Warzywa i inne produkty roślinne
Dla mnie będą ciężkie początki, bo ja z tych przewrażliwionych "mamusiek" i bede chuchac i dmuchac, zeby bylo wszystko jak byc powinno, a nawet lepiej...
Stad przepraszam z gory za pewne dziwne pytania i moje upierdliwosci...

Stad przepraszam z gory za pewne dziwne pytania i moje upierdliwosci...
"Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?"
Mark Twain
Mark Twain
A ze tak zapytam... jakie warzywka sie kategorycznie nie nadaja do BARFa?
Bo zaczynaja sie u nas pomidorki też i sie zastanawiam, czy taki miazsz (bez skorek i pestek) z pomidorkow by sie nadawal
Bo zaczynaja sie u nas pomidorki też i sie zastanawiam, czy taki miazsz (bez skorek i pestek) z pomidorkow by sie nadawal
"Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?"
Mark Twain
Mark Twain
Jako, że sama miałam podobne wątpliwości, zacytuję co odpowiedziała mi Sihaya
Sihaya pisze:Większość warzyw można stosować, za wyjątkiem cebulowatych i selerowatych, nie wolno podawać cebuli, pora, czosnku, selera; ostrożnym trzeba być z kalafiorem i brokułem, które działają na kota wzdymająco. Za zdecydowanie bezpieczne można uznać: marchew, buraka, cukinię, dynię, bakłażana, karczocha, pomidora, ogórka. Ziemniaki i szpinak też można - byleby nie za dużo (i raczej lepiej podgotowane na parze)
Nie jestem pewna jak ze szparagami.
Pies myśli: "Człowiek daje mi jedzenie, mieszkam w jego domu, mogę spać w jego łóżku - jest moim bogiem!"
Kot myśli: "Człowiek daje mi jedzenie, mieszka w moim domu, może spać w moim łóżku- jestem jego bogiem!"..
Kot myśli: "Człowiek daje mi jedzenie, mieszka w moim domu, może spać w moim łóżku- jestem jego bogiem!"..
Neris, dziękuję
nie dokopałam się do takowej informacji jakoś
Dorzuciłam 5-6 strączków fasolki szparagowej (na 5 mieszanek), o której nie ma tu mowy, mam nadzieję, że nie będzie to błędem...
Dorzuciłam 5-6 strączków fasolki szparagowej (na 5 mieszanek), o której nie ma tu mowy, mam nadzieję, że nie będzie to błędem...
"Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?"
Mark Twain
Mark Twain
Mam pytanie dotyczace selera i pomidora. W wiekszosci „madrych ksiazek” tudziez przeroznych forach, znalazlam informacje, zeby szczegolnie unikac pomidorow. Wiem, ze niektore karmy i przysmaki sa bazowane na pomidorach ( ale to juz inna bajka), teraz znalazlam wypowiedz Sihayi, ze rowniez pomidory sa ok. To samo z selerem, podobno sa dwie szkoly- jedni sa za, inni przeciw. Moje koty strasznie ciagnie do selera, jakie niebezpieczenstwa sie czaja za podaniem kotu selera, badz ugotowaniu na nim wywaru? 
postanowiłam dzis mojej 9 latce,po raz pioerwszy wprowadzic do mięcha warzywa
choć trochę
ale ona z tych ktore kapeczke czegokolwiek obcego wyczuje i nie zeżre
jak myslicie
zaczać od świeżyny,czy susz zakupić
chyba bardziej neutralny i łatwy do przemycienia na poczatek będzie świeży kawałek warzywa
ale jaki??
taki żeby nie wyczuła
choć trochę
ale ona z tych ktore kapeczke czegokolwiek obcego wyczuje i nie zeżre
jak myslicie
zaczać od świeżyny,czy susz zakupić
chyba bardziej neutralny i łatwy do przemycienia na poczatek będzie świeży kawałek warzywa
ale jaki??
taki żeby nie wyczuła
Wydaje mi się konieczne by nieco rozszerzyć i uzupełnić tę informację.Sihaya pisze: Gotowanie nie jest konieczne. W BARFie zasadniczo wszystko koty jedzą na surowo. Można co najwyżej lekko podparować warzywka dla nowicjuszy.
Z jednej strony - jeśli popatrzymy jak to wygląda w naturze, to okaże się iż koty zjadają pokarm roślinny znajdujący się w przewodach pokarmowych ich ofiar w dużej części już strawiony albo mocno nadtrawiony ich enzymami. To dość istotne zwłaszcza gdy kocia ofiara obje się przed śmiercią roślin będących dla organizmów kotów, a nawet ludzi, niejadalnymi ze względu na np. wysoką zawartość surowej skrobii.
Z drugiej strony - warzywa w BARFie pełnią rolę głównie balastu dla jelit i nie zakładamy by kot czerpał z nich jakieś substancje odżywcze, z wyjątkiem odrobiny węglowodanów. W związku z tym balast zawsze będzie większy przy zastosowaniu surowych warzyw niż gotowanych, gdyż celulozowe ścianki komórek roślinnych nie są wówczas zniszczone przez gotowanie. Potwierdzają to doniesienia niemieckich barferów opisywane na forach: surowe warzywa znacznie lepiej radzą sobie z regulacją wypróżnień u kotów mających problemy z zaparciami.
Z trzeciej jednak strony - jeśli przy pomocy warzyw chcemy kotu dostarczyć odrobiny węglowodanów, to jednak lepsze będą warzywa gotowane, w których po pierwsze węglowodanowa zawartość komórek staje się dostępna dla enzymów trawiennych ze względu na zniszczenie celulozowych ścianek (nie mogących być strawionymi na surowo), a po drugie zawarta w warzywach w niewielkich ilościach skrobia może być po ugotowaniu strawiona, w przeciwieństwie do surowej.
Z pewnością dla kotów, które mają jakiekolwiek problemy żołądkowo-jelitowe (np. nieżyty, zapalenia, biegunki, wymioty) łagodniejsze będą gotowane warzywa, ale dla "zatwardzeniowców" surowe będą badziej pomocne.
Ostatnio zmieniony 2017-11-20, 11:22 przez dagnes, łącznie zmieniany 1 raz.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
- ciocia_mlotek
- Moderator
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
