Przez wątek przewija się cały czas prepart shilintong, który ponoć bardzo ładnie rozbija kamienie. Osobiście nie musiałam go używać, ale warto wiedzieć, że coś takiego istnieje, lepsze to niż operacja
BARF w chorobach dolnych dróg moczowych
Pojedyncze kryształy to nic strasznego. Ważne jest dbanie o odpowiednie nawodnienie kota, wtedy kryształy zostaną wysikane.
Przez wątek przewija się cały czas prepart shilintong, który ponoć bardzo ładnie rozbija kamienie. Osobiście nie musiałam go używać, ale warto wiedzieć, że coś takiego istnieje, lepsze to niż operacja
Przez wątek przewija się cały czas prepart shilintong, który ponoć bardzo ładnie rozbija kamienie. Osobiście nie musiałam go używać, ale warto wiedzieć, że coś takiego istnieje, lepsze to niż operacja
kotek miał operację ponieważ zatykał się całkowicie kilka razy w ciągu 3 miesięcy a żadne leki nie pomagały.Wtedy nie wiedziałam jeszcze o shilintong. W okresie późniejszym dużo czytałam o tej chorobie, dowiedziałam się o tym leku i od razu go kupiłam.nie wiem jednak czy podawać go teraz po operacji? Perszing na razie dostaje tylko uropet i cystaid.
wiem dlatego chcę wprowadzić barfa :-)wiem też, że chemiczne zakwaszanie nie jest dobre ale w czasie gdy kot miał wysokie ph nie wiedziałam co innego mogłabym podać.zdałam się więc na weterynarzy i to co oni przepisali.niebawem będę miała nowe wyniki badań mam nadzieję że będą dobre.Co do nawodniania to przyznam że boję się go dodatkowo dopajać bo kot je mokra karmę i boje się że dodatkowo go nawodniając wyrządzę mu niechcący krzywdę.
Gerda będę się starała tak robić choć jak na razie on dolewek wody absolutnie nie toleruje.Na razie nie mam do niczego głowy bo umieram z nerwów
dzisiaj zaobserwowałam że mój kot ma jakby słabsze tylne nóżki jakby lekko utykał niby chodzi i biega ale ewidentnie widzę że coś z tymi nóżkami nie tak. Poczytałam trochę w necie i przeraziłam się tym co wyczytałam a nie jest to nic dobrego z pnn włącznie
jutro jadę z kotem do weterynarza
-
martadorota
- Posty: 60
- Rejestracja: 2014-09-30, 12:43
- Lokalizacja: warszawa
kwas ascorbinowy
Czy ktoś z Was zakwaszał koci mocz kwasem ascorbinowym? Byc może cos na ten temat na forum jest, ale nie mogę znaleźć. Jesli jest, to proszę o nakierowanie. Pytanie też mam (ewentualnie), czy taki kwas można podawać profilaktycznie kotkom z tendencją do struwitów i jesli tak, to ile byście sugerowali. Z góry dziękuję 
martadorota
Tu masz wątek o wit. C i kilka ciekawych odpowiedzi
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=1530
Tu masz wątek o wit. C i kilka ciekawych odpowiedzi
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=1530
-
martadorota
- Posty: 60
- Rejestracja: 2014-09-30, 12:43
- Lokalizacja: warszawa
Podawałam właśnie kwas L-ascorbinowy 200mg dziennie przez tydzień struwitowemu kotu ale szału nie było ani zakwaszenia moczu jakbym oczekiwała. Sihaya napisała, że kot sam sobie wit.C robi tyle ile potrzebuje i podawanie mu dodatkowej w takim celu nie da efektu. Stosowałam jeszcze Urosept i UrinoVet Cat przez miesiąc i zwiększyłam podaż wody no i Barf oczywiście. Problem sie skończył. 
-
martadorota
- Posty: 60
- Rejestracja: 2014-09-30, 12:43
- Lokalizacja: warszawa
Struwity są naturalnym osadem w pęcherzu kota i nie ma co ich demonizować. Koty na surowym też je mają, bo po jedzeniu pH wzrasta i się struwity tworzą....Sprawa polega jednak na tym, że jak kot je odpowiednie jedzenie, pije tyle ile trzeba i ma odpowiednia ilość ruchu, wtedy zagrożenie zatkania jest praktycznie zerowe, osad jest usuwany na bieżąco, nie zalega, nie robi problemów. Mój Dragon od czasu przejścia na barf nie ma problemów ze struwitami .... 
