Przeczytałam posta w temacie "Ciąża i laktacja na BARFie", gdzie opisujesz ciekawą historię jak to się wszystko zaczęło co widzimy na fotkach .
Tamten post aż się prosi o miejsce tutaj.
Mógłby stać się początkiem dziennika z życia pięknej mamy Juki i jej dzieci..oraz jak potoczą się ich losy itd....
Zapewne niewiele masz czasu, ale piszesz bardzo ciekawie i z doskoku mogłabyś nam coś zapodać.
Życzymy szczęśliwego życia.
Zawsze się zastanawiałam, jak te psiaki widzą przez swoją długa "grzywkę" .
Ale ponieważ nie zauważyłam, by potykały się o jakies przeszkody, czy uderzały w słupy latarni na ulicach, to doszłam do wniosku, że jednak muszą wszystko dobrze widzieć .
Widzą, widzą No czasem może mało wyraźnie, ale radzą sobie bez zarzutu. Chadzają też w spiętych grzywkach (tutaj pole do popisu dla miłośników kombinowania z rozmaitymi warkoczykami i kitkami), ale uwielbiają sobie zdejmować gumki razem z włosami, więc większość czasu biegają rozczochrane