Kości
- ciocia_mlotek
- Moderator
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Nebula, lepiej udaj się do działów kocich. Barf koci jednak sporo się różni ze względu na różnice w nawykach żywieniowych psów i kotów
zwierzaczek7, po 1 udławić może się i chrupkiem albo wodą. Po drugie, zmielone to zmielone, nie w kawałkach. I po trzecie, najważniejsze - kości to element diety. Nie podaje się ich dla zabawy tylko dla ich wartości. Jeśli rezygnujesz z kości to czymś je trzeba zastąpić
zwierzaczek7, po 1 udławić może się i chrupkiem albo wodą. Po drugie, zmielone to zmielone, nie w kawałkach. I po trzecie, najważniejsze - kości to element diety. Nie podaje się ich dla zabawy tylko dla ich wartości. Jeśli rezygnujesz z kości to czymś je trzeba zastąpić
U mnie wszystkie trzy kocie sztuki chrupią całe przepiórki i nic im nie jest. Kiedyś dawałam skrzydła z kurczaka to tylko raz Rico o mało się nie udławił ale to tylko i wyłącznie dlatego, że kocisko ma niestety mózg w śladowych ilościach i stwierdził, że będzie szybciej jak połknie całe skrzydełko bez gryzienia
Jak można połknąć 30 cm sznurka to czemu i skrzydełka kurzęcego nie połknąć 
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
- scarletmara
- Moderator
- Posty: 1420
- Rejestracja: 2012-11-06, 15:07
- Lokalizacja: LUBLIN
moje futra chrupią kości w całości: kurze, przepiórcze, perlicze, królicze (trochę ciężej idą)
Jak nie dostaną czegoś z kością do pochrupania przynajmniej 1-2 razy w tygodniu to organizują strajk głodowy i nic w ogóle nie chcą jeść dopóki mięsnej kości nie dostaną bestie przebrzydłe
gdyby nie ich podejście do tematu to wolałabym mięsne kości mielić razem z resztą mięsa bo wtedy wychodzi mi więcej mięsa w mieszance i suple są mniej wyczuwalne i chętniej by taką mieszankę jadły no ale nie da się jednocześnie i mielonych i całych dawać. A koty wybrały, że chcą całe. Zresztą to jest dla nich przy okazji dobry sposób na wyżycie się, po oszamaniu skrzydła z kuraka od razu są spokojniejsze :)
Jak nie dostaną czegoś z kością do pochrupania przynajmniej 1-2 razy w tygodniu to organizują strajk głodowy i nic w ogóle nie chcą jeść dopóki mięsnej kości nie dostaną bestie przebrzydłe
kość indycza rurkowa
Czy mogę podawać psom pałkę indyka z kością? Suki po zjedzeniu mięsa dobierają się do kości, w której jest różowy szpik, a gdzieś spotkałam się z opinią, że taka kość może być niebezpieczna. Oczywiście mowa o surowej porcji.
Jak im daję goleń wołową, to kość tylko ssą i wylizują szpik, ale indycza im w pyskach trzaska, ja zabieram, bo się boję i napotykam smuteczek w oczkach
Pozwalać zeżreć, czy nie?
Jak im daję goleń wołową, to kość tylko ssą i wylizują szpik, ale indycza im w pyskach trzaska, ja zabieram, bo się boję i napotykam smuteczek w oczkach
BARFny tercet egzotyczny: Honor-Wandysław-Kokoska 
[img]http://min_ek.fm.interiowo.pl/kotek/razem1.jpg[/img]
[img]http://min_ek.fm.interiowo.pl/kotek/razem1.jpg[/img]
To rzeczywiście logiczne, zwłaszcza, że takiego indyka spokojnie by załatwiły. Jednak jak człowiek napotyka na opinię, że taka kość może być niebezpieczna, to się zaczyna mimo wszystko zastanawiać
Dziękuję Dieselka za pomocną wypowiedź.
Dziękuję Dieselka za pomocną wypowiedź.
BARFny tercet egzotyczny: Honor-Wandysław-Kokoska 
[img]http://min_ek.fm.interiowo.pl/kotek/razem1.jpg[/img]
[img]http://min_ek.fm.interiowo.pl/kotek/razem1.jpg[/img]
Ja też się przez chwilę wahałam, ale na tą chwilę daję skrzydełka, nogi z indyka i wciąż zastanawiam się, czy nie włączyć nogi z kury do jadłospisu :) Choć wzdrygałam się przed podaniem dorsza z ością i skórą i płetwami, a dziś oziki zeżarły w trymiga ( a ja po dobroci chciałam, powyjmować ości...nie zdążyłam :P)
U mnie jedzą wszystko. Ptica jak ptica.
