Kącik wkurzonego barfera
Ja byłam dla pana bardzo nie miła i nagle w cudowny sposób pokój dla mnie się znalazł. I tak mam niesmak, a to głównie dlatego, że nie lubię być chamska i jest mi teraz głupio. Ale gdybym była uprzejma, to byłabym teraz bez noclegu - na dzień przed walentynkami znajdź człowieku pokój hotelowy w normalnej cenie. Jeszcze gdybym była sama to bym się przekimała w samochodzie, ale z kotami to nie wchodzi w grę.
- scarletmara
- Posty: 1420
- Rejestracja: 2012-11-06, 15:07
- Lokalizacja: LUBLIN
My nie mielismy szans niestety wymusić pokoju w żaden sposób. Prawdziwy powód dla którego "zabrakło" dla nas nagle pokoju był poprostu taki, że go wynajeli komus innemu za większe pieniądze. Bo rezerwując dużo wczesniej było bardzo tanio, a że przyszedł nagle ktoś z ulicy i był gotów zabulić ze 3 razy tyle to nas olali :(
Ale na szczęscie udało nam sie jakimś cudem w ostatniej chwili znaleźć inny nocleg na zasadzie last minute i koniec konców za te same pieniądze mieliśmy o niebo lepsze warunki niż tam nam proponowali. Tylko te nerwy jak trzeba było w dzień wylotu z samego rana szukać nowego lokum zamiast sie pakować.
Ale na szczęscie udało nam sie jakimś cudem w ostatniej chwili znaleźć inny nocleg na zasadzie last minute i koniec konców za te same pieniądze mieliśmy o niebo lepsze warunki niż tam nam proponowali. Tylko te nerwy jak trzeba było w dzień wylotu z samego rana szukać nowego lokum zamiast sie pakować.
Przeszlo mi przez mysl, zeby za kare zostawic im gdzies w kacie niedojedzona przez koty mysz, zeby obsluga pensjonatu troche sie wystraszyla, ze maja dodatkowych lokatorow
A Aurelka ukradla nam i zezarla w nocy nasze kabanosy!!!
jak jej sie objawi alergia na wystawie, to bedzie po prostu "swietnie"...
A Aurelka ukradla nam i zezarla w nocy nasze kabanosy!!!
Ja bym napisała im opinię na fb :) fb to potężne narzędzie jeśli chodzi o PR. Ostatnio tak składam reklamacje.
Fryzjerka u której byłam 2 razy lubi zamieszczać zdjęcie przed i po wizycie. Wczoraj byłam u niej. Nie zrobiła mi zdjęcia "przed", ale zrobiła "po". Wczoraj na fb zobaczyłam, że jest zdjęcie po wizycie, ale kogoś innego przed. Nie mam pewności na 100%, bo na zdjęciu widać tylko moje włosy, nie widać żadnego szczegółu ubrania, ani kawałka twarzy. Tło jest inne (przed jest uporządkowane, a po już nie. U mnie nic się nie zmieniło -nic nie dokładała na stoliczek).
Muszę znaleźć kogoś z pracy kto zada pod zdjęciem pytanie: "Czy to zdjęcie przed i po? bo ja widzę..." ;)
Nie jestem zadowolona, za dużo wzięła pieniędzy za usługę. Zapłaciłabym tyle samo, a może nawet mniej jakbym się sama zafarbowała i obcięła u fryzjera-stylisty (Ci są naprawdę dobrzy).
Fryzjerka u której byłam 2 razy lubi zamieszczać zdjęcie przed i po wizycie. Wczoraj byłam u niej. Nie zrobiła mi zdjęcia "przed", ale zrobiła "po". Wczoraj na fb zobaczyłam, że jest zdjęcie po wizycie, ale kogoś innego przed. Nie mam pewności na 100%, bo na zdjęciu widać tylko moje włosy, nie widać żadnego szczegółu ubrania, ani kawałka twarzy. Tło jest inne (przed jest uporządkowane, a po już nie. U mnie nic się nie zmieniło -nic nie dokładała na stoliczek).
Muszę znaleźć kogoś z pracy kto zada pod zdjęciem pytanie: "Czy to zdjęcie przed i po? bo ja widzę..." ;)
Nie jestem zadowolona, za dużo wzięła pieniędzy za usługę. Zapłaciłabym tyle samo, a może nawet mniej jakbym się sama zafarbowała i obcięła u fryzjera-stylisty (Ci są naprawdę dobrzy).
- ciocia_mlotek
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Ines, jak zostawisz niedojedzoną mysz to na złość zrobisz ekipie sprzątającej, która nie ma nic do zarządzania tym miejscem. Oczywiście, istnieje szansa, że własciciel sam to robi, ale w to raczej wątpię
Witalis, ale nie musisz doszukiwac się szczegółów. Napisz, że zastanawiasz się skąd te porównania bo nie przypominasz sobie robienia zdjęcia "przed"
Witalis, ale nie musisz doszukiwac się szczegółów. Napisz, że zastanawiasz się skąd te porównania bo nie przypominasz sobie robienia zdjęcia "przed"
pensjonat
Jest coś takiego na FB "nie polecam w..." (np. tak gdzie mieszkam, czyli nie polecam w Sosnowcu), myślę, że w Bielsku tez można czegoś nie polecić, np. tego tzw. pensjonatu. I starannie opisać, jakie warunki pensjonat oferuje.
