Kuźwa, jeśli kiedykolwiek nasze zwierzaki miały pchły to nie było żadnego sprzątania i cudowania, wystarczyło je zakropić i wyprać legowisko i pcheł nie było
Chyba advocate kupie tym razem. U szwagierki dopiero to pomogło (wcześniej próbowali kilku środków i też nic nie dawały).
Pułapkę spróbuję dzisiaj zrobić, jako wspomaganie do czasu zakropienia.