Nie wydaje mi się zeby kurczakowa kość różniła się jakoś znacząco od innych. Taka miejska legenda powtarzana od pokoleń. Kości ptasie nie. Albo ok ale nie długie. Bo się rozpadają na szpileczki...
Kości ssaków rozpadają się na równie ostre fragmenty. A akurat kość ptaka wydaje mi się bardziej naturalna do zjedzenia w całości niż gicz wołowa.
Legendy się pojawiły bo kuraki to jednak najbardziej popularne chyba kości kupowane przez ludzi. Jest rosołek, mięsko na talerzyk a kości do psiej miski - i tragedia gotowa.
Swoją drogą, że ja się staram w ogóle unikać kurczaków bo te sklepowe mnie brzydzą. Musi być już desperacja żebym kupiła takowego. A naturalne sa piekielnie drogie.
Nie wydaje mi się zeby kurczakowa kość różniła się jakoś znacząco od innych. Taka miejska legenda powtarzana od pokoleń. Kości ptasie nie. Albo ok ale nie długie. Bo się rozpadają na szpileczki...
Kości ssaków rozpadają się na równie ostre fragmenty. A akurat kość ptaka wydaje mi się bardziej naturalna do zjedzenia w całości niż gicz wołowa.
Legendy się pojawiły bo kuraki to jednak najbardziej popularne chyba kości kupowane przez ludzi. Jest rosołek, mięsko na talerzyk a kości do psiej miski - i tragedia gotowa.
Swoją drogą, że ja się staram w ogóle unikać kurczaków bo te sklepowe mnie brzydzą. Musi być już desperacja żebym kupiła takowego. A naturalne sa piekielnie drogie.
Paulinka i Dieselek
Toście mnie zaskoczyły
Długo już daję moim elementy kuraków np. podudzia do pożarcia razem z kością i jestem przekonana, że to bezpieczne. Nigdy nie było najmniejszego problemu i kurze kości są rozpracowywane w jednej chwili. Dobrze się też trawią, bo nie widać śladu w odchodach.
Z taką solidną kością indyczą to już jest trochę dłuższa poezja
Ale jeszcze lepiej jak można kościsz np. wołową tylko wysmoktać, przytulać się do niej godzinami i skrywać jak najcenniejszy skarb 
Z taką solidną kością indyczą to już jest trochę dłuższa poezja
BARFny tercet egzotyczny: Honor-Wandysław-Kokoska 
[img]http://min_ek.fm.interiowo.pl/kotek/razem1.jpg[/img]
[img]http://min_ek.fm.interiowo.pl/kotek/razem1.jpg[/img]
ja rozumiem czym się różni kość ssaka od ptasiej, ale patrząc na kupy mojego psa (który gnaty wołowe zżera do zera), to stwierdzam że tamte to dopiero wychodzą ostre.
A co do ptaka: ok, ale czym się różni kość kurzęca, indycza, przepiórcza, bażancia wróbla?
Wszystkie one mają taką samą budowę kości.
Może być kwestia wielkości, ale moje koty regularnie jedzą gołębie, wróble czy szpaki. A to przecież wielkościowo, to samo co indyk dla psa.
Wiem że są miejskie legendy ale są też takie, że nie można dawać kotu mięsa, czy psu jakiejkolwiek kości.
Dopóki nie będę miała konkretnego argumentu, to idę za naturą :)
A co do ptaka: ok, ale czym się różni kość kurzęca, indycza, przepiórcza, bażancia wróbla?
Wszystkie one mają taką samą budowę kości.
Może być kwestia wielkości, ale moje koty regularnie jedzą gołębie, wróble czy szpaki. A to przecież wielkościowo, to samo co indyk dla psa.
Wiem że są miejskie legendy ale są też takie, że nie można dawać kotu mięsa, czy psu jakiejkolwiek kości.
Dopóki nie będę miała konkretnego argumentu, to idę za naturą :)
Paulinka i Dieselek
Czy Wasze psiaki zjadają kości do zera? Ostatnio podałam Mańkowi kość cielęcą i jakież było moje zdziwienie, gdy nagle zorientowałam się że ponad połowa kości zdążyła już wylądować w jego żołądku...
Dotychczas gdy dostawał kości to obgryzał tylko główki/chrząstki i trochę końcówki po obu stronach. Teraz pieseł waży już ponad 40kg, zęby ma ostre i siłę szczęki chyba przeogromną, że gdybym mu nie zabrała to pewnie zjadłby tą kość do ostatniego okruszka, żarłok.
Dotychczas gdy dostawał kości to obgryzał tylko główki/chrząstki i trochę końcówki po obu stronach. Teraz pieseł waży już ponad 40kg, zęby ma ostre i siłę szczęki chyba przeogromną, że gdybym mu nie zabrała to pewnie zjadłby tą kość do ostatniego okruszka, żarłok.