moderator
Posty: 1593
Rejestracja: 2014-06-09, 12:13
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: doradora »

Dziewczyny, ale to mięso jest ugotowane, tudzież sparzone do końca, czy w środku jest surowe?
ODPOWIEDZ