U mnie zapisy są przez internet. Z reguły jednocześnie przyjmuje 2 lekarzy, a ogólnie jest 3. Zawsze multum ludzi było do jednego lekarza, ale teraz - znaczy jak ta nowa ustawa weszła, już trzeba się nieźle starać. Pewnie dodatkowo jakieś wzmożone zachorowania na grypę. Oczywiście mogłabym iść na upartego dzisiaj, ale jedyne co mogę to poawanturować się z resztą pacjentów, którzy nikogo przepuszczać nie chcą, a taka właśnie panuje tutaj zasada, że za zgodą jakiegoś pacjenta można wejść wcześniej. Jak chcę na upartego iść do lekarza dzisiaj, a kolejkowicz się nie zgodzi, a ja nie chcę iść za ponad tydzień, to mogę iść na pogotowie nocne, albo po godzinach za kasę.
Kiedyś miałam taką sytuację, że zrobiło mi się coś z krążeniem. Nogi spuchły, zrobiły się białe i twarde, jak deski, prócz tego drętwienie całego ciała. Gdy poszłam oczywiście z opóźnieniem (chyba 2-dniowym - bo terminów też nie było) do lekarza, objawy nie były już tak widoczne. Lekarz stwierdził, że być może to jakieś zapalenie żył, albo co, ale żebym przyszła jak mi się znowu objawy pokażą. Nawet skierowania do naczyniowca nie dostałam...