Anita
-
Snedronningen
- Posty: 2811
- Rejestracja: 2013-06-03, 09:46
Zarówno piesi jak jeżdżący na rowerze powinni sobie poczytać kodeks o ruchu drogowym (jako lektura obowiązkowa w podstawówce mogła by być a i później również co jakiś czas - tak dla przypomnienia).
Wtedy piesi (mam nadzieję) nie właziliby (jak bezmyślne istoty) na ścieżki rowerowe, a rowerzyści zsiadaliby z roweru przed przejściem dla pieszych. Po pasach mają obowiązek przeprowadzić rower - wiem, upierdliwe, ale takie mamy prawo i tyle. Ja zsiadam, przeprowadzam i wsiadam ponownie. Spowalnia to trochę, ale takie mamy przepisy powinno się ich przestrzegać.
Wtedy piesi (mam nadzieję) nie właziliby (jak bezmyślne istoty) na ścieżki rowerowe, a rowerzyści zsiadaliby z roweru przed przejściem dla pieszych. Po pasach mają obowiązek przeprowadzić rower - wiem, upierdliwe, ale takie mamy prawo i tyle. Ja zsiadam, przeprowadzam i wsiadam ponownie. Spowalnia to trochę, ale takie mamy przepisy powinno się ich przestrzegać.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw
-
Snedronningen
- Posty: 2811
- Rejestracja: 2013-06-03, 09:46
- scarletmara
- Posty: 1420
- Rejestracja: 2012-11-06, 15:07
- Lokalizacja: LUBLIN
A ja trochę tych pieszych czasem jednak rozumiem. Tzn. wtedy kiedy scieżka rowerowa biegnie gdzieś gdzie obok nie ma chodnika a by się przydał, albo owszem tak jak koło mnie chodnik jest równolegle biegnący parę metrów w bok ale w opłakanym stanie (na wózek sie nie nadaje) i w cieniu krzaczorów tak że wieczorem strach tamtędy iść. A trasa turystyczna biegnąca w Lublinie nad zalew to wogóle porażka. Tam z chodnika nie zrezygnowano a że trasa wąska to ani piesi ani rowerzyści się komfortowo nie czują bo dla rowerów wąsko (na 1 wystarczy ale co to za trasa widokowo-turystyczna kiedy nie można sobie we dwójkę obok siebie jechać i podziwiać?) więc dla odmiany to rowerzyści po części dla pieszych jeżdżą. Ale szczerze ani w jednym ani w drugim przypadku z żadnym widocznym chamstwem sie nie spotkałam. I rowerzyści i piesi wiedzą kiedy sa nie na swoim pasie i kulturalnie z drogi schodzą/zjeżdżają jak widzą uprawnione osoby na horyzoncie. Fakt, że dla rowerzysty to często jest za późno i musi dawać po hamulcach a dla pieszego to i tak zaden komfort jak mu rowery za uchem śmigają tam gdzie ma prawo sie ich nie spodziewać ale bezmyślności i głupoty żadnej nie zaobserwowałam. Jedyne objawy bezmyśloności itp. widuję czasem u rowerzystów i pieszych poruszających sie po ulicy i proszacych sie o wypadek 
a tymi ciągami pieszo rowerowymi, to w ogóle jest problem, bo nie ma w Polsce odpowiednich przepisów, są co prawda wytyczne stworzone przez Warszawę, ale wytyczne to wytyczne a nie obowiązek. W przepisach jest tylko, że ciąg pieszo rowerowy ma mieć szerokość 2,5 m a ścieżka rowerowa dwukierunkowa 2,0 m, więc gdzie piesi się mają zmieścić? albo gdzie rowerzyści mają jechać, skoro minimalna szerokość chodnika to 1,5 m (przy jezdni 2,0).
Jedna wielka porażka.
Wg mnie ścieżka i chodnik powinny przebiegać równolegle, ale być fizycznie od siebie oddzielone, np. kawałkiem trawnika, albo chociaż różnicą wysokości.
Jedna wielka porażka.
Wg mnie ścieżka i chodnik powinny przebiegać równolegle, ale być fizycznie od siebie oddzielone, np. kawałkiem trawnika, albo chociaż różnicą wysokości.
U mnie pojawiło się ostatnio pełno przejść pieszo/rowerowych i zawsze się przy nich denerwuję że rozpędzony rowerzysta pojawi się nagle z nikąd przed maską. Pieszego widać jednak jak się zbliża, a rowerzysta na swojej ścieżce potrafi całkiem nieźle zasuwać.
Z innej beczki, nad ranem skończyłam prezentację do szkoły, zajęciach mam popołudniu więc powinnam teraz odsypiać. A tu lipa, obudziłam się po 3 godz i nijak nie mogę usnąć
Denerwuje mnie to bo wiem że najpewniej w pewnym momencie przestanę logicznie myśleć, a mam jeszcze dziś dwa sprawdziany do napisania 
Z innej beczki, nad ranem skończyłam prezentację do szkoły, zajęciach mam popołudniu więc powinnam teraz odsypiać. A tu lipa, obudziłam się po 3 godz i nijak nie mogę usnąć
