oki, dobra języctwo :)Snedronningen pisze:Dieselka, ale jesteś pewna, że to było na tle lękowym a nie ze strachu? To są właśnie takie drobne różnice. On miał spore braki. Przy psie lękowym nie muszą te braki wystąpić aby pies się tak zachowywał.
Moim zdaniem, Diesel ma dobrą psychikę tylko zwichrowaną dzieciństwem. Bo jednak nauczył się nad sobą panować, jest zestresowany ale jakoś ogarnia. Wystarczyło, że nauczył się psiego języka i też już jest inaczej. Jeżeli chodzi o sytuacje inne, typu duże miasto, pociąg czy inne cuda. Kiedyś się bał ale ogarniał. Nigdy nie mieliśmy jakichs większych problemów ze zrobieniem czegokolwiek. teraz on ma ogólnie na wszystko wywalone. Nie pamiętam, kiedy by się czegoś przestraszył. Raczej jest ciekawski albo czujny. Jak nam dziki w środku nocy na droge wylazły, to był cały spięty, wyrównał sam z siebie do nogi i obserwował. Jak pijaczek w nocy na polu szedł na nas, to też wlazł przede mnie, warczał i obserwował. Sam nie ruszy ale myślę że by jednak mnie obronił.
Mówię, że agresja na tle lękowym, w rozumieniu że on się bał ale nie dlatego że taki się urodził.
Z tym że nam się trafiły te wyjazdy i tymczasy + Diesel był psem studenckim, nie było mowy żeby tak wieśniaczył na wyjazdach. Więc pracowaliśmy. Ale gdyby to tak zostawić samemu sobie, to w zasadzie jeden czort jaka psycha. Efekt byłby ten sam.